Reklama

Reklama

Debata o podziale Mazowsza. Płock da radę?

Opublikowano: czw, 5 maj 2016 20:40
Autor:

Debata o podziale Mazowsza. Płock da radę? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W czwartek przekonywano, że wyłączenie Warszawy z województwa mazowieckiego, aby w rezultacie utworzyć dwa osobne województwa, to jak pozbawienie serca reszty regionu. Powstałby z tego „koszmarek” i „bankrut na starcie”. Prezydent Płocka uważa, że nasze miasto i tak sobie poradzi. Posłanka Gapińska nazwała cały ten ambaras politycznym pomysłem.

Reklama

W czwartek przekonywano, że wyłączenie Warszawy z województwa mazowieckiego, aby w rezultacie utworzyć dwa osobne województwa, to jak pozbawienie serca reszty regionu. Powstałby z tego „koszmarek” i „bankrut na starcie”. Prezydent Płocka uważa, że nasze miasto i tak sobie poradzi. Posłanka Gapińska nazwała cały ten ambaras politycznym pomysłem.

Urząd Marszałkowski wspólnie z prezydentem Płocka zorganizował w czwartek ogólnodostępną debatę „Podział województwa mazowieckiego – błąd społeczny i ekonomiczny?” w auli płockiej filii Politechniki Warszawskiej. Zjawili się na niej m. in. szefowie niektórych miejskich spółek, miejscy radni, starosta Mariusz Bieniek, wiceprezydent Płocka Piotr Dyśkiewicz, aktorzy i pracownicy teatru, dyrektorka Książnicy Płockiej. Aula była pełna. Zaproszenia zostały wysłane także do przedstawicieli PiS-u (można było spotkać radną sejmiku mazowieckiego Ewę Szymańską z PiS, ale nie zabrała głosu w dyskusji).

Po pierwsze, nie szkodzić

Przedstawiciele partii rządzącej jeszcze przed wyborami parlamentarnymi skłaniali się ku wydzieleniu Warszawy, powołując się na nierówności w rozwoju gospodarczym. Mówiąc krótko, bogatszą stolicę, która wysysa zasoby z mazowieckich gmin, wówczas chętnie widzieli osobno. W rezultacie powstałyby dwa osobne województwa i to może nawet ze stolicą w Płocku, jak kusili politycy Prawa i Sprawiedliwości (ci w Radomiu mieli już zupełnie inne zdanie na ten temat). Marszałek Adam Struzik zaproponował, aby, owszem, dzielić, ale nie administracyjnie, tylko statystycznie z powodu funduszy unijnych. Eurostat już wydał na ten temat pozytywną opinię i nie wiązałoby się to z kosztami. W przeciwieństwie do podziału administracyjnego, któremu stanowczo sprzeciwia się Adam Struzik.

W trakcie debaty po raz kolejny marszałek starał się przekonać, że podział wiąże się z destabilizacją tego, co budowano od lat, a dalej z dublowaniem struktur decyzyjnych, a co gorsza, z radykalnym spadkiem dochodów przy większych obciążeniach (np. utrzymanie szpitali, dróg, instytucji kultury, które nowe województwo musi wziąć na swój własny garnuszek). To również ryzyko utraty już wynegocjowanych funduszy unijnych. Niestety wspominanie o bogatej Warszawie „zjadającej” zasoby finansowe bardziej przemawia do wyobraźni.

- W medycynie obowiązuje taka zasada w opiece nad pacjentem, aby mu „nie szkodzić” - mówił. - W tym przypadku należałoby powiedzieć, aby nie zostało zrobione nic ze szkodą dla Mazowsza, jako regionu. Nie ulegajmy myśleniu sercem, tylko racjonalnym argumentom - prosił.

Konstytucja nie milczy w tym zakresie...

W debacie wzięło udział kilku prelegentów ze środowiska akademickiego. Jako pierwszy wypowiadał się prof. dr hab. Hubert Izdebski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Z początku odwoływał się do Konstytucji (głównie do artykułu 15 ustęp 1 i 2). Przypominał, że zgodnie z jej treścią zmianę administracyjną należy wprowadzić w drodze ustawy. W wymienionych przez niego artykułach są odniesienia do tożsamości danego obszaru i zdolności regionu do wykonywania zadań publicznych. - Obecne Mazowsze taką tożsamość już ma, tworzy pewną całość. Trudno byłoby wrócić do podziału na 49 województw – uważał. - Zmiany w architekturze państwa muszą być wykonywane bardzo ostrożnie i z rozwagą, poprzedzone refleksją, badaniami, konfrontacją ich wyników na temat tożsamości danego obszaru z jednej strony, a z drugiej co do zdolności do wykonywania zadań publicznych. Rozstrzygnięcia polityczne to dopiero ostatni etap - zastrzegał.

Prof. Izdebski pytał więc na co tu dzielić, skoro nikt nie powiedział, jak daleko ma sięgać obszar nowego województwa stołecznego, czy też będzie to samo miasto w jego granicach administracyjnych.

Pod dyktando Brukseli? Absolutnie nie

Drugi wypowiadał się prof. dr hab. Paweł Swianiewicz z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW. - Na ile udało mi się pojąć intencje pomysłodawców, chodzi o wzmocnienie szans rozwojowych tej części Mazowsza, która zostałaby wyodrębniona, jako słabiej rozwinięta. Teraz Mazowsze jest najbogatszym regionem w Polsce. Najczęstszy argument przeciwko podziałowi opiera się na dostępie do funduszy unijnych – z czym akurat on się nie zgadza. Przydałby się inny podstawowy argument. - Nie powinniśmy dokonywać podziału pod dyktando Brukseli. Przyznaję jednak, że fundusze to sprawa istotna, aczkolwiek tymczasowa.

O wiele ważniejsze są kryteria długofalowe, liczy się zdolność do wykonywania zadań publicznych. - Od zwolenników podziału słyszmy, że biedniejszym regionom należy się więcej środków finansowych – kontynuował. - Ale my odnosimy się do tego, co będzie po 2020 roku, do następnej perspektywy unijnej z innymi kryteriami, których nawet jeszcze nie znamy, a nie do tej obecnej. Dla mnie to niewyobrażalne, aby mogło być inaczej. Doszłoby do ogromnych opóźnień lub zupełnie nie udałoby się wykorzystać środków. Sam proces przeprogramowania zająłby kilka lat. W dodatku nie wiadomo, czy po 2020 roku będzie polityka regionalna, a ktoś bardziej sceptyczny może postawić inne pytanie, czy będzie wówczas istniała jakaś Unia Europejska. Polskim osiągnięciem jest decentralizacja. Teraz to samorządy negocjują i decydują, na co będą przeznaczone fundusze unijne – podkreślał. Dopatrzył się w tym wszystkim pokusy ze strony rządu, aby zmniejszyć role samorządów albo wręcz odebrania im możliwości do decydowania w dotychczasowym zakresie.

Swianiewicz wskazał trzy możliwości podziału: wydzielenie miasta stołecznego w granicach administracyjnych, wyodrębnienie Warszawy i kilku przylegających jednostek z poziomu NUTS-3 bądź Warszawy i gmin w ramach tzw. Zintegrowanego Instrumentu Terytorialnego (odpowiednik płockiego Regionalnego Instrumentu Terytorialnego).

- Mazowsze tworzy pewną całość, a region warszawski jest jego sercem – przekonywał, dlatego profestor nie wyobraża sobie podziału w kontekście spójnej polityki rozwoju. Pozostaje co do tego sceptyczny. Tym bardziej, że z przeprowadzonego „eksperymentu, co by było, gdyby podział wprowadzono w 2014 roku” wyszło mu, że podział okaże się obciążeniem dla państwowego budżetu (subwencja wyrównawcza wyniosłaby 100 mln zł, janosikowe od Warszawy 30 mln zł, ale i tak ostatecznie nie okazałoby się to wystarczającą kwotą na utrzymanie województwa bez obecnej stolicy). Problem zaczyna się w momencie, kiedy w każdym z trzech przyjętych przez niego wariantów pojawia się deficyt w kasie. - A przecież na inwestycje unijne trzeba mieć pieniądze na wkład własny. To skąd je wziąć? Zaciągać kredyt? - zastanawiał się.

Co do przewozów kolejowych, to najbardziej rentowne są linie obsługujące trasy w pobliżu Warszawy (łączące np. Mińskiem Mazowieckim). - A po powstaniu dwóch województw spółka miałaby zostać podzielona na dwie części? - pytał. Dalej podkreślał: - Mazowsze nie jest jakąś nienaruszalną świętością. Można podjąć dyskusję, lecz ta potrwałaby lata i powinna być oparta na merytorycznych argumentach. Nie można decydować szybko, ad hoc, dlatego ostatecznie zgadzam się, że podział oznacza błąd ekonomiczny i społeczny.

Powstałby koszmarek

Dr Piotr Modzelewski z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego poparł pierwszego z przedmówców w zakresie ogromnych strat przy funduszach unijnych, gdyby do podziału miałoby dojść już teraz. Przekonywał, że część Mazowsza z Płockiem znalazłaby się w województwie „skrajnie biednym”, w którym wydatków nie da się pokryć z dochodów. - Aby mogło przetrwać zostaje ciąć wydatki majątkowe. Zaczęłoby się zadłużać, aby sobie na te inwestycje mimo wszystko pozwolić. Mogłyby spaść ratingi - ponadto przybędzie zadań, które dotychczas finansowano w inny sposób, ponieważ pieniądze, które trafiały do stolicy były rozdysponowane między inne obszary Mazowsza. Do tego dochodzą dublowane instytucje. - Powstałby z tego taki koszmarek – podsumował sprawę Modzelewski. - W Warszawie mieszczą się ośrodki akademickie. To stolica jest motorem badań i rozwoju. Jeśli wyłączymy z tego mechanizmu, którym jest województwo, jego środek i zarazem tak istotny element, wówczas reszta obszaru będzie musiała konkurować również z samą Warszawą, pozbawiona kadr i przedsiębiorstw, które mają swoje siedziby ulokowane w stolicy.

Bankrut na starcie

Zaraz po nim przemawiał dyrektor Mazowieckiego Biura Planowania Regionalnego w Warszawie, Piotr Brzeski. Odwoływał się do historii, w tym do Płocka, jako byłej stolicy województwa. Nie zaprzeczał, że występują różnice w rozwoju, ale te, jak podkreślał, powoli się niwelują. Zmieniły się także cele, ponieważ teraz na politykę w stosunku do poszczególnych regionów patrzymy przez pryzmat Unii Europejskiej i funduszy. - Zakładając podział administracyjny, jak będziemy realizować politykę spójności? Wszystko, co dotychczas wypracowano, wyrzucamy do kosza i zaczynamy od nowa? Niech ktoś wyjdzie i powie, że ten dorobek ostatnich 15 lat okazał się błędem – przemawiał. - Osobiście nie sądzę, aby znalazł się odważny, aby to wszystko podważyć. W wyniku podziału wygenerujemy dwa twory. Jeden będzie jakoś funkcjonował, a drugi stanie się bankrutem już na starcie. Co się stanie z długiem województwa? Zostanie umorzony? Zapewne nie. Miałby go przejąć bankrut? Podziałem zafundujemy sobie koszmarka na Mazowszu, z którym nie będziemy sobie w stanie poradzić.

Płock sobie poradzi

Do dyskusji przyłączył się prezydent Andrzej Nowakowski. - Mieszkańcy już sądzą, że mieszkają w mieście szczególnym, w stolicy polskiej chemii i piłki ręcznej, co lada moment udowodnimy w meczu z Vive Tauron Kielce - za te słowa usłyszał brawa. - Pomysł z podziałem administracyjnym jest co jakiś czas powielany i odgrzewany, bazuje na emocjach. Nie odwołuje się do argumentów, bo te właśnie słyszeliśmy, do koniecznych analiz. To dyletanctwo i brak profesjonalizmu. Płock jakoś sobie poradzi niezależnie od tego, co wymyślą sobie nieodpowiedzialni politycy. Cześć Mazowsza poza Warszawą stanie się w wyniku takich posunięć potężnym beneficjentem, a nie płatnikiem. Zostanie skazana na jałmużnę, aby utrzymać z niej drogi i szpitale. Jednak wierzę, że Płock sobie poradzi. W najnowszym rankingu „Rzeczpospolitej” wymienia się 500 największych polskich przedsiębiorstw. Te są głównie w Warszawie lub w wianuszku wokół stolicy. Jest ich 220, w Płocku siedem, w tym Orlen. Osobiście nie wyobrażam sobie jeździć do marszałka do Radomia, za to do Warszawy do marszałka Struzika spokojnie możemy się udać.

Z całym szacunkiem, ale...

Posłanka Elżbieta Gapińska z Platformy Obywatelskiej zwróciła uwagę na jedną kwestię. - Nikt nie wspomniał, że jest to pomysł, który wynika z polityki i tylko taki powód należy brać pod uwagę. Wypłynie ponownie, kiedy zaczną się problemy wypłatami z programu „Rodzina 500+”. Słyszę, że Płock sobie poradzi, ale z całym szacunkiem, reszta będzie miała poważne kłopoty.

Po metaforę sięgnął były premier Waldemar Pawlak. - Możemy zastanawiać się, dlaczego barbarzyńcy okazują się tak mało subtelni i delikatni. Nie chcą kulturalnie rozmawiać, czego z kolei my oczekujemy. A tak zupełnie poważnie, trzeba pokazać siłę Mazowsza, co jest ważniejsze od politycznych podchodów w bieżącym czasie. Najważniejsza jest jedność w tym temacie.

Reasumując...

W wyniku podziału nastąpiłby spadek przychodów regionu (dochód z CIT wyniósłby 11,8 proc. z obecnie otrzymywanej kwoty). Do utrzymania pozostanie: 76 proc. kilometrów aktualnie nadzorowanych dróg, 50 proc. szpitali, 38 proc. instytucji kultury. Na 122 wojewódzkie samorządowe jednostki organizacyjne i spółki, 46 związanych jest ze stolicą, a 59 z resztą województwa, przy czym 17 ma charakter ogólnowojewódzki i stąd konieczność podwojenia niektórych instytucji.

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.