Reklama

Reklama

Komisarz zamiast prezydenta? SLD: To niebezpieczny pomysł

Opublikowano: pt, 7 lip 2017 16:40
Autor:

Komisarz zamiast prezydenta? SLD: To niebezpieczny pomysł - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy samorząd jest w opałach? Czarny scenariusz jest taki, że możliwości działania jednej instytucji mogą posłużyć za bat na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zdaniem członków płockiego SLD wystarczy wątpliwość odnośnie zasadności jakiejś inwestycji i wydanych na ten cel środków publicznych, aby był pretekst do wprowadzenia w miejsce dotychczasowego włodarza kogoś innego – komisarza.

Reklama

Czy samorząd jest w opałach? Czarny scenariusz jest taki, że możliwości działania jednej instytucji mogą posłużyć za bat na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zdaniem członków płockiego SLD wystarczy wątpliwość odnośnie zasadności jakiejś inwestycji i wydanych na ten cel środków publicznych, aby był pretekst do zastąpienia prezydenta miasta komisarzem. 

Tematu ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych dotyczyła konferencja prasowa, którą zorganizowali w czwartek płoccy członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. RIO zajmują się nadzorem w zakresie spraw finansowych. 

- Ta ustawa to kolejny krok, aby uzależnić samorząd od dobrej zmiany – stwierdziła Litosława Koper, przewodnicząca płockiego Sojuszu. - Rządzącym nie udało się, grzebiąc przy ordynacji wyborczej, zagwarantować sobie miejsca w samorządach i opanować lokalnej społeczności, więc za chwilę może się okazać, że będziemy mieli komisarzy politycznych. Zaproponowano wyjątkowe niebezpieczne rozwiązania. Dlatego też przyłączamy się do apelu Związku Miast Polskich.

Sejm 8 czerwca uchwalił nowelizację ustawy o RIO, tekst przyjął już Senat bez poprawek, jednak prezes ZMP zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, aby zbadano zgodność z Konstytucją.

Regionalnych izb mamy 16, tyle co województw w Polsce. Rządząca partia chciałaby jednak dla nich innych zasad. Dotychczas było tak, że prezesa, już po przeprowadzeniu konkursu (odbywał się z udziałem trzech członków kolegium), powoływał premier na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji. Zgodnie z propozycją PiS-u radni sejmiku wojewódzkiego stracą możliwość wypowiedzenia się w sprawie zasięgu terytorialnego działania izb, ich organizacji czy liczby członków kolegium. Przy premierze byłyby powołane komisje konkursowe, gdyż to pozwoli „na bezstronny wybór najlepszego kandydata na prezesa”, jak czytamy na stronie internetowej rządu. Kolegium izby już nie będzie uczestniczyło w procesie wyłaniania prezesa, to premier powoła komisję konkursową (trzy osoby - przedstawiciel premiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, a także ministra finansów). Samorządowcy już teraz wskazują, że nowelizacja to prosta droga do obsadzenia stanowisk osobami z jednej partii. To po pierwsze, po drugie chodzi o sprawdzanie celowości wydatków.

Teraz RIO kontrolują sferę finansową w jednostkach samorządu terytorialnego. Nikt nie zajmował się tym, dlaczego te pieniądze wydano akurat na remont nowej ulicy czy na nową halę. Przy nowej ustawie miałoby się to zmienić, a gdyby jakiś wydatek zakwestionowano, wówczas byłaby możliwość wprowadzenia komisarza, który zastąpiłby wójta, burmistrza albo prezydenta miasta.

- Ustawa to krok w kierunku centralizacji państwa, zmarginalizowania roli samorządu i zagrożenie upolitycznieniem regionalnych izb obrachunkowych – podkreślał Wojciech Hetkowski. - W PRL-u  miejskie rady narodowe miały założony dość duży kaganiec w postaci decyzji centralnych. Niektórym wydawało się, że wiedzą lepiej, co dla Płocka jest potrzebne. Planiści z Warszawy uznali, że nie potrzebujemy wiaduktu na Piłsudskiego. 

Przypominał, że prezydent, wójt czy burmistrz jest wybierany w wyborach bezpośrednich. Tym samym to już nie mieszkańcy przy wyborczych urnach zdecydowaliby, czy są zadowoleni z konkretnego włodarza, tylko zadecyduje subiektywna ocena urzędnika lub będzie to cel polityczny. -  Ktoś dojdzie do wniosku, że z prezydentem X z miejscowości Y się nie wygra, więc lepiej się go pozbyć kwestionując kilka pomysłów. Odwołanie nastąpi w trybie natychmiastowym, bez szans na obronę – mówił dalej samorządowiec. - Komisarz może nawet nie znać miasta. Nie sugeruję jednak, że taki jest główny zamysł ustawodawców, aby zyskać bat na wójta, prezydenta albo burmistrza jakiegoś miasta. 

Dawał przykłady: sali koncertowej (przecież jest już w Płocku w Państwowej Szkole Muzycznej albo w teatrze), pustego budynku dawnej szkoły po reformie szkolnej, budowy nowego przedszkola w miejsce starego (jak u nas na Wielkiej Płycie), pomysłów z budżetu obywatelskiego. Przyznał, że zdarzają się sytuacje, kiedy jako radny, ma wątpliwości, czy pewne pomysły powinny być realizowane. Uznaje jednak za decydujący głos mieszkańców.

Czy zatem ten wójt, burmistrz bądź prezydent nie wybierze postawy samozachowawczej, nie będzie unikał inwestycji, obawiając się kłopotów? - Im większa odwaga zarządzających, tym lepsze efekty. Nie mylić z brawurą – dopowiadał Hetkowski. - Każde działanie zawiera pierwiastek błędu. Przygotowanie terenów inwestycyjnych jest kapitałochłonne, efekty nie są natychmiast. Jeśli więc ktoś będzie chciał „dowalić” prezydentowi, wójtowi albo burmistrzowi, to będzie można. Obawiam się, że wójtom, burmistrzom i prezydentom może zabraknąć odwagi do nowych inwestycji.

PiS tłumaczy, że zapowiadana zmiana to nie żaden bat, tylko ochrona. Za przykład podaje się gminę Ostrowice w województwie zachodniopomorskim, której zadłużenie w 2016 roku sięgało blisko 400 proc. wysokości rocznego budżetu. - Rozwiązanie powinno przyczynić się do sprawniejszego przeciwdziałania ryzykom niewypłacalności samorządów – czytamy na stronie Rady Ministrów. Inny przykład, w gminie Korsze burmistrz wziął kredyt w parabanku, zresztą nie on jeden tak postąpił. Oznacza to konieczność zwrotu kwoty o wiele większej od tej zaciągniętej. - Czy nie wystarczyłyby zatem zakaz brania kredytów w parabankach przez wójtów, prezydentów i burmistrzów? - dodawał Hetkowski. - W przypadku tej ustawy powinny protestować wszystkie samorządy, bez względu na polityczne ugrupowanie. Nie bronimy własnego interesu, tylko 25-letniego dorobku samorządów. 

Radny zaznaczył jeszcze jedną kwestię, że nie chodzi mu nawet konkretnie o PiS, tylko generalnie o pomysły godzące w samorząd. - Nie sugeruję, że to PiS dąży do czystek. To nie atak czy próba osłabienia rządzącej partii. Może nie jestem jej fanem, ale też nie należę do bezrozumnych wrogów. Za 10 albo 20 lat może rządzić Polską partia jeszcze bardziej nieobliczalna i radykalna, która doprowadzi do ostatecznej rzezi w samorządzie.

Była radna miejska, szefowa Płockiej Rady Pożytku Publicznego, Bożena Musiał skupiła się na organizacjach pozarządowych.

- Można ocenić zasadność i wykonanie placu zabaw, ale w jaki sposób oceniać projekty miękkie na rzecz osób niepełnosprawnych? Wszystko to może zniechęcić samorządy do podpisywania długoletnich umów z organizacjami pozarządowymi, które nie dostaną tych i tak już drobnych środków na projekty. Planuje się utworzenie Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego zatrudniając 60 osób.

Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego – Narodowy Instytut Wolności będzie rozdzielał fundusze od września 2017 roku dla organizacji pozarządowych. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (15)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.