Reklama

Platforma o pomyśle PiS: To ściema

Opublikowano:
Autor:

Platforma o pomyśle PiS: To ściema - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Koncepcja podziału województwa zaproponowana przez Prawo i Sprawiedliwość okazała się na tyle nośna, że Platforma Obywatelska odniosła się do niego na konferencji prasowej. Wspólnie z prezydentem Płocka określili propozycję jako przedwyborczą, tanią sztuczkę, o której PiS szybko zapomni po objęciu władzy.

Koncepcja podziału województwa zaproponowana przez Prawo i Sprawiedliwość okazała się na tyle nośna, że Platforma Obywatelska odniosła się do niego na konferencji prasowej. Wspólnie z prezydentem Płocka określili propozycję jako przedwyborczą, tanią sztuczkę, o której PiS szybko zapomni po objęciu władzy.

Platforma Obywatelska postanowiła odnieść się do propozycji dwóch kandydatów do parlamentu z Prawa i Sprawiedliwości, Macieja Wąsika i Marka Martynowskiego. Ich pomysł z podziałem województwa mazowieckiego na dwa mniejsze, z wydzieleniem Warszawy i uczynieniem z Płocka stolicy drugiej części regionu, nie przypadł do gustu konkurentom, startującej z miejsca drugiego w naszym okręgu posłance Elżbiecie Gapińskiej i „jedynce” listy, Marcinowi Kierwińskiemu. W trakcie sobotniej konferencji prasowej w jednej z restauracji na Starym Rynku wsparł ich w tym prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski. W trójkę starali się udowodnić, że jest to propozycja nie tyle szkodliwa, co zdecydowanie związana wyłącznie z wyborami.

Według Marcina Kierwińskiego mamy do czynienia z populistyczną zagrywką, obliczoną na tani poklask, w dodatku grającą wyłącznie na resentymentach, kiedy Płock był stolicą województwa. PiS, jak mniemał, szybko zapomni o swojej ofercie po wyborach. - Nikt na tym nie skorzysta, ani Płock, ani Warszawa – wyjaśniał. - Zgodnie z obecnym algorytmem środki europejskie są przydzielane w zależności od ilości mieszkańców w danym regionie, więc siłą rzeczy środki płynące do poszczególnych części województwa mazowieckiego będą mniejsze – klarował. Zwracał uwagę na dochody województwa z podatku CIT. Po podziale jeden z samorządów byłby słabszy ekonomicznie, a drugiemu przypadnie większy kawałek tortu do skonsumowania. To również, jak sądził sekretarz stanu w kancelarii premier Ewy Kopacz, konieczność zwiększenia administracji.

- Podział wiązałby się z koniecznością renegocjowania z Komisją Europejską dotychczasowych ustaleń, a jaki dałoby to efekt, tego nikt nie wie – kontynuował Kierwiński. - Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wielki bałagan mógłby powstać, który jedynie opóźni napływ unijnych funduszy – a dodajmy, że w przypadku tego rodzaju środków obowiązują terminy na ich wydatkowanie (obecna perspektywa finansowa kończy się w 2020 roku).

Sądził, że nawet PiS nie traktuje tej propozycji poważnie. - Pomysł uważam za jedną wielką ściemę, którą słyszałem już kilkukrotnie – skwitował. - Zmienia się tylko lokalizacja stolicy. Cztery lata temu proponowano Radom – zwracał również uwagę na pomysł, także wysunięty przez PiS, podziału województwa zachodniopomorskiego, aby powstało odrębne województwo koszalińskie. - W ubiegłych latach wypłynęła już taka inicjatywa obywatelska, a jednak ten sam PiS, ale już po objęciu władzy, zanegował ją. Teraz również mamy do czynienia z populistycznym chwytem. W wyborach łatwo się obiecuje wszystko wszystkim, z czego prędko się wycofuje tuż po zwycięstwie. Nie dajcie się nabrać – apelował do wyborców.

Posłanka Elżbieta Gapińska zwracała uwagę na sprzeczność w wypowiedziach parlamentarzystów PiS w samym Radomiu. - Nie wiadomo, czy w takim wypadku stolicą zostałby faktycznie Płock, czy jednak Radom – uzmysławiała, że nic tu nie jest przesądzone.

Dla prezydenta Andrzeja Nowakowskiego hasło z bilbordu „Płock stolicą Mazowsza” jest jak najbardziej prawdziwe. - Cieszę się, że dostrzeżono wagę Płocka dla Mazowsza – z lekka docinał jego pomysłodawcom, Markowi Martynowskiemu i Maciejowi Wąsikowi. - To pomysł wyborczy, za którym nie idą konkretne wyliczenia. Co najwyżej Płock może na nim stracić. Musimy przygotować się jak najlepiej do absorpcji środków w ramach Regionalnego Instrumenty Terytorialnego, umożliwiającego realizację kolejnych dwóch odcinków obwodnicy i remont płockiego nabrzeża. W budżecie na 2016 rok musimy zarezerwować środki na wkład własny. Projekty zostały już zaopiniowane pozytywnie, ale wciąż czekamy na decyzję marszałka województwa, aby móc wbijać pierwsze łopaty – tłumaczył. Tym bardziej, jak sądził, opóźnienia w dopływie środków wynikające z podziału województwa, są tu niewskazane. Jako realne wymieniał połączenie kolejowe z Modlinem i przybliżenie trasy S-10. - Nie wywołujmy sztucznego problemu, który może ładnie wygląda na bilbordach – podsumował sprawę.

Czytaj też:

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE