Temat Centrów Integracji Cudzoziemców ponownie zyskał rozgłos, gdy pojawiła się informacja o jego lokalizacji w Płocku. Prawo i Sprawiedliwość stanowczo protestuje przeciwko pomysłowi umiejscowienia go w centrum miasta, przy ul. Tumskiej 5. Oprócz tego, krytykują również prezydenta Andrzeja Nowakowskiego oraz marszałka Adama Struzika, którzy jak mówią, świadomie zataili informacje o lokalu przeznaczonym na płockie CIC.
Choć pierwsze CIC-e powstały w ramach pilotażu jeszcze za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, Prawo i Sprawiedliwość podkreśla dziś, że obecnie ma być to forma przygotowania pod przyjęcie paktu migracyjnego.
- Pamiętajmy, że Centrum Integracji Cudoziemców to nie jest tylko zwykły punkt informacyjny, do którego przychodzić będą biedne ukraińskie dzieci, by skorzystać z opieki psychologicznej czy osoby, które chcą się nauczyć języka. Jeśli wejdziemy w dyrektywę i rekomendacje przedstawione przez MSWiA to widzimy, że jedną z najważniejszych kwestii będzie legalizacja pobytu osób o nieokreślonym statusie prawnym, czyli de facto nielegalnych imigrantów - tłumaczył przewodniczący płockiego klubu PiS, Szymon Stachowiak.
Podkreśla, że jeśli pakt wejdzie w życie do Polski trafi rocznie ok. 320 tys. imigrantów. Zaprzecza też oskarżeniom, że ich działania są formą propagandy lub oczerniania obcokrajowców. Za przykład tego, że w przypadku legalnej migracji czy uchodźców wojennych Prawo i Sprawiedliwość postępowało inaczej podaje pozwolenie na przyjazd kilku tysięcy pracowników na budowę Olefin III oraz pomoc jaką po wybuchu wojny otrzymali Ukraińcy.
- Nie dajcie się jednak zwieść, że ci imigranci, których będziemy musieli przyjąć w ramach paktu migracyjnego to to samo, co uchodźcy wojenni albo legalnie zatrudnieni pracownicy. To jest kłamstwo. Właśnie dlatego my, jako klub radnych PiS, złożymy poprawkę, zgodnie z którą prezydent zobowiązany będzie nie tylko walczyć z obozami dla nielegalnych imigrantów, ale także z każdą infrastrukturą, która je wspiera - zapowiedział Stachowiak.
Poseł na sejm RP Wioletta Kulpa postanowiła odnieść się również do słów prezydenta Nowakowskiego, który krytykował postawę Prawa i Sprawiedliwości oraz poruszyć kwestię pominięcia informacji o lokalizacji CIC w Płocku.
- Pan prezydent bezczelnie ironizuje sobie nasze wystąpienia i konferencje, czyli ironizując nas przedstawiających problemy i obawy mieszkańców, tak naprawdę ironizuje wszystkich płocczan. Temat ten był na tyle ważny dla mieszkańców Płocka, że powinno to zostać wcześniej zakomunikowane i skonsultowane. Jednak pan prezydent ogranicza się do konsultowania tematów jedynie przed wyborami. Apelujemy do pana Nowakowskiego, niech mniej zajmuje się kampanią wyborczą i trzaskaniem podpisów, a więcej tematami, które naprawdę są pilne w kontekście funkcjonowania naszego miasta - mówiła Wioletta Kulpa.
Problemy z połączeniami kolejowymi Płock-Warszawa. PiS domaga się rozwiązania
Kolejną kwestią, którą poruszyła poseł Wioletta Kulpa są utrudnienia na trasie kolejowej Płock-Kutno-Warszawa. Zgodnie z uzyskaną przez przewodniczącego informacją, mają one potrwać do 17 marca.
- Pomimo tego, że już dotychczas podróż pociągiem do stolicy zajmowała ponad dwie godziny, teraz wydłużyła się do ponad trzech. Wszystko przez to, że aktualnie nie dojedziemy z Płocka do Kutna pociągiem, a pozostaje jedynie autobus - wyjaśniła.
Podczas sesji sejmiku wojewódzkiego, Kulpa zwróciła się z pytaniem o tę kwestię do marszałka Adama Struzika.
- Póki co o połączeniach bezpośrednich wciąż mówić nie można, ale stan rzeczy zamiast się poprawiać, wyłącznie się pogarsza - dodała poseł.
Dyskusja na poruszane tematy ma być kontynuowana podczas najbliższej sesji rady miasta, czyli już w czwartek 27 lutego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.