reklama

Noc, burza, las i 13 śmiałków na rowerach. Ponad 300 km dookoła powiatu płockiego! [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor: mars

Noc, burza, las i 13 śmiałków na rowerach. Ponad 300 km dookoła powiatu płockiego! [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: mars | Opis: Rajd dookoła powiatu płockiego - 309 km
Zobacz
galerię
20
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPomysł wydawał się nieco szalony: celem było zmierzenie się z ciekawą trasą na dystansie aż 309 km. To nie był wyścig, lecz zmierzenie się z ogromnym wyzwaniem. Do walki z własnymi słabościami ruszyło 13 osób.
reklama

Była to typowa „ustawka”. 

– Jedziemy na strzała, bez podziału na grupy i bez rywalizacji. Trasa jest sprawdzona, nie będzie zorganizowanych punktów żywieniowych i wsparcia technicznego, każdy uczestnik powinien być przygotowany do samodzielnej jazdy i zaopatrzenia - zapowiadała przed rajdem jego organizatorka Anna Mroczek.

Rowerowy rajd. 13 śmiałków

Anna Mroczek należy do grupy morsowo-sportowej "Jelenie w Terenie", wywodzącej się z Jeżowa, a członkowie grupy są z całej Polski. Postanowiła spróbować rozruszać Płock i okolice, więc zaprosiła do udziału w rajdzie - niekoniecznie na całej, morderczej trasie, ale choćby na jakimś odcinku.

reklama

Start nastąpił późnym wieczorem w miejscowości Główina, znad samego brzegu Wisły. Metę zaplanowano w Skokach Dużych, na parkingu Gościńca pod Żaglami.

Na starcie pojawiło się 13 osób, w tym kobiety. Każdy napisał własną historię, a trzem panom udało się pokonać całą trasę. Byli nimi Paweł Antoszkiewicz,  Krzysztof Antoszkiewicz i Jonatan Wiszniewski.

Powiat płocki. Nocny rajd rowerowy

- 309 kilometrów wzdłuż granicy powiatu płockiego za nami! Pogoda chwilami mocno dawała się we znaki – burza, deszcz i silny wiatr sprawiły, że nie było łatwo. Na szczęście nie trwało to przez całą trasę. Największe brawa należą się jednak uczestnikom. Wasza determinacja, wzajemne wsparcie i wiara w ukończenie tego wymagającego dystansu były niesamowite. To właśnie dzięki Wam ta ustawka miała wyjątkowy klimat - podkreśla Anna Mroczek.

reklama

Organizatorka niestety miała pecha, pod koniec trasy w Duninowie Dużym w środku lasu zepsuł jej się rower!

- Skończyłam na 271 km, 36 godzin bez snu, 16,5 godziny jazdy, 5 godzin w deszczu - wylicza Anna Mroczek. - Były rozmowy, wsparcie i świetni ludzie, dzięki którym ten dzień i tak pozostanie w pamięci. Nie każda jazda kończy się sukcesem, ale każda czegoś uczy. Wracam silniejsza i już myślę o kolejnej próbie. Za rok powtórka z małymi poprawkami, nie zostawię tego tak!

Szaloną eskapadę skomentował jeden z uczestników:

- Gratulacje dla dziewczyn za odwagę, wytrzymałość, upór,  poświęcenie, chęć zmierzenia się z tak wymagającym wyzwaniem. Brawa za pomysł na ustawkę i energię. Trasa wymagająca z atrakcjami w postaci deszczu, burzy, dała w kość. Mało piachu, szutrowe odcinki, pozytywnie - asfaltowe odcinki omijające te główne, trasa mega rozwojowa.

reklama

Czy za rok będzie powtórka?

- Trasę już zmodyfikowałam, teraz muszę znów ją sprawdzić w terenie i za rok powtórka w większym gronie. Jadą wszyscy Ci, którzy wzięli udział  i Ci, którzy w ostatniej chwili byli zmuszeni zrezygnować - zapowiada Anna Mroczek.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo