reklama

Kolejna interwencja w płockim schronisku. "Nie może być tak, że miasto daje pieniądze i nic ich nie interesuje"

Opublikowano:
Autor:

Kolejna interwencja w płockim schronisku. "Nie może być tak, że miasto daje pieniądze i nic ich nie interesuje" - Zdjęcie główne
Autor: Gabriela Bieńkowska
Zobacz
galerię
10
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWarunki zwierząt w płockim schronisku to od kilku dni niezwykle gorący temat. Sprawą zainteresowały się nie tylko media, ale również celebryci i politycy. W środę, 28 stycznia, interwencję w placówce podjęła poseł Wioletta Kulpa oraz radny Szymon Stachowiak. Swoją pomoc zadeklarował także poseł Łukasz Litewka.
reklama

Temat schronisk i warunków bezdomnych zwierzaków zrobił się szczególnie gorący po zamknięciu schroniska "Happy Dog" w Sobolewie. 

Niedługo później w internecie pojawiły się zdjęcia ukazujące wnętrze placówki w Płocku. Sprawą zainteresowała się m.in. piosenkarka Doda, która wysłała schronisku materiały do docieplenia bud. Gdy okazało się, że nie zostały one jeszcze wykorzystane, artystka dała pracownikom trzy dni - w przeciwnym razie zapowiedziała, że "zrobią w Płocku drugi Sobolew". 

My również odwiedziliśmy płockie schronisko. Jeśli interesuje was, czego dowiedzieliśmy się od dyrektor Marty Krasuskiej oraz byłej wolontariuszki i jak dziś wyglądają warunki w środku, możecie przeczytać nasz poprzedni artykuł. 

reklama

W środę, 28 stycznia, interwencję przeprowadziła tam poseł z ramienia PiS Wioletta Kulpa oraz miejski radny Szymon Stachowiak. 

Wnioski po interwencji. "Widzimy sporo uchybień"

Pierwszym, co miało rzucić się w oczy, był zły stan niektórych boksów dla psów.

- Budy mają szpary i szczeliny. Nie są dobrze docieplone. Zwróciłam też uwagę, że nowa słoma była wrzucana na starą, która nasiąknęła już odchodami. Podłoże jest łatane dyktami albo kawałkami kolejnego drewna, o co psy mogą się ranić. Deski są namoczone i spróchniałe, zauważyliśmy też wystające śruby. Wskazywaliśmy na to wszystko pani dyrektor. W większości przyznawała nam rację mówiąc, że w takim natłoku pracy nie jest w stanie nad wszystkim zapanować - relacjonowała Wioletta Kulpa. 

Zwrócono również uwagę na niewykorzystane materiały, które przekazała m.in. Doda. 

reklama

- 22 stycznia dziękowali Dodzie za przekazanie karmy i mat termoizolacyjnych. Poprosiłam o pokazanie listu przewozowego, kiedy te materiały rzeczywiście dotarły. Pani dyrektor szukała bardzo długo i nie znalazła. Z daty wykonanych zdjęć wynika, że trafiły tam 17 stycznia. Materiałów nie było też na miejscu - dowiedzieliśmy się, że wszystko jest w spółce Suez (dziś: PreZero - przyp.red.) - dodała poseł. 

Podkreśliła przy tym, że głównym motywatorem do podjęcia interwencji były głosy byłych wolontariuszy i pracowników. To oni mieli przedstawić politykom kolejne zdjęcia z poprzednich lat, ukazujące zły stan boksów i zwierząt przebywających w schronisku. 

Fotografie dołączyliśmy do naszej galerii. Uwaga! Niektóre z nich mogą zostać uznane za drastyczne.

reklama

- Widzimy sporo uchybień. Kolejne, co nas zaniepokoiło to wyjątkowo duża rotacja pracowników, którą potwierdziła sama pani dyrektor. Wiemy, że jest jakiś konflikt pomiędzy wolontariuszami a osobami zarządzającymi schroniskiem, ale pani dyrektor odesłała nas w tym wypadku do spółki zarządzającej - kontynuuje Kulpa.

Będą kolejne interwencje 

O wątpliwościach względem spółki PreZero, która pełni nadzór nad płockim schroniskiem, słyszeliśmy już od jednej z byłych wolontariuszek. 

Radny Szymon Stachowiak zapowiedział, że i tam potrzebna będzie kontrola.

- Widzimy bardzo duże zaniedbanie na tym "szczeblu wyżej". Nie wiemy czy jest to kwestia zbyt małego budżetu, zbyt małej liczby pracowników czy niewłaściwego zarządzania pieniędzmi. Będziemy to dokładnie sprawdzać i monitorować płockie schronisko regularnie. Myślę, że około raz w miesiącu - wyjaśnił.

reklama

Poseł dodała, że nie zamierza atakować wolontariuszy ani pracowników, ale skontrolować podmioty odpowiedzialne za funkcjonowanie tej placówki. Padły również pewne zastrzeżenia wobec urzędu miasta. 

- Nie może być tak, że miasto daje pieniądze na funkcjonowanie schroniska i nic ich nie interesuje. Jeśli daje się pieniądze, a szczególnie publiczne, w tak pokaźnej kwocie, trzeba to rozliczać, kontrolować i patrzeć jak wykonywane są obowiązki. Jeśli widzą, że na przykład brakuje jakiś niezbędnych materiałów, powinni natychmiast interweniować, a nie dopiero, gdy zrobi się o tym głośno w mediach - wytłumaczyła.

"Dialog, dialog i jeszcze raz dialog". Poseł Lewicy zaoferował pomoc schronisku

W sprawę zaangażował się również poseł z ramienia Lewicy, Łukasz Litewka. Znany jest on przede wszystkim z działalności na rzecz zwierząt. 

Po informacjach na temat warunków w płockim schronisku, wielu internautów zgłosiło mu swoje zastrzeżenia. 

We wtorek wieczorem poinformował, że skontaktował się z zarządem placówki i zaoferował swoją pomoc. 

- Dialog, dialog i jeszcze raz dialog. Dzięki za konstruktywną rozmowę z zarządem schroniska w Płocku. Za uderzenie się w pierś, chęci i całkowitą deklarację współpracy. Za otwarcie schroniska dla bezinteresownej pomocy dla zwierząt - napisał na swoim Facebooku. 

Dodał przy tym, że już w najbliższy piątek pomoże ocieplić wszystkie budy.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo