Reklama

Reklama

Maturzyści z Jagiellonki: zadania z matematyki były dość proste

Opublikowano: śr, 5 maj 2021 13:27
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Zdalna edukacja? Nie było tak źle. Wiadomo, trzeba było więcej dać od siebie. Ale widzę też sporo plusów. Np. będąc w szkole odczuwałem większy stres na zajęciach niż podczas lekcji zdalnych. Wykłady, które nauczyciele prowadzili przez internet, były ciekawe – mówił Mateusz z Jagiellonki.

Reklama

Dziś drugi dzień matur. Abiturienci szkół średnich mierzyli się z matematyką na poziomie podstawowym. Z Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły maturzyści wychodzili uśmiechnięci i zadowoleni. 

- Myślę, że poszło mi w miarę dobrze. Na pewno okrojenie materiału obowiązującego na maturze było dla nas sporym ułatwieniem – powiedział nam na gorąco Mateusz Bogucki z klasy humanistycznej. – Zdalna edukacja? Nie było tak źle. Wiadomo, trzeba było więcej dać od siebie. Ale ja widzę w niej też sporo plusów. Np. nie musiałem rano wstawać i jechać do szkoły. Do tego, będąc w szkole odczuwałem większy stres na zajęciach niż to było podczas lekcji zdalnych. Wykłady, które nauczyciele prowadzili przez internet były ciekawe.

Przed Mateuszem jeszcze – poza obowiązkowym egzaminem z języka obcego nowożytnego, w jego przypadku angielskiego – test z historii i języka polskiego na poziomie rozszerzonym. Jeszcze nie zdecydował, jaki kierunek studiów wybierze.

- Muszę zdecydować między powołaniem a studiami, po których będę miał szansę na pracę z wyższymi zarobkami. Chciałbym być albo nauczycielem albo zrobić doktorat z historii. Ale nie są to zajęcia zbyt dobrze płatne… - zastanawiał się Mateusz.

Zadowoleni ze szkoły wyszli również Wiktor Pilewski i Sebastian Steć.

- Zarówno zamknięte jak i otwarte zadania były dość proste. Może na 100 proc. to nie, ale liczymy na ponad 70 – mówili nam maturzyści, którzy planują studia w Łodzi albo w Warszawie. – Wczoraj zresztą też nie było źle. Obstawialiśmy, że będzie albo „Lalka” albo „Dziady”. Jak zobaczyliśmy powieść Bolesława Prusa, to się ucieszyliśmy.

Julia Hajduk była natomiast nieco zdziwiona, że było sporo zajęć z rachunku prawdopodobieństwa, a niewiele z ciągów.

– Ale myślę, że poszło mi całkiem dobrze. Najgorsze za mną. Przede mną jeszcze egzaminy z języka angielskiego, z historii i z rozszerzonego języka polskiego. Chciałabym studiować zarządzanie i komunikację wizerunkową we Wrocławiu albo w Gdańsku. We Wrocławiu, bo uwielbiam to miasto. A do Gdańska będę zdawać, bo tam wybiera się moja przyjaciółka.

Jutro egzamin z języka obcego nowożytnego będą zdawać maturzyści, którzy wybrali język angielski.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 7 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Myślący

    Panowie ze zdjęcia w przyszłości ten z prawej kawalerem ten z lewej będzie w związku z panem. A tak poważnie zamiast wydawać ponad 300 milionów na stadiom na który przychodzi średnio góra 1500 osób, w większości mają wejściówki za darmo. Powinno się te pieniądze przeznaczyć na budowę uczelni wyższej , co skutkowało by że młodzież nie wyjeżdżała b... Rozwiń

  • 7 miesięcy temu | ocena +1 / -0

    Po studiach

    No proszę, prawie wszyscy szykują się do wyjazdu z miasta na studia gdzieś indziej. Wrocław, Gdańsk, Warszawa... Nie ma przytoczonej żadnej wypowiedzi, że ktoś chce zostać w Płocku, na PW np. Może ktoś wróci, ale czy będzie do czego?

  • 7 miesięcy temu | ocena +1 / -1

    Małachowianka

    boże co za pokemony