Reklama

Reklama

Liczba łóżek dla pacjentów z Covid-19 znacznie się zmniejszy

Opublikowano: śr, 23 gru 2020 18:01
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

Liczba łóżek dla pacjentów z Covid-19 znacznie się zmniejszy  - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Do szpitala wojewódzkiego w Płocku dotarła decyzja wojewody, który nakazał zmniejszyć liczbę łóżek dla pacjentów z Covid-19 o ponad połowę.

Reklama

O liczbie łóżek, jakie mazowieckie szpitale mają przygotować dla pacjentów z Covid-19, decyduje wojewoda. Konstanty Radziwiłł, z wykształcenia lekarz, kilkanaście tygodni temu zdecydował, że łóżek w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku ma być 150, w tym 20 intensywnej opieki medycznej. Placówka nie była w stanie przygotować takiej liczby i odwołała się od decyzji. Wojewoda odwołanie uznał i stanęło na 109 łóżkach, w tym 11 intensywnej terapii. 

Bywały dni, że limit 109 pacjentów był przekraczany, ale od kilku tygodni liczba pacjentów spadła - w ostatnim okresie na Winiarach każdej doby hospitalizowano mniej niż 100 pacjentów z Covid-19. W środę 23 grudnia było to 90 pacjentów z Covid-19, w tym 11 podłączonych do respiratorów. 15 osób czekało na wynik testu. Ostatniej doby zmarły 4 osoby. 

- Decyzją wojewody liczba łóżek dedykowanych do leczenia pacjentów z Covid-19 zostanie zmniejszona ze 109 do 41, w tym 11 łóżek oiomo-wych. Pozostałych 30 łóżek to oddział zakaźny. Od poniedziałku wstrzymaliśmy przyjęcia pacjentów z karetek z tzw. "czystym covidem", ale nie odmawiamy odmówić pacjentom z covid-19 i innymi ciężkimi jednostkami chorobowymi, jak np. udar czy zawał serca. Będziemy zmniejszać liczbę pacjentów covidowych - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. - Są szpitale, w których są wolne łóżka covidowe i pogotowie będzie musiało ich tam zawieźć. 

Zdrowi pacjenci będą sukcesywnie wypisywani do domu, a pozostali przewożeni do innych szpitali. W pierwszej kolejności opróżniony ma zostać oddział chorób płucnych. Jak przewiduje dyrektor, oddział może wrócić do normalnej pracy w połowie stycznia - o ile liczba pacjentów się nie zwiększy. 

Szpital tymczasowy pozostaje "bezpiecznikiem", ale póki co nie ma mowy o przeniesieniu tam większej liczby pacjentów. Póki co jest ich troje, a liczba się nie zwiększy z prozaicznej przyczyny - brakuje anestezjologów. 

- To nie jest kwestia jednego anestezjologa, ale przynajmniej kilku, tak, aby zachować ciągłość dyżuru - tłumaczy Kwiatkowski. - To nie jest łatwy temat. Anestezjologów po prostu nie ma. Na razie dajemy sobie jakoś radę. Nie jest łatwo, ale dajemy radę. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +3 / -1

    +++

    Czyli szpital tymczasowy to jedna wielka ściema za gigantyczną kasę. Pogratulować!!!