Reklama

Reklama

Nowy pomnik na Tumskiej.Podoba się Wam?

Opublikowano: pon, 9 cze 2014 10:36
Autor:

Nowy pomnik na Tumskiej.Podoba się Wam? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Po czarnej folii szczelnie skrywającej postać Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej nie ma już śladu - założycielka Mazowsza spaceruje po Tumskiej z naręczem kwiatów i chętnie pozuje do zdjęć. Z tej sposobności tłumnie skorzystali płocczanie. Każdy chciał wziąć Mirę pod rękę!

Reklama

Po czarnej folii szczelnie skrywającej postać Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej nie ma już śladu - założycielka Mazowsza spaceruje po Tumskiej z naręczem kwiatów i chętnie pozuje do zdjęć. Z tej sposobności tłumnie skorzystali płocczanie. Każdy chciał wziąć Mirę pod rękę!

Mimo żaru lejącego się z nieba tłum płocczan witał w niedzielę nowy pomnik na Tumskiej, który stanął w Płocku dzięki kilkuletnim staraniom powiększającej się z roku na rok grupy płocczan. Trzeba przyznać, że wielki powrót Miry do Płocka wśród tłumów fotoreporterów miał naprawdę odświętny charakter - były oczywiście podziękowania dla wszystkich, którzy włączyli się w akcję budowy pomnika, były statuetki z miniaturą pomnika rozdawane tym, których wkład w powrót kamiennej Miry do rodzinnego miasta przyczynili się najmocniej.

Nie zabrakło rzecz jasna występu „dziecka” płocczanki, czyli ukochanego Mazowsza, członkowie zespołu brali pod rękę swą założycielkę i robili sobie z nią zdjęcia. Zresztą nie tylko oni - elegancką starszą panią opartą o parasolkę pod rękę brali i prezydent miasta, i marszałek Mazowsza, parlamentarzyści wszystkich opcji, radni, krewni Miry, społecznicy i mieszkańcy Płocka. Przy muzeum ustawiono zdjęcia przedstawiające m.in. Mirę podczas pobytu w Płocku autorstwa Jana Waćkowskiego.

Oprócz Mazowsza na scenie wystąpiła też Monika Majewska, prywatnie córka posłanki Elżbiety Gapińskiej, żywo włączającej się w budowę pomnika. Wokalistka zaśpiewała kilka piosenek z przedwojennych kabaretów warszawskich, w których występowała Mira obok takich sław ówczesnej sceny jak Hanka Ordonówna, przybliżając tym samym tę mniej znaną część życiorysu płocczanki.

Jak już pisaliśmy, pomysł wybudowania pomnika znanej płocczanki narodził się w 2010 r. To wtedy do redakcji „Tygodnika Płockiego” przyszedł Zdzisław Belicki i zaproponował upamiętnienie dyrektorki Mazowsza. Początkowo mówiło się o pomniku-ławeczce, ale po namyśle wszyscy orzekli zgodnym chórem, że do Miry ławeczka nijak nie pasuje.

Zaczęło się zbieranie pieniędzy. Choć trwało cztery lata z górką udało się - Komitet, w którego skład poza pomysłodawcą akcji, weszła m.in. Agata Bogiel - dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 12 im. Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, Jolanta Marciniak-Czoboda z Tygodnika Płockiego czy Leonard Sobieraj - dyrektor Muzeum Mazowieckiego, uzbierał 94 tysiące 800 zł z groszami. Lwia część tej sumy to honorarium dla rzeźbiarza Marka Zalewskiego z Ciechanowa i koszty związane z odlewem pomnika.

Mira Zimińska-Sygietyńska, współzałożycielka zespołu Mazowsze, przed wojną aktorka w najpopularniejszych kabaretach międzywojnia, w czasie wojny żołnierz Armii Krajowej (w czasie powstania warszawskiego była pielęgniarką w szpitalu, występowała też w Teatrze Frontowym AK)  urodziła się w Płocku jako Maria Burzyńska.

W domu wołano na nią Mania, ale uważała je za pospolite dla kogoś z artystycznymi aspiracjami. Pewna księżniczka Mira, bohaterka jakiejś książki, uwiodła swoim imieniem młodą dziewczynę. I to Mira, a nie żadna Mania, stanęła z parasolką w samym centrum Płocka, który lubiła za piękne odbicie w rzece.

Parasolka wiąże się z resztą anegdotką dotyczącą matki Miry, którą mąż zdradził i zostawił dla pewnej woltyżerki. Na wieść o wyprowadzce męża z domu kobieta uzbrojona w sprzęt chroniący przed deszczem, udała się do cyrku. Ganiała z nim cyrkówkę dookoła jadącą na koniu, wykrzykując pod jej adresem niecenzuralne słowa. Całą sytuacją zainteresował się wyższy stopniem urzędnik policji. Na nic się zdały jego próby uspokojenia sytuacji. Zdradzona połowica przegoniła go, wymachując mu przed oczami straszliwym parasolem. Na zakończenie tej tragikomedii matka Miry dostała tzw. wariackie papiery.

Mira zmarła w 1997 r. mając albo 96 lat, albo... 102 lata (nie wiadomo do końca, czy urodziła się w 1895 roku czy - jak głosi oficjalna wersja - w 1901 r.). Spoczęła w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach.

Fot. Portal Płock

Więcej zdjęć zobacz w naszej galerii:

Czytaj też:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.