reklama
reklama

Jest zgoda na areszt Ukraińca podejrzanego o zgwałcenie płocczanki, ale mężczyzna w areszcie nie przebywa

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Pixabay

Jest zgoda na areszt Ukraińca podejrzanego o zgwałcenie płocczanki, ale mężczyzna w areszcie nie przebywa - Zdjęcie główne

foto Pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WiadomościKilka dni temu Sąd Okręgowy w Płocku uwzględnił zażalenie prokuratury i zgodził się tymczasowy, trzymiesięczny areszt dla 18-letniego Ukraińca podejrzanego o zgwałcenie płocczanki. Mężczyzna nie został jeszcze osadzony w areszcie, teoretycznie może być już daleko poza Polską.
reklama

Ponad tydzień temu Sąd Okręgowy zmienił postanowienie Sądu Rejonowego w Płocku i zgodził się na tymczasowy areszt dla 18-letniego obywatela Ukrainy, który jest podejrzewany o zgwałcenie młodej płocczanki. Mężczyzna powinien zostać doprowadzony do aresztu śledczego, ale policji nie udało się go zlokalizować. 

Sąd co prawda zgodził się na areszt, ale teraz z prawa do odwołania od tej decyzji skorzystał podejrzany. 

- Akta wciąż znajdują się w sądzie. Akta muszą wrócić do prokuratury, żeby można było wydać list gończ - mówi nam prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku. - Mężczyzna jest poszukiwany do osadzenia (w areszcie), ale żeby wzmóc poszukiwania listym gończem prokurator musi otrzymać z powrotem te akta i wydać takie postanowienie. Jest procedura z tym związana, ale to nie wpływa na efekt poszukiwania tego mężczyzny przez policję. Jeśli sąd utrzyma areszt, będą poszukiwania w skali ogólnokrajowej. 

reklama

Jak mówi prokurator, sądy z reguły w ciągu kilku dni rozpatrują takie odwołania. Jak tylko akta wrócą do prokuratury, bezzwłocznie będzie można wydać list gończy - to sposób na poszukiwanie podejrzanego, który się ukrywa. Tak definiuje to art. 279 Kodeksu postępowania karnego. 

Czysto teoretycznie nie ma żadnej gwarancji, że mężczyzna wciąż przebywa w Płocku, a nawet Polsce. Wcześniej wobec podejrzanego nie był stosowany inny środek zapobiegawczy. 

Do zgwałcenia płocczanki miało dojść w nocy z 1 na 2 marca na płockich Podolszycach Północ. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo