Reklama

Reklama

Ekipa J-23 nadawała z Płocka. Pokażą skąd

Opublikowano: czw, 21 sie 2014 13:41
Autor:

Ekipa J-23 nadawała z Płocka. Pokażą skąd - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W latach 60., kiedy seriale telewizyjne nie były jeszcze kręcone w kolorze, a samych stacji było jak na lekarstwo, powstał serial, który nawet stał się polskim produktem eksportowym. Już w najbliższą sobotę płocczanie przespacerują się śladami kultowej produkcji o przygodach agenta J-23 Hansa Klossa.

Reklama

W latach 60., kiedy seriale telewizyjne nie były jeszcze kręcone w kolorze, a samych stacji było jak na lekarstwo, powstał serial, który nawet stał się polskim produktem eksportowym. Już w najbliższą sobotę płocczanie przespacerują się śladami kultowej produkcji o przygodach agenta J-23 Hansa Klossa.

Obecne seriale na ogół liczą sobie grubo ponad 20 odcinków lub przybierają formy kilkuodcinkowej miniserii. Z kolei „Stawka większa niż życie” miała tylko 18 odcinków, a to i tak wystarczyło w zupełności, by produkcja zdołała zaskarbić sobie widownię na całe dziesięciolecia. W końcu Kloss stał się polskim odpowiednikiem 007, agenta jej Królewskiej Mości Jamesa Bonda, który pijał wyłącznie martini wstrząśnięte, niezmieszane i posiadał licencję na zabijanie. Publiczność z nieukrywaną sympatią śledziła losy oficera wywiadu Stanisława Kolickiego, granego przez Stanisława Mikulskiego, który w czasie II wojny światowej (ale jeszcze zanim rozpoczyna się wojna radziecko-niemiecka) działał pod kryptonimem J-23. Kolickiemu, na skutek fizycznego podobieństwa, udało się wcielić w rolę oficera niemieckiego wywiadu Hansa Klossa. W taki sposób J-23 stał się podwójnym agentem.

Serial wyreżyserowany przez Janusza Morgensterna oraz Andrzeja Konicę doskonale wciągał widza w wątki natury sensacyjnej, jednocześnie częstując ich garścią cytatów, które przeniknęły do mowy potocznej. Bo któż nie kojarzy zwrotu „Brunner, ty świnio” albo chociażby tego „Nie ze mną te numery, Brunner”. Wyprodukowała go Wytwórnia Filmów Fabularnych w Łodzi w latach 1967 - 1968. Podobno nakręcono wówczas około 30 tys. metrów taśmy, a więc dokładnie tyle, ile wystarczyłoby na stworzenie 12 filmów fabularnych. W trakcie prac wykorzystywano przeważnie zakątki studia filmowego, ale wraz z kolejnymi odcinkami coraz powszechniej sięgano także po sceny kręcone w warunkach zewnętrznych. W taki sposób za serialowe tło posłużyły rozmaite polskie miasta, w tym plenery Olsztyna, Gdańska, Wrocławia, Łodzi, Warszawy oraz właśnie Płocka.

W najbliższy weekend, 23 sierpnia płocczanie dowiedzą się, o które dokładnie miejsca chodzi w przypadku trzech odcinków serialu:, „Żelaznego krzyża”, „Podwójnego nelsona” i „Ściśle tajne”. Na razie organizatorzy podpowiadają, że chodzi o willę serialowego generała Wierlingera, filmową siedzibę Gestapo itp.

Przedsięwzięcie, którego pomysłodawcą jest Łódzkie Stowarzyszenie REGIO, wynika z ukazania się na rynku księgarskim „Stawkowego przewodnika filmowego”, omawiającego wykorzystane w serialu plenery zdjęciowe, do którego wstęp napisał osobiście Stanisław Mikulski. Autorami kilku rozdziałów („Stawkowy Płock” oraz „Stawkowy Łąck”) są płocczanie. To oni oprowadzą po miejscach dawnymi śladami ekipy filmowej. Uczestnicy spaceru będą mogli zdobyć przewodnik z autografem słynnego J-23 lub nabyć książkę po promocyjnej cenie.

Spacer odbędzie się w najbliższą sobotę, 23 sierpnia. Zbiórka przy Płycie Nieznanego Żołnierza (pl. Narutowicza) o godzinie 14.00. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

Fot.: PLOT

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.