Reklama

Reklama

Deweloper domaga się rezygnacji od prezydenta Płocka

Opublikowano: śr, 26 paź 2016 06:08
Autor:

Deweloper domaga się rezygnacji od prezydenta Płocka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Deweloper Stefan Karczewski drugi raz protestował we wtorek przed ratuszem. Tym razem obyło się bez taczek, co jednak mu nie przeszkodziło w tym, aby zażądać rezygnacji ze stanowiska od prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, wiceprezydenta Jacka Terebusa i dyrektorki wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta Anety Pomianowskiej-Molak.

Reklama

Deweloper Stefan Karczewski drugi raz protestował we wtorek przed ratuszem. Tym razem obyło się bez taczek, co jednak mu nie przeszkodziło w tym, aby zażądać rezygnacji ze stanowiska od prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, wiceprezydenta Jacka Terebusa i dyrektorki wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta Anety Pomianowskiej-Molak.

Miesiąc temu pisaliśmy o pierwszym proteście Stefana Karczewskiego z firmy Inbud, która pobudowała kilka bloków przy ul. Żyznej. Sprawa jest skomplikowana, a zaczęło się od wysokości jednego z bloków i zagospodarowania poddasza. Zdaniem Ratusza blok miał być pięciokondygnacyjny wliczając w to poddasze (zagospodarowane na pralnie i suszarnie). Karczewski blok postawił, ale wyższy. Miał pięć kondygnacji plus poddasze (a tam powstały mieszkania). Twierdzi, że mógł tak zrobić, ponieważ pozwolenie wydał mu Powiaty Inspektor Nadzoru Budowlanego. W rezultacie, kiedy urzędnicy stwierdzili nieprawidłowości, osoba, która wydała wadliwe pozwolenie pożegnała się z posadą. Ratusz zaznacza, że te mieszkania na poddaszu w ogóle nie powinny powstać i w zasadzie powinien nakazać ich rozebranie. Skoro jednak mieszkańcy wydali na upragnione „M” pieniądze (zaciągając kredyty w bankach), postanowiono szukać innego rozwiązania. Jest nim zmiana miejscowego planu zagospodarowania, a to kosztuje.

[ZT]9851[/ZT]

Mamy więc problem z blokami, ale i osobny z drogą dojazdową, a nawet z garażami podziemnymi. W przypadku drogi spór polega na tym, kto tę drogę powinien wybudować. Ratusz wezwał Karczewskiego do pokrycia części kosztów, dokładnie 1 mln 300 tys. zł, ale on załamuje ręce i twierdzi, że już i tak na własny koszt położył płyty. To Ratusz miałby budować tę drogę. Jedynie przy garażach w rejonie ul. Żyznej przyznaje, że dopuścił się samowoli budowlanej. A to też jeszcze nie wszystko. Karczewski twierdził, że musiał zwolnić pracowników z firmy. Winą za to obarczył prezydenta, a ten wydał w tej sprawie pisemne oświadczenie.  Andrzej Nowakowski zapewniał, że nie ma zaniechań ze strony Ratusza, które zmusiłyby firmę Inbud do zwolnień o takiej skali.

[ZT]13439[/ZT]

We wtorek Stefan Karczewski znów protestował na starówce, wraz z nim żona, kilkunastu pracowników firmy, była jedna radna osiedlowa z Borowiczek. Zaczęło się od wycia syren i odczytania własnego oświadczenia.

Na początek Karczewski wyraził żal, że prezydent „wybrany w demokratycznych wyborach” do niego nie wyszedł (w tym czasie, dodajmy, trwała wciąż sesja w ratuszu), aby porozmawiać. A skoro tak się nie stało, więc albo „jest coś nie tak z demokracją w mieście albo z prezydentem, którego to najwyraźniej nie interesuje”. - Nigdy nie wysuwałem żądań legalizacji samowoli budowlanej, a takie stwierdzenia znalazły się w pisemnym oświadczeniu prezydenta po konferencji prasowej miesiąc temu. Organem właściwym do legalizacji jakichkolwiek samowoli budowlanych jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Płocku. To bezczelność, co robicie, skoro to pan i pana podwładni – dalej swoje słowa adresował do Andrzeja Nowakowskiego – wydaliście pozwolenie administracyjne na budowę bloków przy ul. Żyznej. Ja te budynki wykonałem zgodnie z tą decyzją. 

Przyznał się do samowoli w sprawie garaży podziemnych. - Stało się tak, ponieważ przez wiele miesięcy nie wydawano pozwolenia na budowę. Musiałem dać pracę swoim pracownikom, a mieszkańcom garaże. Jak miałem wypłacić im pensje, nie mając przychodów?

Ubolewał, że urzędnicy z ratusza nie przestrzegają terminu 30 dni na wydanie decyzji. - Prezydent nie potrafi wyegzekwować od nich przestrzegania terminów. Jeśli tak się dzieje, to może powinien odejść! Zawiódł nas pan, wypalił się. Jest pan belfrem, więc czy nie lepiej wrócić do pracy w szkole? Czas ma kluczowe znaczenie dla każdego przedsiębiorcy. Łatwiej jednak pochwalić się sprowadzeniem nowej firmy do Płocka, w której zatrudnienie znajdzie 60 osób, niż tym, że dopuściło się do likwidacji ponad setki miejsc pracy

Ratusz w środę komentował: - Termin 30 dni dotyczy decyzji, którą wydaje się wprost na podstawie złożonego wniosku i nie jest to sprawa skomplikowana. W przypadku spraw skomplikowanych, kiedy pojawia się konieczność zawiadamiania wielu stron postępowania, wezwania do uzupełnienia braków, wydania postanowienia o doprowadzeniu dokumentacji do zgodności z przepisami - prawo budowlane przewiduje karę dla organu za wydanie decyzji w terminie dłuższym niż 65 dni. Dlatego przyjęło się w orzecznictwie, że w sprawach pozwoleń na budowę organ ma 65 dni na wydanie decyzji. 

Stefan Karczewski podkreślał w trakcie protestu, że to „nie on uderza przysłowiowym kijem”. On się broni, ponieważ dostrzega także nierówne traktowanie płockich firm przez urzędników. Dalej zażądał rezygnacji z pracy wiceprezydenta Jacka Terebusa i dyrektorki wydziału rozwoju i polityki gospodarczej Anety Pomianowskiej-Molak. Kolejne postulaty dotyczyły m. in. oddłużenia Płocka, mniejszych opłat za media. Prosił, aby wskazywać na inne zaniechania prezydenta. - Nie pozwólmy pluć nam w twarz. Zamierzam protestować do skutku. W listopadzie znów wrócimy, a przynajmniej ja.

Na razie szansy na rozwiązanie konfliktu szczególnie nie widzą, bo jak twierdzono po spotkaniu „wszystko zaszło za daleko”. Ale może uda się jakoś doprowadzić do kompromisu... Na pierwszym proteście grzmieli, że nie mają tyle terenu, aby zmieścić dwa miejsca parkingowe przypadające na jedno mieszkanie. Teraz od nich słyszymy, że jednak będzie jedno miejsce. - Złożyliśmy kolejny wniosek i go uwzględniono – mówiła żona Stefana Karczewskiego.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (14)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.