Reklama

Reklama

Cyrk, kłamstwa i półprawdy, wilcze prawo opozycji. Ostra dyskusja o zadłużeniu Płocka

Opublikowano: czw, 28 lut 2019 16:06
Autor:

Cyrk, kłamstwa i półprawdy, wilcze prawo opozycji. Ostra dyskusja o zadłużeniu Płocka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dyskusja o zadłużeniu Płocka, jego wpływu na przyszłe działania inwestycyjne miasta, w czwartek podczas sesji była długa i burzliwa, aczkolwiek jeszcze w środę na komisji skarbu nie padło nawet jedno pytanie w tym punkcie.

Reklama

Dyskusja o zadłużeniu Płocka, jego wpływu na przyszłe działania inwestycyjne miasta, w czwartek podczas sesji była długa i burzliwa, aczkolwiek jeszcze w środę na komisji skarbu nie padło nawet jedno pytanie w tym punkcie.

Radna Wioletta Kulpa (PiS) dokonała podziału na dwa okresy sprowadzające się do porównania dwóch kadencji Mirosława Milewskiego i Andrzeja Nowakowskiego. Jak wyliczyła, wydatki na inwestycje wyniosły w pierwszym okresie ok. 30 proc. w drugim 18 proc. Różnica polega na wielkości budżetu, obecnie na ponad miliard złotych, na który składają się podatki mieszkańców i wpływy z budżetu państwa. Według niej zobowiązania ciążące na samorządzie w okresie rządów Mirosława Milewskiego wynosiły ok. 350 mln zł, za prezydenta Nowakowskiego już ok. 520 mln zł. – Zderzyłam to ze spłatami zadłużeń. W pierwszym okresie to 122 mln zł, w drugim 316, czyli ok. 200 mln zł więcej do zarezerwowania w budżecie na spłatę zobowiązań. Czy te kredyty są rzeczywiście tak atrakcyjne, że powinniśmy dalej brnąć w zadłużenie? Etap rozwoju nie zaczyna się i kończy tylko w roku wyborczym.

Zaznaczyła, że chodzi jej o możliwość realizowania inwestycji w kolejnych latach. Zadłużenie spółek spada, jednak w przypadku Wodociągów Płockich mogło się to odbyć, jak sugerowała, dzięki podwyżce cen za wodę

O głos poprosił Tomasz Kominek (PSL). W tym roku mamy jubileusz 15-lecia wejścia Polski do Unii Europejskiej. – Płock mógł liczyć na 620 mln zł. Te zaciągane kredyty wielokrotnie, czy to za jednego, czy drugiego prezydenta miasta, służyły jako 20 proc. wkładu własnego do inwestycji. Za 20 proc. kredytu, mamy 100 proc. inwestycji podnoszącej majątek Płocka. Miasto jest liderem w pozyskiwaniu środków unijnych i ma największy budżet, poza Warszawą, na terenie Mazowsza.

Zadłużenie za prezydenta Milewskiego wzrosło z 87 do 312 mln zł. – Czyli o 257 proc. Za prezydenta Nowakowskiego z 312 do 516 mln zł, a więc był to wzrost o 65 proc. – podsumował Artur Jaroszewski (PO-KO). – To nie przypadek, że na temat zadłużenia miasta publicznie wypowiadają się ci, którzy najbardziej do tego zadłużenia przyczynili się swoją aktywną działalnością w dziedzinie finansów w latach 2002-2010. Od lat Płock boryka się z dziedzictwem długów zaciąganych właśnie w tym okresie, od 2009r. jest też w ścisłej czołówce najbardziej zadłużonych miast stutysięcznych.

Odniósł się także do zadłużenia spółek miejskich (za prezydenta Milewskiego wzrost z 65 do 122 mln zł, za prezydenta Nowakowskiego ze 122 do 155 mln zł). – Widać, że dynamika zadłużenia wyhamowuje – w tym najbardziej zadłużonej, Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (w 2010 r. było 114 mln zł, w 2018 to 88 mln zł). – Padają nieracjonalne argumenty, że miasto będzie musiało spłacać długi spółek, ale każda ma zabezpieczenie majątkowe. Dynamika spłat Wodociągów jest wzorcowa. A skala inwestycji zakopanych pod ziemią jest bardzo duża. Odkąd Polska jest w Unii Europejskiej, trwa rywalizacja samorządów polskich o dotarcie do środków unijnych. Głupotą i grzechem jest nie skorzystać, co też wymaga wkładu własnego i zarazem skutkuje wzrostem zadłużenia.

W przypadku miasta najgorzej było w 2010 r. – Byliśmy niechlubnym liderem w statystykach zadłużenia, ale tak naprawdę ówczesne zadłużenie było nawet wyższe. Ówczesna ekipa rządząca Płockiem, również przy dużym wsparciu obecnej radnej, która dziś krytykuje, postanowiła ratować finanse miasta wyprzedając najcenniejszy majątek. Pamięta pani radna? Dziś liderem zadłużenia już nie jesteśmy.

Skarbnik miejski dementował sugestię, jakoby na cenę wody wpływało zadłużenie spółki. – Chodzi raczej o prowadzone inwestycje i amortyzację. – W mojej 4-letniej kadencji zadłużenie wzrosło o 44 mln zł, za to nadwyżka operacyjna wyniosła 432 mln zł. Istotą działania nie są dochody, aczkolwiek te są bardzo ważne. Najważniejszym wskaźnikiem jest nadwyżka operacyjna, bo pozwala spłacać inwestycje ze środków własnych, bez zewnętrznych. Na nią patrzą instytucje finansowe – wyjaśniał Wojciech Ostrowski. – W sumie zadłużenia w obu okresach, 2003-2010 i 2011-2018, wzrosło w podobnych wysokościach. Każdy zarządza tak dobrze, jak potrafi – tu przypomniał sprzedaż PEC-u za 48 mln zł za poprzedniego włodarza miasta.

Wioletta Kulpa nie odpuszczała. – Pan tak sobie pomanipulował, panie przewodniczący. Teraz jest wszystko super, idealnie. Miastem zarządza fantastyczny prezydent, a pan pewnie jest najlepszym przewodniczącym rady – zwracała się do Artura Jaroszewskiego, powtarzając że zadłużenie za prezydenta Nowakowskiego nie wzrosło o 204 mln zł, tylko o 520 mln zł. Wymieniała kolejne kredyty, które zsumowała (także z wyemitowanymi obligacjami). Stąd ta kwota. Zgodziła się, że nadwyżka budżetowa jest istotna, ale wskazywała też na „realne uczestnictwo w budżecie Skarbu Państwa”. – Dlaczego wcześniej tak nie było? Odnośnie spółek, cieszę się z inwestycji, ale chodzi mi o sam mechanizm, pochodzenie wolnych środków. Dlaczego Wodociągi spłaciły ponad 10 mln zł w jednym roku, inne spółki po 2 lub 1 mln zł? Słyszę, że zadłużono MTBS. To mam dla pana quiz. Ile mieszkań wybudowała ta spółka w latach 2003-2010 r, a ile od 2011 r.?

Jaroszewski skwitował: – Co do manipulacji, z żadnych innych ust nie usłyszymy tyle półprawd, kłamstewek i manipulacji niż od pani radnej. Jeśli o zadłużeniu najwięcej mówi osoba najbardziej na tej sali za nie odpowiedzialna, to jest cyrk.

Pokazywał slajd z zadłużeniem polskich miast w 2010 r. – Pani radna pewnie o tym pamięta, była wszak pani przewodniczącą komisji skarbu, tylko nie o wszystkim wygodnie mówić. Dziś pani mówi, że Wodociągi za szybko spłacają zadłużenie dzięki podwyżce cen za wodę. Kiedy spółki się zadłużają jest źle, a jak spłacają za szybko, też jest źle. Artykulacja kiedy jest dobrze, kiedy jest źle, zależy od tego, po której stronie pani siedzi, pani radna – stwierdził. Manipulacją określił podawanie kwoty 520 mln zł. – Pominęła pani fakt, że chodziło o restrukturyzację starych długów. Było też nawiązanie do dobrej zmiany, do kwot ze Skarbu Państwa. Tyle że podstawowym dochodem jest podatek od nieruchomości, podczas gdy PIT i CIT są elementami falującymi – po czym przypominał sprawę wyemitowanie obligacji na 80 mln zł w 2010 r. – A kiedy radni nie wyrazili zgody, okazało się, że chodzi o ogromną dziurę budżetową. Utracono większość w radzie miasta. Wówczas prezydent alarmował, że zabraknie środków na wypłaty w samorządowej budżetówce, budując w tym samym czasie molo za 20 mln zł, które kolejna ekipa musiała ratować, budując zaporę za kolejne miliony. Pusta kasa, gigantyczne zobowiązania w przeliczeniu na mieszkańca – to właśnie zastał prezydent Nowakowski na początku kadencji.

Piotr Kubera (PiS) ocenił, że rzetelność wymagałaby zestawienia wysokości poszczególnych budżetów i zrealizowanych inwestycji: mostu z drogami dojazdowymi, amfiteatru, Orlen Areny, Tumskiej, a także możliwości pozyskiwania środków europejskich. – Pokazano, że wydano ponad 1,2 mld zł, podobnie po 2010 r. Co się z tymi pieniędzmi dzieje? Jeśli nie wydajemy na inwestycje, to je przejadamy. Teraz jest więcej możliwości pozyskiwania środków. Biorąc pod uwagę koalicję z rządzącym na Mazowszu PSL-em, to wydaje się to wprost idealnym układem – na co Jaroszewski odpowiedział, że jego wystąpienie miało pokazać, „jak pięknie było w latach poprzednich, a jak źle jest teraz”. – Przecież były zgliszcza, ruiny, a pan Nowakowski, niczym zbawca, wreszcie odbudował miasto. Tak go pan pokazał, panie przewodniczący – odezwała się Wioletta Kulpa. – Pan mi przypina, że ja od 16 lat zadłużam miasto. Nie, szanowny panie. Pan też głosuje za tymi kredytami. Wzięliście 520 mln zł, przy tej samej skali zainwestowania w poszczególne drogi, ulice, budynki, molo, most, amfiteatr. Mówicie, jakby zaczęła się nowa era za Platformy Obywatelskiej. Wykażcie się tym, co zrobiliście wy. A nie, niczym mantrę powtarzacie, jak było za prezydenta Milewskiego. Ile jeszcze lat będziemy odbijać tę piłeczkę. Bo teraz budujecie fantastyczne szklane miasto.

Kulpa obliczyła, że dług na jednego mieszkańca wynosi 4,5 tys. zł. – A dług Skarbu Państwa na jednego mieszkańca to ok 25 tys. zł – przypominał Jaroszewski. – Po ambitnych hasłach, które ostatnio usłyszeliśmy, niestety ten dług będzie szybko rósł – co radną sprowokowało do pytania, czy przewodniczący rady nie powinien jednoczyć, być poza podziałami. Jego wypowiedzi oceniła jako „polityczne”. – To nie przystoi. PiS coś zaproponował, ale PO też ma do tego prawo. Nie widzę powodu do przekładania polityki na sprawę zadłużenia miasta.

– Wydaje mi się, że pani jest ostatnią osobą, która powinna tego typu uwagi wypowiadać – odparł przewodniczący rady. – Moje wystąpienia, łącznie z dzisiejszym, są merytoryczne. Zadłużenia państwa jest w jakiejś mierze powiązane również z zadłużeniem miasta. Ani razu nie powiedziałem, że w kadencji 2002-2010 były zgliszcza. Rozwijaliśmy się, aczkolwiek teraz następuje to szybciej. W kadencji 2002-2010 nie wszystkie inwestycje służyły rozwojowi Płocka. Co więcej, nie raz musieliśmy wyprzedawać miejskie srebra rodowe. Sprzedaż Płockiej Energetyki Cieplnej uważam za skandaliczną. Dziś ta firma mogłaby schylać się po gigantyczne dofinansowanie unijne i rozbudowywać sieć ciepłowniczą miasta. Nie twierdzę też, że nic państwo nie zrobiliście.

Skarbnik miejski dodawał, że wzrosły wydatki, co wynika także z przesuwania wydatków budżetu państwa na wydatki samorządu. Przykładem może być oświata.

Jako ostatni mówił prezydent Andrzej Nowakowski, który nie dziwił się emocjonalnej dyskusji. – Takie wilcze prawo opozycji, aby ta krytyka była bardzo dobrze słyszalna. To, że finanse są bezpieczne, wynika także z opinii agencji ratingowych i banków – zapewniał. – Pani przewodnicząca porównała dwie moje kadencje i poprzednika, ale cyfry można pokazywać w różny sposób, aby osiągnąć określony cel. Wciąż nie spłaciliśmy przeprawy mostowej, ale tak, zaciągnięcie tamtych kredytów było potrzebne.

Przypominał, że kiedy zaczynał pierwszą kadencję, był problem ze środkami własnymi na inwestycje. Powtarzał, że jedna decyzja o przejęciu klubów sportowych, wcześniej utrzymywanych przez koncern naftowy, wiązała się ze znalezieniem w budżecie ok. 120 mln zł. – Pani przewodnicząca chwali się mieszkaniami powstałymi dzięki MTBS. Powstały, ale na kredyt, który wciąż spłacamy. Projekt kanalizacji był gotowy w 2006, ale na realizację czekał do 2011, 2012 r. Jak wyglądał dworzec? Dziś to zupełnie inny świat. Każdy samorząd korzysta teraz podwójnie, z koniunktury gospodarczej i środków unijnych.

Radni przyjęli materiał.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (31)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.