Reklama

Reklama

Niespełna 30 km od Płocka tyka toksyczna bomba

Opublikowano: 29 maja 2018 10:27
Autor:

Niespełna 30 km od Płocka tyka toksyczna bomba  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nakaz usunięcia chemikaliów i trzy kary grzywny nie przyniosły skutku, a toksyczne składowisko przy ul. Ziejkowej w Gostyninie wciąż kwitnie w najlepsze. W związku z brakiem jakichkolwiek działań ze strony właściciela posesji, włodarze zdecydowali się na podjęcie radykalnych kroków.

Reklama

Nakaz usunięcia chemikaliów i trzy kary grzywny nie przyniosły skutku, a toksyczne składowisko przy ul. Ziejkowej w Gostyninie wciąż kwitnie w najlepsze. W związku z brakiem jakichkolwiek działań ze strony właściciela posesji, włodarze zdecydowali się na podjęcie radykalnych kroków. 

Podczas kwietniowej sesji rady powiatu  Katarzyna Jasińska, kierownik Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, apelowała do władz miasta i powiatu o pilne podjęcie działań w celu usunięcia chemikaliów znajdujących się na działce przy ulicy Ziejkowej. Włodarze nie siedzieli z założonymi rękoma i bez zbędnej zwłoki wzięli się do pracy. Burmistrz Paweł Kalinowski poinformował, że w najbliższych dniach będzie wnioskował do rady miejskiej o zabezpieczenie środków w budżecie miasta na unieszkodliwienie odpadów. Zaznacza jednak, że działania podjęte przez miasto obejmować będą tylko część odpadów, natomiast reszta składowiska objęta będzie działaniami Starostwa Powiatowego w Gostyninie.

- Na podstawie ustaleń podjętych na posiedzeniu Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego 21 maja, jestem przekonany, że wspólnie doprowadzimy do likwidacji niebezpiecznego składowiska. Z uwagi na obowiązujące procedury uporządkowanie terenu może potrwać kilka miesięcy - wyjaśnia burmistrz.

Również starosta Tomasz Matuszewski postanowił podjąć stanowcze kroki w tej sprawie. Wizyta w Regionalnej Izbie Obrachunkowej wykazała, że powiat nie ma możliwości zaciągnięcia pożyczki na unieszkodliwienie toksycznych odpadów. W takiej sytuacji władze samorządu są zmuszone pozbyć się chemikaliów w ramach środków własnych. Jednocześnie, starosta dodaje, że istnieje szansa na ściągnięcie należności od osób odpowiedzialnych za tykająca bombę przy ul. Ziejkowej.

[ZT]18857[/ZT]

Przypomnijmy, że w lutym 2016 r. przy ul. Ziejkowej do rowu melioracyjnego wyciekła nieznana substancja. Na nogi postawione zostały służby z całego województwa. Jak ustalił WIOŚ, substancja stanowiła realne zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia i życia człowieka. Składowane jest tam obecnie ok. 1300 ton odpadów, a koszt ich utylizacji szacuje się na co najmniej 2 mln zł. Pierwotnie firma funkcjonująca w tym miejscu miała zajmować się przechowywaniem materiałów przemysłowych. Śmieci miały być utylizowane, tymczasem beczek z chemikaliami przybywało. Mimo że sprawą zajęły się organy ścigania, problem nie zniknął.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.