Reklama

Nie ma porozumienia z NFZ. Szpital przestanie przyjmować?

Opublikowano:
Autor:

Nie ma porozumienia z NFZ. Szpital przestanie przyjmować?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zbliża się początek IV kwartału, a szpital św. Trójcy, podobnie jak inne placówki na Mazowszu, nie podpisał aneksu do kontraktu. Czarny scenariusz jest taki, że w październiku szpitale powiatowe po prostu przestaną przyjmować pacjentów.

Zbliża się początek IV kwartału, a szpital św. Trójcy, podobnie jak inne placówki na Mazowszu, nie podpisał aneksu do kontraktu. Czarny scenariusz jest taki, że w październiku szpitale powiatowe po prostu przestaną przyjmować pacjentów. 

Co trzy miesiące szpital musi podpisywać aneks do kontraktu. Jak łatwo policzyć, termin mija w zasadzie w piątek 28 września, a 1 października powinien obowiązywać już nowy. Szanse na to są niewielkie. Dlaczego szpitale nie mogą porozumieć się z Narodowym Funduszem Zdrowia? Chodzi oczywiście o pieniądze. 

- Pielęgniarki dostały podwyżki, które wynegocjowały kilka lat temu. Do tej pory sposób przekazywania był prosty - NFZ dawał je szpitalom, a szpital pielęgniarkom. Natomiast od października, zgodnie z nowymi regulacjami prawnymi, które obowiązują, szpitale powinny włączyć te pieniądze do podstawowego wynagrodzenia pielęgniarek, w związku z czym od tych kwot nalicza się dodatki za dyżury, staż pracy, opłaty ZUS itp. - tłumaczy Marek Stawicki, wiceprezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej. 

Jak mówi Stawicki, pielęgniarki dostały po 1100 złotych, a dla szpitala razem z kosztami pracy to ok. 2 tys. złotych. Narodowy Fundusz Zdrowia chce płacić tylko ok. 1600 złotych. -  NFZ chyba zapomniał, że istnieją różne dodatki. W naszym przypadku przy 250 pielęgniarkach zatrudnionych na umowę o pracę oznacza 100 tys. złotych miesięcznie luki. Trzeba ją pokryć - mówi Stawicki. 

Analogiczna sytuacja występuje wśród lekarzy. Ci, którzy zadeklarują pracę w jednym miejscu, powinni dostać podwyżkę, do pensji zasadniczej 6750 zł brutto. Po doliczeniu wszystkich dodatków znów wychodzi ok. 3 tys. złotych kosztów szpitala, a Fundusz zwraca ok. jedną trzecią tej kwoty. 

Wielkimi krokami zbliża się początek października. Szpital, by funkcjonować, musi podpisać aneks do kontraktu. Rozmowy się toczą, ale porozumienia jak na razie nie ma. I nie ma szans na zrealizowanie go przed poniedziałkiem. Co wtedy? Jak mówi wiceprezes Stawicki, płocka placówka będzie pewnie działać "na słowo honoru". Usługi przez jakiś czas będą wykonywane z nadzieją, że aneks zostanie podpisany, a środki trafią na konto szpitala. A jaki jest czarny scenariusz?

- Hipotetyczny jest taki, że szpitale powiatowe 1 października przestaną przyjmować pacjentów, choć ja takiego sobie nie wyobrażam. Na razie z NFZ-em postępowało tak tylko Porozumienie Zielonogórskie - mówi Stawicki. 

Czy placówki na Mazowszu wstrzymają przyjęcia pacjentów czy może Narodowy Fundusz Zdrowia się ugnie? Do sprawy wrócimy w poniedziałek. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE