Reklama

Reklama

Oficjalnie: chciał kupić głosy za 20 zł

Opublikowano: czw, 20 lis 2014 12:44
Autor:

Oficjalnie: chciał kupić głosy za 20 zł - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mężczyźni, którym najpierw policja, a potem prokuratura zarzucili korupcję wyborczą, przyznali się do winy. Chodziło o sprzedaż dwóch głosów - na radnego i prezydenta.

Reklama

Mężczyźni, którym najpierw policja, a potem prokuratura zarzucili korupcję wyborczą, przyznali się do winy. Chodziło o sprzedaż dwóch głosów - na radnego i prezydenta.

Sądząc po wieściach, które od niedzieli wyborczej krążą jak Płock długi i szeroki, to z pewnością nie jedyny przypadek nieprawidłowości w dniu wyborów, ale tylko w tej jednej sytuacji policjantom udało się złapać dwie osoby na gorącym uczynku. 

Jak już pisaliśmy, mężczyźni podejrzewani o handel głosami zostali przyłapani w niedzielę 16 listopada nieopodal lokalu wyborczego przy Słowackiego. Trafili do policyjnego aresztu i dostali zarzuty związane z korupcją wyborczą - 39-letniemu płocczaninowi policjanci zarzucali usiłowanie wręczenia korzyści majątkowej w zamian za głosowanie w określony sposób, a 55-latkowi z Płocka - usiłowanie przyjęcia pieniędzy. Ostatecznie do wręczenia łapówki nie doszło, bo interweniowała policja.

Suma nie była zawrotna - za głosowanie w określony sposób 39-latek oferował 20 zł. Z naszych informacji wynika, że 55-latek miał za te pieniądze zagłosować na określonego kandydata na radnego i na kandydata ubiegającego się o fotel prezydenta.

Jak dowiedzieliśmy się od rzeczniczki płockiej prokuratury, Iwony Śmigielskiej-Kowalskiej, podczas przesłuchania obaj mężczyźni przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia, dlatego prokurator uznał, że nie ma podstaw do zastosowania środków zapobiegawczych. - Jednak śledztwo nadal trwa, ponieważ prokurator musi zbadać okoliczności ujawnione w toku tej sprawy - mówi rzeczniczka prokuratury.

Śledczy na razie nie zdradzają, o jaki nowe okoliczności chodzi. Nie podają też, na których kandydatów miał za pieniadze głosować płocczanin.

Oświadczenie w sprawie handlu głosami w Płocku złożył dziś do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej senator Marek Martynowski. Powołując się na artykuły w lokalnej prasie (w tym na nasz), parlamentarzysta apeluje o wnikliwie zbadanie  tego „bardzo groźnego precedensu zagrażającego demokracji”.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (18)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.