Reklama

O malarstwie przy lampce wina [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

O malarstwie przy lampce wina [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości – Nie lubię, kiedy ktoś nazywa mnie artystą. Jestem raczej malarzem sztalugowym – mówił na wernisażu swej wystawy Maciej Mazurek. – Jestem zaszczycony, bo mogę swoje prace pokazywać na wspólnej ekspozycji z uczniem Jana Cybisa.

– Nie lubię, kiedy ktoś nazywa mnie artystą. Jestem raczej malarzem sztalugowym – mówił na wernisażu swej wystawy Maciej Mazurek. – Jestem zaszczycony, bo mogę swoje prace pokazywać na wspólnej ekspozycji z uczniem Jana Cybisa.

Maciej Mazurek to nie tylko malarz, ale też poeta i krytyk sztuki. Ma na koncie wystawy indywidualne m.in. w Galerii Miejskiej w Poznaniu, Muzeum Opalińskich w Sierakowie, Domu Plastyka w Warszawie. W latach 2006-2011 pracował w TVP Kultura, publikuje w Gazecie Polskiej i na portalu w.Polityce.pl. Jest redaktorem naczelnym kwartalnika Arttak-Sztuki Piękne, wydawanego przez Zarząd Główny Związku Polskich Artystów Plastyków.

– Malarstwo to walka z czasem za pomocą dwóch wymiarów płótna – mówił podczas wernisażu swej najnowszej wystawy Maciej Mazurek. – Kiedy coś mnie zachwyca, nie chcę, aby przeminęło. Milczenie i trwanie martwych natur i sosen wprawiało mnie zawsze w zdumienie i zachwyt. Wokół nich czas zdaje się „gęstnieć”. I ten niewidzialny, „gęsty” czas staram się pokazywać, malując sosny i martwe natury.

„Gęstniejący” czas widać nie tylko na drzewach, ale na przykład na jeziorze. Szczególnie wyraźnie, jeśli to samo jezioro prezentowane jest na dwóch sąsiadujących ze sobą obrazach, z których na jedynym użyte są barwy typowe dla zimy, a na drugim jesienne.

Włodzimierz Dawidowicz, który prezentuje w Płockiej Galerii Sztuki wystawę „Przestrzenie malarskie”, jako student Akademii Sztuk Pięknych terminował między innymi u Jana Cybisa i Michała Byliny. Warszawską uczelnię ukończył z wyróżnieniem. Eksponował swe dzieła w wielu prestiżowych galeriach. Jego obrazy mają bardzo charakterystyczną fakturę, na której wyraźnie widoczne są mocne, grube pociągnięcia pędzla.

Obrazy Włodzimierza Dawidowicza prezentowane są na parterze, a Macieja Mazurka na piętrze PGS. Część z nich przeznaczona jest na sprzedaż. – Cieszę się, że mimo niesprzyjającej pogody na naszym kolejnym wernisażu pojawiła się całkiem spora publiczność – powiedziała nam Alicja Wasilewska, dyrektorka Płockiej Galerii Sztuki. – A jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że nasza galeria ma stałe grono wypróbowanych przyjaciół, którzy odwiedzają nas bez względu na pogodę. I przy lampce dzielą się poglądami na temat sztuki.

Fot. Tomasz Paszkiewicz/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE