Reklama

Reklama

Niezwykle efektowny jubileusz [FOTO]

Opublikowano: 1 lipca 2013 01:25
Autor:

Niezwykle efektowny jubileusz [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Maciej Kulas może mieć powody do zadowolenia. Dziesiąta edycja jego Zlotu Mercedesem po Wiśle okazała się bardzo spektakularna.

Reklama

Maciej Kulas może mieć powody do zadowolenia. Dziesiąta edycja jego Zlotu Mercedesem po Wiśle okazała się bardzo spektakularna.

Prawie 80 zabytkowych i klasycznych mercedesów pojawiło się w Płocku, by wziąć udział w tegorocznym zlocie. Obok ekip, które w naszym mieście gościły już po kilka razy (byli i tacy, którzy mogą pochwalić się stuprocentową frekwencją), było również 20 nowych załóg. Komandor zlotu Maciej Kulas wszystkich witał z jednakową atencją.

Tegoroczny zlot, wraz z jego komandorem, otwierali wiceprezydent Płocka Roman Siemiątkowski, prezes zarządu Mercedes Benz Auto Forum Grupa Jacek Brzozowski oraz Mateusz Damięcki, który jest twarzą marki, a jednocześnie posiadaczem mercedesa 123. Wszyscy trzej podkreślali, że mercedes to klasa sama w sobie i jeśli ktoś jeszcze nie stał się wielbicielem tych aut, powinien jak najszybciej naprawić swój błąd.

Można było odnieść wrażenie, że płocczanie te słowa mocno wzięli sobie do serca, bo przy każdym z prezentowanych na Starym Rynku aut przeżywało prawdziwe oblężenie. Największym wzięciem cieszyły się jednak pojazdy zabytkowe. Gdy dorośli przyglądali się samochodom, dzieci mogły własnoręcznie ulepić mercedesa z gliny.

W sobotę wieczorem zlotowicze zebrali się w Domu Technika na Balu Komandorskim, gdzie czekało kilka niespodzianek. Jedną z nich był występ formacji Generation Gap grającej covery polskiej i anglojęzycznej muzyki rock and rollowej. Największą sensacją mini-koncertu płockich rockmanów był występ grającego na gitarze elektrycznej gościa specjalnego. A był nim sam Maciej Kulas, który tym samym ujawnił kolejny ze swoich licznych, chociaż wciąż nie do końca odkrytych talentów. - Czym jeszcze jest w stanie zaskoczyć nas ten facet? – dało się słyszeć wśród widzów i słuchaczy.

Kiedy skończył się koncert, rozpoczęła się część oficjalna. Uczestnicy zlotu zostali udekorowani specjalnymi oznakami. Debiutanci otrzymali brązowe. Ci, którzy przyjeżdżali do Płocka często, chociaż nie zdołali dotrzeć na wszystkie imprezy w Płocku, otrzymali srebro. Dziesięciu najbardziej wytrwałych zlotowiczów cieszyło się ze złota. Doceniony został również komandor zlotu. Uczestnicy przygotowali mu szczególną niespodziankę w postaci oznaki platynowej. Później było jeszcze losowanie nagród specjalnych. A po nim przyszedł czas na część nieoficjalną.

Pierwszą z niedzielnych atrakcji był przejazd uczestniczących w zlocie pojazdów z parkingu przy Domu Technika do Stada Ogierów w Łącku. Po jego zwiedzeniu można było wracać do Płocka. Ty, razem na Stary Rynek, gdzie o 15.30 rozpoczął się koncert Ani Rusowicz z zespołem. A po jego zakończeniu nadszedł czas na pożegnania i umawianie się na zlot numer 11.

Dla Portalu Płock tymczasem była to doskonała okazja, aby poprosić Macieja Kulasa o kilka refleksji dotyczących tegorocznego zlotu.

Za nami jubileuszowy, dziesiąty zlot Mercedesem po Wiśle. Można śmiało powiedzieć, że bardzo efektowny i bardzo udany.
Było bardzo spektakularnie. Przyznaję, że takiego zlotu jak ten jeszcze nie mieliśmy. Ale przecież jubileusz zobowiązuje. Wszystko wyszło wręcz perfekcyjnie. Wydaje mi się, że zarówno moi goście, którzy przyjechali tutaj z różnych stron Polski i nie tylko, są bardzo zadowoleni. Podobnie zresztą jak mieszkańcy Płocka. Mieliśmy nie tylko atrakcje motoryzacyjne, ale również muzyczne. Największą z nich był koncert Ani Rusowicz i jej zespołu. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy musi znać tego typu repertuar, ale to dodatkowe wyzwanie dla nas. Bo chcemy nie tylko pokazywać nasze auta, ale i uczyć ludzi. Motoryzacji, ale również muzyki. Cieszy mnie frekwencja na naszej imprezie. Z moich szacunków i obserwacji wynika, że w sobotę przez Stary Rynek przewinęło się około pięciu tysięcy widzów. Uważam, że jak na niskobudżetową imprezę, to bardzo dużo. Niestety, ale nie ma lepszych niż my.

Dlaczego niestety?
W tym roku mieliśmy 20 nowych załóg. Usłyszałem wiele komplementów od ludzi, którzy byli tutaj pierwszy raz. Już zapowiedzieli, że za rok przyjadą tu ponownie. To również potwierdzenie, że robimy kawał dobrej roboty. Nie tylko ja, ale również cała grupa ludzi, którzy pracują nad wszystkim bardzo intensywnie. Należą im się za to wszystko słowa podziękowania.

Debiutanci zostali na Balu Komandorskim uhonorowani brązowymi odznakami.
Tak. Kto był na zlocie prawie zawsze, dostał srebro. A kto był na (prawie) wszystkich zlotach, otrzymywał złoto.

Była też jedna platyna.
Absolutnie się tego nie spodziewałem. To była dla mnie wielka, ale niesamowicie przyjemna niespodzianka. To właśnie była robota ludzi, którzy są moimi współpracownikami. Nie ukrywam, że zrobiło mi się bardzo miło. Przyznam, że Bal Komandorski wypadł nadspodziewanie dobrze. Nie ukrywam, że bardzo pozytywnie nasze działania odbierali goście z zagranicy: Białorusini, Gruzini, Anglicy, Holendrzy. To dla mnie wiele, bo dzięki nim promujemy Płock również poza granicami naszego kraju. Pojawiają się nowe pomysły, łącznie z tym, aby przygotować Zlot Mercedesem po Kurze w Tbilisi. Dodam, że Kura to największa rzeka Gruzji. Z góry jednak zapowiadam, że nawet gdybyśmy się zaangażowali w tę gruzińską imprezę, nie porzucimy Płocka. Chociaż chcemy naszym gościom pokazywać różne nowe miejsca. Jestem przekonany, że ich lista długo się nie wyczerpie. W tym roku doskonałym pomysłem była nasza wyprawa do Łącka. Mieliśmy doskonałego przewodnika, który oprowadził nas po stajniach, pokazał konie, bryczki, opowiedział o historii Stada Ogierów i położonego tuż obok niej pałacyku. Mówił również o realizowanych w Łącku filmach. Zostaliśmy przyjęci bardzo sympatycznie. Być może ktoś będzie usiłował mówić, że Łąck to już nie Płock, więc Kulas jest zdrajcą, ale przecież to jednak nasz powiat. Już w środę, zaczynami przygotowania do kolejnego zlotu. I poszukiwania miejsc, które warto byłoby odwiedzić.

Pan jest komandorem Zlotu, ale ma współpracowników. I nie są oni jedynie wykonawcami poleceń, ale również podsuwają wiele ciekawych pomysłów.
Ludzie, którzy ze mną współpracują, wymyślają ciągle nowe elementy, które mają sprawić, że będzie coraz fajniej. Ja tylko kiwam głową, że jestem na tak, a oni wszystko realizują. I to jest genialne. Ktoś powiedział, że potrafię zarażać ludzi swoim entuzjazmem. I nie chodzi o to, że cokolwiek na nich wymuszam. Po prostu inspiruję do pracy.

Systematycznie rośnie grono ludzi, którzy nie chcą być jedynie biernymi uczestnikami zlotu, ale stawać się jego współtwórcami.
I to jest właśnie fajne. Cieszę się, że coraz częściej zdarzają się zlotowicze, którzy wnoszą nowe elementy, dzięki którym Zlot Mercedesem po Wiśle staje się coraz bardziej atrakcyjną imprezą. A ja oczekuję, że każdy, kto wymyśli coś ciekawego, podzieli się tym z nami. Być może ktoś podpowie nowe, ciekawe miejsca, które warto byłoby odwiedzić.

Jeden z widzów powiedział, że Maciej Kulas nie kisi się wyłącznie we własnym sosie, ale zaprasza ludzi związanych z innymi imprezami motoryzacyjnymi, pozwalając innym istnieć koło siebie.
Na tym opiera się moja koncepcja, którą wymyśliłem już dawno i staram się forsować. Uważam, że należy wzajemnie się promować. Stąd stoisko zlotu BMW „Zmieniamy stereotypy” czy „Płockich klasyków”. Zawiedli mnie tylko ludzie związani z Power Night Grand Prix. Wiem, że szykowali akurat imprezę promującą ich kolejny wyścig, który za tydzień ma się odbywać w Słupsku. Ale można było całą sprawę załatwić inaczej. Mieliśmy na zlocie świetne auta z Klubu Płockich Klasyków i fantastyczną lancię prezentowaną przez naszego kolegę związanego z klubem miłośników tych aut. Promowanie innych imprez poszerza nasze spojrzenie na motoryzację. Chętnie patrzymy na ludzi, którzy również mają w żyłach benzynę, ale swoją pasję realizują nieco inaczej. Cieszę się, że oni byli na mojej imprezie. W miarę możliwości ja postaram się być u nich. Tym bardziej, że takie współdziałanie podnosi frekwencję.

Rozmawiał Tomasz Paszkiewicz

Fot. Tomasz Paszkiewicz


Zobacz nasze galerie:



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.