Reklama

Kalisz z przyjacielem. O seksie i kobietach

Opublikowano:
Autor:

Kalisz z przyjacielem. O seksie i kobietach - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Jak pan to robi, że zawsze otacza pana wianuszek kobiet, że emanuje z pana ciepło i seks? -nie da się ukryć, że spotkanie Ryszarda Kalisza z płocczankami w filii Książnicy Płockiej miało bardzo luźny charakter. Politykowi lewicy towarzyszył poseł PSL Piotr Zgorzelski.

- Jak pan to robi, że zawsze otacza pana wianuszek kobiet, że emanuje z pana ciepło i seks? -nie da się ukryć, że spotkanie Ryszarda Kalisza z płocczankami w filii Książnicy Płockiej miało bardzo luźny charakter. Politykowi lewicy towarzyszył poseł PSL Piotr Zgorzelski.

Dziś do Płocka przyjechał Ryszard Kalisz, kojarzony głównie jako polityk SLD, choć od kilku miesięcy nie jest już członkiem tej partii. Poseł przyjechał, by zjeść obiad ze zwycięzcą aukcji na Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, złożył też kwiaty pod tablicą Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, spotkał się również z dziennikarzami. Potem przyjechał do filii Książnicy Płockiej na Podolszycach, by spotkać się z płocczankami i porozmawiać o swoich dwóch książkach „Ryszard i kobiety” odraz „Od prawa do lewa”.

Co ciekawe, przez cały dzień Kaliszowi towarzyszył inny poseł, członek partii koalicyjnej, Piotr Zgorzelski z PSL. - Przyjaźnimy się z Piotrkiem - mówił polityk lewicy podczas spotkania . - Siedzimy obok siebie w sejmie, od kiedy wyrzucono mnie - na moich warunkach - z SLD i musiałem usiąść w ostatniej ławce między PSL a Twoim Ruchem. Lubimy czasem poplotkować o kobietach. Może Piotrek w kampanii nie mówił, ale jest wielkim znawcą kobiet! I jest do wzięcia - komplementował Kalisz kolegę z sejmowej ławy.

Piotr Zgorzelski nie zaprzeczał tym rewelacjom, ale minę miał coraz bardziej nietęgą, gdy Ryszard Kalisz rozpoczął długi monolog na temat „usługowej” roli kobiet na przestrzeni 2 tysięcy 600 lat, w swoim stylu okraszając wywód wzmiankami o odpowiedzialności tradycyjnego wychowania i Kościoła katolickiego za wszelkie zło wyrządzone kobietom. - Niestety, mamy XXI w., a kobiety wciąż są traktowane gorzej niż mężczyźni! - ubolewał poseł.

Pomruk oburzonej aprobaty przebiegł przez niewielką salkę, w której z trudem pomieściło się ponad 20 kobiet. Poza sytuacją kobiet, gość mówił też trochę o sytuacji na Ukrainie, relacjach państwo-rodzina, a także o ustawie pozwalającej na izolację w szpitalach psychiatrycznych groźnych przestępców pokroju Mariusza Trynkiewicza (polityk jest przeciwny tym przepisom w obecnym kształcie).

Cierpliwości posłowi Zgorzelskiemu starczyło do czasu, aż Ryszard Kalisz rozpoczął wątek celibatu duchownych katolickich. Dosłownie w pół zdania przerwał posłowi lewicy, przypominając, że spotkanie powinno zmierzać ku końcowi, bo przed politykiem jeszcze jedno spotkanie, tym razem z sympatykami założonego przez niego stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska.

Większa część spotkania przebiegała jednak w dość luźnej atmosferze i przypominało bardziej pogaduchy z fankami. Zupełnie familiarnie zrobiło się przy części poświęconej zadawaniu pytań.

A pytania były dość osobliwe jak na spotkanie z jednym z ważniejszych polityków lewicy. -Jak pan to robi, że zawsze otacza pana wianuszek kobiet, że emanuje z pana ciepło i seks? - chciała wiedzieć kierowniczka filii biblioteki Elżbieta Podwójci-Wiechecka.

- Po prostu kocham kobiety - mówił gość. - Poza tym niczego nie udaję, nie stosuję żadnych sztuczek.

Choć polityk zapierał się rękami i nogami, że gardzi tabloidami, które czyhają na jego prywatność i od których nie może się opędzić, zapytany o życie osobiste wyśpiewał jednym tchem mnóstwo szczegółów ze swego intymnego życia, łącznie z tym, z jakich krajów pochodziły jego partnerki. - Co pan czuł, gdy wziął pan pierwszy raz na ręce swojego synka Ignacego, który niedawno się urodził? - dopytywały panie. 

Kolejne pytania zbliżały się jeszcze bardziej do formuły „Zapytaj Rysia”. Panie pytały polityka o przepis na udaną przyjaźń między kobietą a mężczyzną, o to, czy jego partnerka nie jest zazdrosna o jego przyjaciółki. Ryszard Kalisz przekonywał np., że „w małomiasteczkowym” pojmowaniu świata relacje seksualne są tematem tabu, że może istnieć seks bez związku, utrzymywanie związku, w którym się nie układa, to niepotrzebna męczarnia. - Największe szczęście to widok pary osiemdziesięciolatków trzymających się za ręce - kończył tkliwie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE