Reklama

Reklama

Odetchnęli z ulgą, boa dusiciel znalazł sobie przytulne legowisko w...

Opublikowano: 1 kwietnia 2019 14:00
Autor:

Odetchnęli z ulgą, boa dusiciel znalazł sobie przytulne legowisko w... - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Od samego rana trwały poszukiwania Xeny - niemal czterometrowej boa dusicielki. W poniedziałek rano pracownicy zoo nie zobaczyli już węża, którego można kojarzyć z wielu imprez w ogrodzie zoologicznym. Nawet znajdowali się śmiałkowie, którzy Xenę brali na ręce. Za każdym razem wyszli z tego bez szwanku.

Reklama

Od samego rana trwały poszukiwania Xeny - niemal czterometrowej boa dusicielki. W poniedziałek rano pracownicy zoo nie zobaczyli już węża, którego można kojarzyć z wielu imprez w ogrodzie zoologicznym. Nawet znajdowali się śmiałkowie, którzy Xenę brali na ręce. Za każdym razem wyszli z tego bez szwanku.

Ta dzisiejsza ucieczka boa dusiciela spowodowała nie lada zamieszanie, co przyznają sami pracownicy płockiego zoo. Wąż mógł być w zasadzie wszędzie, w wodzie, między drzewami albo sunąć po jego konarze, nawet wypełznąć z jakiejś jamy w chwili, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

[ZT]21966[/ZT]

A jednak Xena nie wygrzewała się ani na słoneczku, ani nie zawitała do jakiegoś parku, tylko okazała się niezłą spryciulą, zapewne ponownie wykorzystując czyjąś nieuwagę. Wpełzła bowiem do bagażnika samochodu znajdującego się w salonie samochodowym przy ul. Bielskiej. Z jednej strony byli zszokowani pracownicy salonu samochodowego, bo absolutnie nie oczekiwali takiego gościa, zaś z drugiej strony pracownicy zoo byli bardzo zadowoleni z informacji, że Xena nie wybrała czyjegoś ogródka, tylko postanowiła sprawdzić, czy zmieści się w bagażniku dużego auta i przejdzie do historii, jako Xena podróżniczka.

- Gdy tylko wąż zobaczył swojego opiekuna Mariusza, ze szczęścia rzucił mu się na szyję i go uściskał - dodają.

W zoo dziękują wszystkim za współpracę i za zaangażowanie w poszukiwaniach, podobnie nasza redakcja. Był to bowiem, jak zapewne odgadliście wcześniej, jedynie wspólny żart primaaprilisowy. Nie chcieliśmy już dłużej trzymać was w niepewności. Xena jest cała i zdrowa. Nadal zobaczycie ją w płockim zoo, ogród opuściła tylko na krótko na małą sesję zdjęciową. Ponadto nasi Czytelnicy dobrze wiedzą, że 1 kwietnia zarówno media, jak i instytucje starają się nabić w butelkę jak najwięcej osób. Oczywiście nie zawsze się to w pełni udaje, lecz mamy nadzieję, że nam to wybaczycie w tym jednym - szczególnym - dniu w roku.

Fot. Płockie zoo

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.