Na ostatnimposiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej było gorąco. Radni omawiali projekty Urzędu Miasta Płocka na nowe tereny zielone.
W trakcie dyskusji pierwsze pytanie zadał radny Andrzej Aleksandrowicz. Poprosił o sprecyzowanie pojęcia ścieżki podwieszanej, które znalazło się w opisie jednego z planowanych parków. Pomimo tego, że odpowiedzi udzielił mu dyrektor Balski, o głos w tym temacie poprosił także obecny na sali mieszkaniec. Przewodnicząca Anna Derlukiewicz wyraziła zgodę, choć zastrzegła, że ma to zostać zrobione w sposób kulturalny, bez ubliżania.
- Będę miał parę uwag, choć w pierwszej kolejnośći odpowiem panu Aleksandrowiczowi. Ścieżka podwieszana to jest coś, co wisi. A ścieżka, która jest nad ziemią, to akurat w tym przypadku jest ścieżka podparta, także to jest wynik nieszczęśliwie użytej nazwy - zaczął tłumaczyć płocczanin.
Przewodnicząca komisji zdecydowała się przerwać, argumentując to faktem, że radny zdążył już uzyskać odpowiedź. Wobec tego poprosiła go o zadanie pytania i opuszczenie mównicy. Gdy płocczanin nie zastosował się do prośby, wezwana została straż miejska. Pomimo pojawienia się na miejscu funkcjonariusza, mieszkaniec Płocka wciąż odmawiał zejścia z mównicy.
- Ja przyszedłem tu po to, aby wypowiedzieć się w tym punkcie. Nie wiedziałem, że tu się taka hucpa dzieje (...) Proszę mnie wyprowadzić, niech pan znajdzie paragraf i mnie stąd wyprowadzi. Ja dostałem głos i chce się wypowiedzieć - oponował.
Anna Derlukiewicz, nie zważając na okoliczności, po wyciszeniu mikrofonów na mównicy, kontynuowała obrady i przechodziła do kolejnych punktów. Po wypowiedzi skarbnika, do pozostającego w tym samym miejscu mieszkańca, podszedł drugi strażnik. Pomimo trwającej chwilę rozmowy, której treści nie mogliśmy usłyszeć, płocczanin w towarzystwie straży miejskiej został odprowadzony na miejsce.
Na tym się jednak nie skończyło. Mężczyzna, po krótkiej chwili, ponownie spróbował dojść do głosu, tym razem używając... mikrofonu nieobecnego radnego Mariusza Pogonowskiego.
- Odmawiam panu głosu ze względu na to, że gdy był pan przy mównicy, ubliżał pan radnym. Poza tym, proszę o wyłączenie mikrofonu radnego Pogonowskiego- wyjaśniła przewodnicząca.
Warto podkreślić, że to nie pierwsza tego rodzaju sytuacja. Płocczanin raz już zakłócił obrady tej samej komisji, stosując wówczas obelgi wobec straży miejskiej, przewodniczącej Derlukiewicz oraz radnych. Chociaż tym razem nie usłyszeliśmy podobnych epitetów, po raz kolejny musiało dojść do interwencji funkcjonariuszy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.