Reklama

Reklama

Dostali klucze, sąsiedzi protestowali[FOTO]

Opublikowano: 17 września 2014 17:35
Autor:

Dostali klucze, sąsiedzi protestowali[FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zadowoleni mieszkańcy bloku przy Kwiatowej dostali dziś klucze. A jednak radość z własnego „m” stłumiły głosy, że warunki są „zbyt luksusowe”. W dodatku obecność dwóch prezydentów najwyraźniej sprowokowała mieszkańców z bloku obok do publicznego zgłaszania uwag odnośnie śmieci i ... słupka.

Reklama

Zadowoleni mieszkańcy bloku przy Kwiatowej dostali dziś klucze. A jednak radość z własnego „m” stłumiły głosy, że warunki są „zbyt luksusowe”. W dodatku obecność dwóch prezydentów najwyraźniej sprowokowała mieszkańców z bloku obok do publicznego zgłaszania uwag odnośnie śmieci i ... słupka.

Kilka dni temu pisaliśmy, że budowa nowego budynku przy ulicy Kwiatowej 19 jest już na finiszu. Właśnie dziś oddano go mieszkańcom do użytku. Zanim jednak doszło do uroczystego przekazania kluczy, podczas konferencji w Ratuszu prezes MTBS Mirosław Kłobukowski tłumaczył, czemu w bloku komunalnym wszystkie lokale zostały wykończone, jak to ujął, luksusowo.

Faktycznie mieszkania są niczego sobie. W całym trzykondygnacyjnym bloku mamy 12 mieszkań o powierzchni od 42 do 47 m2, z podłogami wyłożonymi panelami, z glazurą i terakotą w łazience. Do tego podnośnik dla wózków na klatce schodowej i system monitoringu.

- Wiem, że padają takie właśnie głosy, ale tak mają wyglądać lokale bez względu na to czy chodzi o budownictwo socjalne czy komunalne, ponieważ to prawo budowlane określa standardy – tłumaczył prezes. – Panele podłogowe nie są żadnym luksusem, a Polska to nadal  kraj ludzi na dorobku. Biednego nie stać na tandetę. Ci ludzie będą tam mieszkać przez wiele lat i dokładnie tyle samo czasu ta nieruchomość stanowi o wartości naszego miasta – zakończył temat.

Później pojawił się w towarzystwie prezydenta Andrzeja Nowakowskiego i wiceprezydenta Krzysztofa Izmajłowicza na Kwiatowej, żeby doszło do wręczenia wyczekanych kluczy. Najstarsza pani, która dziś je otrzymała, miała 94 lata. Prezes Kłobukowski wziął na siebie wstępną przemowę do nowych lokatorów i gromadki sąsiadów. Najpierw zaapelował o traktowanie budynku dokładnie tak, jak na to zasługuje każda własność należąca do jednej rodziny, czyli z należnym szacunkiem. – To, jak będzie on wyglądał za kilka lat, w dużej mierze zależy od państwa, najemców i sąsiadów - upominał obecnych.

Zauważył także niedostatki. Blok jest usytuowany blisko ulicy i z tyłu, od strony wejścia do klatki schodowej mamy niewielki parking i stację trafo. Tylko gdzie miałyby bawić się dzieci? Trawnika tam jak na lekarstwo. Natomiast pod dostatkiem betonu. - Miło by było, gdyby pojawiła się tu jakaś piaskownica, choć może ławeczki niekoniecznie – bo jak tłumaczył, robiąc akat wyprzedzający - zaraz wszyscy by narzekali, że przesiaduje na nich głośno zachowująca się młodzież. Przyznał jednak, że ma świadomość istnienia kolejnego problemu. Okazał się nim murowany śmietnik i kilka kolorowych kontenerów do segregowania odpadów.

Dość wojowniczo nastawieni mieszkańcy z sąsiednich bloków z zapałem zaczęli wyłuszczać swoje racje wiceprezydentowi Izmajłowiczowi. – Aby nie było tego smrodu – argumentowała jedna kobieta, a druga proponowała przestawienie śmietnika jeszcze za obszar parkingu. Padła nawet deklaracja, że pojemniki zostaną przestawione, a murowany śmietnik nie będzie wykorzystywany, choć spotkała się natychmiast z dodatkowymi uwagami, czy miałby on pozostać jako wątpliwa pod względem urody dekoracja.

Drugą zagwozdkę mieszkańcy przedstawiali prezydentowi Nowakowskiemu. Tym razem chodziło o niewielki słupek, który został postawiony na drodze wjazdowej dokładnie po środku, aby ją zablokować dla ruchu samochodów. Przecież postawiony w tym miejscu - argumentowali, uniemożliwia bezpośredni podjazd wozom straży pożarnej i karetkom pogotowia. Sprawę rozwiązałoby usunięcie przeszkody i postawienie tabliczki z informacją, że jest to droga wyłącznie dla służb, a przynajmniej takie rozwiązanie sami zaproponowali. Niby prosty słupek, czyli nic wielkiego, ale prawdziwy problem leży w kwestii własności terenu. Dopiero, kiedy zostanie ono ustalone, sprawa ulegnie rozstrzygnięciu. Na razie wszystko zamyka się na etapie przerzucania się argumentami.

Czytaj też:

Przypominamy, że zdjęcia z wnętrza budynku są dostępne w naszej galerii:

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (15)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.