Reklama

Koniec z cyrkiem na Nowym Rynku?

Opublikowano:
Autor:

Koniec z cyrkiem na Nowym Rynku? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Cyrk, który kilka dni temu rozstawił się w centrum, wzbudził wiele kontrowersji. Zatarasował większość placu służącego za parking. Zwierzęce odchody raczej kiepsko wyglądały na tle teatru, z posprzątaniem też wyszło średnio. Może by tak, wzorem innych miast, zakazać obecności tego typu atrakcji na terenie gminy? Co na to radni i prezes Ryneksu?

Cyrk, który kilka dni temu rozstawił się w centrum, wzbudził wiele kontrowersji. Zatarasował większość placu służącego za parking. Zwierzęce odchody raczej kiepsko wyglądały na tle teatru, z posprzątaniem też wyszło średnio. Może by tak, wzorem innych miast, zakazać obecności tego typu atrakcji na terenie gminy? Co na to radni i prezes Ryneksu?

Na placu na Nowym Rynku, naprzeciwko budynku teatru ustawił się kilka dni temu włoski cyrk. Ostatniego dnia jego pobytu na legalny happening przeciwko zabawianiu publiczności przez zwierzęta musiała przyjechać policja i straż miejska tuż po tym, jak pracownik cyrku, któremu puściły nerwy, popchnął właścicielkę megafonu i szarpnął za pasek od urządzenia.

Równocześnie toczy się dyskusja nad zagospodarowaniem placu, na którym cyrk zainstalował się za zgodą prezesa miejskiej spółki Rynex. Czy widok załatwianych potrzeb fizjologicznych na centralnym placu w mieście, na tle jednego z ważniejszych budynków na mapie kulturalnej Płocka, okaże się wystarczającym bodźcem, aby radni skorzystali z rozwiązania wprowadzonego w Słupsku lub w Łodzi o zakazie wynajmowania powierzchni cyrkom ze zwierzętami? Zamierza o to walczyć odpowiedzialna za ostatni happening, Monika Kuźniewska.

Radosław Bednarski, prezes zarządzającej placem spółki Rynex. Nie ukrywa, że spółka walczy o jak najwyższe przychody, dlatego co jakiś czas wynajmuje plac również dla cyrku. - Od dwóch lat zaczęliśmy wreszcie zarabiać na wynajmie placu - cieszy się, chociaż przyznaje, że jego zadowolenie tonują inne wydatki. Bo skoro plac służy darmowemu parkowaniu, trzeba z czegoś pokryć koszty naprawy nawierzchni, wywozu śmieci i codziennego sprzątania.

Dotarły do niego głosy niezadowolonych płocczan z powodu hałasu z wesołego miasteczka przy okazji ostatniego Jarmarku Tumskiego. - Podjechałem na plac, aby porozmawiać z ludźmi. Wszyscy zadowoleni. Bawiły się całe rodziny, ustawiały kolejki – opowiada. - Marzę, aby ten plac inaczej wyglądał. Kibicuję temu. Może wtedy Tumska odżyje!

Wioletta Kulpa, radna PiS nie ma żadnych wątpliwości. - Tu nie ma miejsca na żadne cyrki i wesołe miasteczka. Po co na siłę zapychać plac? – pyta retorycznie. Jednocześnie postuluje, aby zachować funkcję parkingową. Wesołe miasteczko widziałaby bardziej na obrzeżu miasta, a giełdę kwiatową - na lotnisku.

Dla Michała Sosnowskiego, radnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, to najbardziej reprezentacyjny plac w mieście. Ma jednak nieco inne zdanie. - Giełda? Proszę bardzo, byle niech nie będzie to cyrk – zastrzega.

Prezes Ryneksu spodziewa się, że miejska polityka wobec placu wkrótce ulegnie zmianie. - Jeśli zostanie wprowadzona strefa płatnego parkowania, koniec z cyrkiem i wesołym miasteczkiem – twierdzi. - Nie będzie już takiej możliwości – więc całkiem prawdopodobne, że spółka zacznie częściej wykorzystywać przestrzeń między ul. Kobylińskiego a ul. Ostatnią.

Bałagan po cyrku

Cyrk Medrano dostał od Ryneksu zielone światło, ale decyzja odbiła się lekką czkawką. - Miałem obawy – przyznaje Bednarski. - Nawet tam podjechałem, ale nie dopatrzyłem się katowania zwierząt. Zgodnie z umową my, jako spółka, wynajmujemy grunt. To cyrk bierze pełną odpowiedzialność za zwierzęta i bezpieczeństwo uczestników. Nawet gdyby stanął na innym placu, przecież równie dobrze zwierzę stamtąd też może uciec. Podobnie z wesołym miasteczkiem. To nie my bierzemy odpowiedzialność za sprzęt, który bywa awaryjny. W momencie podpisywania umowy ze swojej strony wymagamy certyfikatów potwierdzających serwisowanie sprzętu.

Czy faktycznie zostały zachowane względy bezpieczeństwa? Wątpliwości co do tego ma radna Kulpa z PiS-u. Odrębną sprawą było sprzątanie po zwierzakach. Jak powiedział nam prezes Bednarski, odpowiedzialność za zachowanie czystości nałożono na cyrk. Niestety nie do końca wszystko odbyło się zgodnie z oczekiwaniami. - Nie wyszło im to sprzątanie – przyznaje. - Musieliśmy poprawiać.

W trakcie happeningu Monika Kuźniewska zapowiedziała, że zamierza postarać się o głosy płocczan pod uchwałą obywatelską wzorowaną na tej łódzkiej. Chodzi o zakaz udostępniania terenów gminy i placów miejskich cyrkom ze zwierzętami. Radna Wioletta Kulpa poparła pomysł, podobnie cały klub PSL-u.

- Nie zgadzamy się na przetrzymywanie zwierząt w ciasnych klatkach, na zwierzęce odchody na najbardziej reprezentacyjnym placu w mieście, ani już tym bardziej na taką kulturę panów z obsługi, jak to było w przypadku cyrku Medrano – punktował radny Michał Sosnowski. Zebranie podpisów i późniejsza weryfikacja danych może jednak potrwać na tyle długo, że uchwała nie trafi na październikową radę miasta.

Sosnowski nie zgadza się z często powtarzanym argumentem, że zakaz przedstawień cyrkowych ze zwierzętami powinien być równoznaczny z zakazem trzymania zwierząt w zoo, skoro zarówno w jednym, jak w drugim przechowywane są dzikie zwierzęta. - One rodzą się w niewoli, mają przydzielonych opiekunów i zapewnione wyżywienie - argumentuje. - Robi się wszystko, aby miały jak najlepsze warunki. Część z tych gatunków przetrwała tylko dzięki ogrodom zoologiczym.

Radna Joanna Olejnik z Platformy Obywatelskiej na razie nie widzi przeciwwskazań, aby wprowadzić zakaz. - Nie podobał mi się cyrk ze zwierzętami ustawiony na placu przed teatrem – ale nie ze względu na warunki ich trzymania. - Może są rzeczywiście złe. Nie zapoznałam się jednak z tematem na tyle wnikliwie, aby wrobić sobie zdanie.

Czy prezes Bednarski wynająłby kolejny raz plac dla cyrku ze zwierzętami? Jak podkreśla prezydent Andrzej Nowakowski, to już suwerenna decyzja prezesa Ryneksu poobnie jak w przypadku giełdy ogrodowej czy handlu zniczami. Prezydent zapowiada, że nie zamierza wpływać na tę decyzję, tym bardziej że jest to spółka miejska, która powinna przede wszystkim zarabiać. O zakazie jest gotów rozmawiać dopiero wówczas, kiedy uchwała wpłynie do Ratusza.

Sam Bednarski zapewnia, że w tym roku już cyrku na placu nie zobaczymy, nawet gdyby do uchwały nie doszło. - Ze względu na odbiór społeczny i przetrzymywanie w nim zwierząt, dziesięć razy się zastanowię, zanim podejmę ostateczną decyzję i wynajmę plac dla cyrku.

Czytaj też:

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE