Reklama

Reklama

Niebezpieczna sytuacja na budowie. Dziecko pod testowanym wiaduktem

Opublikowano: 21 grudnia 2017 17:09
Autor:

Niebezpieczna sytuacja na budowie. Dziecko pod testowanym wiaduktem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pod nowo budowanym wiaduktem, na którym w ramach próby obciążeniowej ustawiono pięć wywrotek ważących 160 ton, pojawiła się kobieta idąca z dzieckiem za rękę - dostrzegli ją nasi czytelnicy. Co malec robił na placu budowy obwodnicy?

Reklama

Pod nowo budowanym wiaduktem, na którym w ramach próby obciążeniowej ustawiono pięć wywrotek ważących 160 ton, pojawiła się kobieta idąca z dzieckiem za rękę - dostrzegli ją nasi czytelnicy. Co malec robił na placu budowy obwodnicy?

We wtorek opublikowaliśmy nadesłane nam  z Ratusza zdjęcia nowego wiaduktu drogowego na terenie trasy północno-zachodniej podczas trwania próby obciążeniowej. Fotografie wykonano na zlecenie Urzędu Miasta. Jedno z ujęć, na którym widać kobietę z dzieckiem przechodzących pod obiektem, nie uszło uwadze czytelników. 

Zdjęcia z budowy bywają problematyczne. Nie zawsze widać na nich zabezpieczenia, pomimo tego, że są. W tym przypadku kobietę z dzieckiem można zauważyć dopiero po chwili. Z początku widzi się wywrotki wypełnione piachem stojące na wiadukcie drogowym w trakcie trwającej próby obciążeniowej, która polega na tym, że w tym czasie ustawia się na obiekcie obciążenie zazwyczaj w granicach od 10 do 15 proc. nośności obiektu, aby sprawdzić wytrzymałość konstrukcji. Pod wiaduktem stał jeden pracownik firmy, w dalszej odległości można dostrzec kobietę przechodzącą z dzieckiem. Ma na sobie odblaskową kamizelkę i kask, stąd można było wysnuć wniosek, że nie jest to przypadkowa osoba. W przypadku dziecka trudno stwierdzić na pewno, czy także ma na głowie kask. Jest za daleko.

Zapytaliśmy o tę sprawę najpierw w Ratuszu, który jest w tym przypadku inwestorem. Tam odsyłają do firmy Skanska.

- To kierownik budowy decyduje, kto może przebywać na terenie budowy – mówi Konrad Kozłowski z zespołu współpracy z mediami w Urzędzie Miasta Płocka.

O wyjaśnienia zwróciliśmy się w takim razie do firmy Skanska, wykonawcy drugiego etapu trasy północno-zachodniej. Ustalono, że kobieta ze zdjęcia nie była pracownikiem tej firmy, tylko osobą z zewnątrz. Zjawiła się z dzieckiem. Zgodnie z procedurami każdy, kto zjawia się na budowie, najpierw powinien udać się do biura, tam podać swoje dane personalne i przedstawić cel wizyty. Właśnie dzięki temu ustalono jej tożsamość.  

- Po sprawdzeniu i weryfikacji dokumentów ustalono, że dziecko na budowie znajdowało się pod opieką osoby dorosłej, przeszkolonej i zapoznanej zarówno z planem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, jak i terenem budowy - wyjaśnia kierownik robót mostowych z firmy Skanska, Łukasz Naskręt. 

Naskręt tłumaczy, że dziecko "przebywało w bezpiecznej strefie, poza bezpośrednim terenem prowadzenia robót". - Nie było fizycznego zagrożenia życia. Gdyby było, nie stałby tam pracownik firmy, którego również można zobaczyć na fotografii.

[ZT]17490[/ZT]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (31)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.