Reklama

Reklama

Młodzi płocczanie nie wiedzą o miejskim programie mieszkaniowym? - Na dyżur trafią, a na stronę urzędu nie?

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

Młodzi płocczanie nie wiedzą o miejskim programie mieszkaniowym? - Na dyżur trafią, a na stronę urzędu nie?  - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Ja bym chciał wiedzieć jakie jest rzeczywiste zapotrzebowanie na te mieszkania? Liczba wniosków nie obejmuje bowiem osób, które chętnie by wynajęły te lokale, ale o programie nie wiedzą – mówił podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej Artur Jaroszewski i zarzucał ratuszowym urzędnikom, że program jest za mało wypromowany.

Reklama

- Ja bym chciał wiedzieć jakie jest rzeczywiste zapotrzebowanie na te mieszkania? Liczba wniosków nie obejmuje bowiem osób, które chętnie by wynajęły te lokale, ale o programie nie wiedzą – mówił podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej Artur Jaroszewski i zarzucał ratuszowym urzędnikom, że program jest za mało wypromowany.

Na początek małe wyjaśnienie i trochę danych. „Mieszkania na start” to program, w ramach którego mieszkańcy Płocka w wieku 18-35 lat, którzy już zarabiają, ale jeszcze nie stać ich na zaciągnięcie kredytu, mogą w preferencyjnych cenach wynająć od miasta lokal mieszkalny. Program działa od 2016 roku. Pierwsza umowa jest podpisywana na pięć lat. Po tym czasie można ją przedłużyć o następne pięć.

Składający wniosek wykazują jakie osiągają dochody. Te, żeby dana osoba czy rodzina mogła wynająć lokal od miasta, muszą mieścić się w odpowiednich widełkach. Od grudnia 2020 roku obowiązują następujące stawki:

  • gospodarstwo jednoosobowe – 2400 zł – 7753,39 zł
  • gospodarstwo dwuosobowe – 1800 zł – 6461,16 zł
  • gospodarstwo trzy- i więcej osobowe – 1500 zł – 5168,93 zł

Pierwsze mieszkania w ramach tego programu zostały wynajęte latem 2016 roku. Do tej pory miasto wynajęło 171 lokali w następujących budynkach:

  • Sienkiewicza 25,
  • Padlewskiego 6,
  • Kleeberga 1,
  • Sienkiewicza 38,
  • Sienkiewicza 40,
  • Kościuszki 3 b,
  • Kaczmarskiego 2.

Jak podaje urząd miasta, w 2018 roku 17 wnioskujących, którym zaproponowano mieszkanie do wynajęcia, odmówiło. Rok później też znaleźli się tacy, którzy najpierw zgłosili się do programu, a następnie zaoferowanego mieszkania nie przyjęli. I to było ich całkiem sporo, bo w przypadku budynku przy ul. Sienkiewicza 38, gdzie mieści się 27 mieszkań, odmówiły aż 24 osoby. Ponadto dziewięcioro wnioskujących zrezygnowało z wynajęcia lokalu w budynku przy ul. Sienkiewicza 40.

Obecnie na wynajęcie mieszkania w ramach tego programu czeka 143 wnioskujących. Najwięcej zainteresowanych jest gospodarstw dwuosobowych – 57 wniosków, następnie jednoosobowych – 48 wniosków, trzyosobowych – 28 wniosków i czteroosobowych – 10 wniosków.

W tym roku zostaną oddane do użytku 123 mieszkania w następujących lokalizacjach:

  • Królewiecka 8 – 12 mieszkań,
  • Kazimierza Wielkiego 52 – 12 mieszkań,
  • Kleeberga (etap 2.) – 64 mieszkania,
  • Sienkiewicza 38 (oficyna lewa) – 12 mieszkań,
  • Sienkiewicza 38 (przylegający do ul. Kaczmarskiego) – 23 mieszkania.

Program „Mieszkania na start” wzięli pod lupę radni z komisji gospodarki komunalnej podczas poniedziałkowego posiedzenia. Przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski (PO) dopytywał o osoby, które już raz zrezygnowały z wynajęcia mieszkania w ramach tego programu, a teraz ponownie się o nie ubiegają. Przypomnijmy, że w poprzednich latach urzędnicy informowali, że młodzi najchętniej chcieliby mieszkać przy ul. Kleeberga na Podolszycach, a Stare Miasto niekoniecznie im odpowiada. 

Szef rady miasta wskazywał też, że bardzo dużo młodych płocczan zupełnie nie ma pojęcia o funkcjonowaniu tego programu. Pytał czy urząd miasta ma pomysł co zrobić, by wiedza o tym programie była bardziej powszechna.

Wojciech Petecki, dyrektor ratuszowego wydziału zarządzania nieruchomościami odpowiadał, że nie posiada statystyk ile osób, które kiedyś odmówiły wynajmu wskazanego mieszkania ponownie się ubiega o lokal.

- Oni mieli prawo, żeby odmówić. Musieli się liczyć jedynie z tym, że w danym roku już drugiej propozycji nie dostaną. Ale mogą się starać w następnych latach ponownie – mówił Petecki i dodawał, że większość rezygnacji była spowodowana tym, że osoby miały już inne mieszkanie albo tak im się życie zmieniło, że zaoferowane lokum już im nie odpowiadało.

Szef wydziału zarządzania nieruchomościami nie chciał za bardzo oceniać promocji programu. Dodajmy, że w przygotowanym na komisję materiale urzędnicy pokazali, że informacje o mieszkaniach na start znajdują się głównie na stronie internetowej urzędu miasta, na jego profilach w mediach społecznościowych i kanale na You Tube, a także na bilbordach miejskich oraz w wydawnictwach UMP.

- Nie chcę oceniać czy działania promocyjne są wystarczające. Nie jestem specem od promocji. Pewnie gdybyśmy mieli na to więcej środków i bilbord na każdym rogu, to więcej osób by wiedziało, ale zawsze będą tacy, do których ta informacja nie trafi. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że w Płocku jest nowy salon Audi. A ta firma na promocję wydaje zapewne zdecydowanie więcej pieniędzy – mówił Petecki. – Gdy zaczynałem tu pracę nie myślałem, że mieszkania będzie trzeba promować. Ludzie, którzy będą ich potrzebowali, po prostu przyjdą.

Przewodniczący Jaroszewski odpowiedział, że porównanie z salonem Audi jest kompletnie nietrafione. Zwracał uwagę, że odkąd pracuje w Miejskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego jeszcze częściej rozmawia o potrzebie nabycia czy wynajęcia mieszkania z młodymi ludźmi, którzy nigdy o mieszkaniach na start nie słyszeli.

– Do mnie jako do przewodniczącego na dyżur też przychodzą młodzi płocczanie, którzy nie mają pojęcia o tym programie. Może np. trzeba do informacji podatkowych, wysyłanych mieszkańcom, dołączać ulotki o tym programie? Zachęcam do jeszcze innych niż obecnie stosowanych form przekazu – powiedział Jaroszewski.

- To potrafią trafić do pana na dyżur, a nie potrafią wejść na stronę urzędu? – ironicznie wskazywał Petecki.

Artur Jaroszewski poprosił też, by w przyszłości dyrektor przygotował informację o rzeczywistym zapotrzebowaniu na mieszkania na start.

- Rzeczywiste zapotrzebowanie to liczba wniosków, którą co roku przedstawiamy – odpowiadał Petecki.

- Ja pytam o rzeczywiste zapotrzebowanie, obejmujące również osoby, które skorzystałyby z tego programu, ale o nim nie wiedzą – podsumował Jaroszewski.

Na koniec Wojciech Petecki zwrócił jeszcze uwagę, że nabór wniosków o wynajem mieszkania w tym roku został zamknięty. Z kolei w przyszłym roku – zgodnie z harmonogramem budowy nowych lokali – będzie ich bardzo niewiele, prawdopodobnie tylko kilkanaście.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy