Reklama

Reklama

Co znajdą, kiedy rozkopią plac w centrum miasta?

Opublikowano: 5 grudnia 2016 06:04
Autor:

Co znajdą, kiedy rozkopią plac w centrum miasta? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Pojawią się kości, będzie ich w tej ziemi dużo, ale nie tylko to możemy znaleźć ? zapowiada archeolog z Polskiej Akademii Nauk. Pisał już w tej sprawie do płockiego Ratusza. Chodzi o planowane prace na placu Obrońców Warszawy. Tymczasem w urzędzie skupiają się na szukaniu pieniędzy na realizację nowej koncepcji na wygląd placu. A ślady średniowiecznej historii, które mogą być skryte w ziemi, wydają się sprawą drugorzędną.

Reklama

- Pojawią się kości, będzie ich w tej ziemi dużo, ale nie tylko to możemy znaleźć – zapowiada archeolog z Polskiej Akademii Nauk. Pisał już w tej sprawie do płockiego Ratusza. Chodzi o planowane prace na placu Obrońców Warszawy. Tymczasem w urzędzie skupiają się na szukaniu pieniędzy na realizację nowej koncepcji na wygląd placu. A ślady średniowiecznej historii, które mogą być skryte w ziemi, wydają się sprawą drugorzędną.

Plac Obrońców Warszawy jest miejscem szczególnym dla osób, które czytają o historii średniowiecznego Płocka. Przemiany, które toczyły się przez kolejne stulecia, miały związek z tym miejscem już od samego początku, kiedy część ludności chroniła się w XI i XII wieku za wałem otoczonym fosą. Z kolei miejsce samego placu w dawnych czasach spełniało funkcję osady podgrodowej. Nieopodal dominikanie mieli później swój kościół i klasztor.

Status miasta przyznano w 1237 roku. Mijały wieki, aż w 1793 roku wkroczyły wojska pruskie, a w ślad za nimi urzędnicy. Nieopodal klasztoru dominikanów wytyczono duży plac, zwany wówczas placem Panieńskim. Nazwy zresztą plac zmieniał wielokrotnie. Niektórzy jeszcze kojarzą nazwę Park Floriański za sprawą Floriana Kobylińskiego, który przebudował go w pierwszej połowie XIX wieku. Cerkiew prawosławna powstała w 1867 roku (rozebrano ją w latach 20. XX wieku). Wodotrysk ustawiono w miejscu obecnego pomnika Piłsudskiego, na środku w drewnianej altanie mogła zagrać orkiestra. Słodycze kupowano w kioskach w narożach placu od strony Kościuszki i Kolegialnej. Pod koniec lat międzywojennych plac przebudowano i nadano mu nazwę Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego. Niemcom w czasie II wojny światowej nie spodobała się zastana aranżacja, usunięto roślinność, podobnie altanę i wodotrysk. Zostały tylko dwa szpalery kasztanowców. Ponownie zmieniono nazwę na Kollegien Platz. Po wojnie nowa władza doprowadziła do ustawienia pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej (zastąpiony pomnikiem marszałka po ponad 60 latach) i wybrała nazwę plac Obrońców Warszawy. Kobierzec z kwiatów pojawił się w 1947 roku.

Obecnie miasto przymierza się do urządzenia miejsca na nowo, proponując koncepcją z pawilonikami, fontanną, kawiarnią, nawet z kolejką umożliwiającą zjazd na nabrzeże.

[ZT]13968[/ZT]

Koszty szacuje się na przeszło 19 mln zł. Urzędnicy z ratusza zamierzają starać się o te środki z Unii Europejskiej. Dla jednych to okazja, aby zadbać o stary plac z alpinarium, z którego raz po raz wypadają kamienie, a dla drugich ostatnia szansa, aby spróbować dowiedzieć się czegoś więcej o najstarszych dziejach Płocka.

W tym roku w lutym wpłynęło do ratusza pismo z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk podpisane przez prof. dr hab. Jerzego Maika. Przekazał opinię dr Macieja Trzecieckiego w sprawie zasadności przeprowadzenia kompleksowych badań archeologicznych, które mogłyby towarzyszyć pracom związanym z placem w centrum miasta. O pismo pytał się radny Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Aleksandrowicz. Odpowiedział mu wiceprezydent Jacek Terebus:

- Wszystkie roboty ziemne realizowane w ramach zagospodarowania placu będą prowadzone równolegle z badaniami archeologicznymi o charakterze tzw. nadzoru archeologicznego. W przypadku odkrycia nawarstwień kulturowych o szczególnej wartości naukowej i poznawczej nadzór archeologiczny zostanie poszerzony o badania wykopaliskowe na całej powierzchni placu.

Zagadki z rozwiązaniem w ziemi

Dr Trzeciecki nie znał treści tej odpowiedzi. Nasze miasto dobrze zna, informacje o planowanych pracach na placu uzyskał od archeologa Andrzeja Gołembnika. - Postanowiliśmy wyprzedzić sprawy i wysłać pismo, licząc na nawiązanie współpracy – tłumaczy. - Według mnie to ostatnia taka okazja, aby spróbować więcej dowiedzieć się kim byli mieszkańcy Płocka z XIII wieku, jak mieszkali i czym się zajmowali. Właśnie w tym miejscu, a zwłaszcza w rejonie dawnego klasztoru i kościoła dominikanów, mogło coś przetrwać z tamtych czasów. Kompleks dominikański był jednym z najstarszych. Mamy też kwestię zasięgu osady podgrodowej, wczesnych fundacji kościelnych.

Zadaniem dr Trzecieckiego trzeba przygotować się na wykopanie wielu ludzkich kości. Przy świątyni mieścił się pierwszy cmentarz płockiej gminy miejskiej. - Spodziewam się, że będzie ich dużo. Co najmniej kilku pokoleń, od XIII nawet do XVIII wieku – ocenia archeolog. Wspomina, że prace prowadził jeszcze w latach 50. XX wieku prof. Jerzy Gąssowski. Najciekawszy jest, jak twierdzi, obszar południowy, a więc ta część placu po stronie ul. Kościuszki i dalej w stronę Wisły. - Tu sam nadzór archeologiczny nie wystarczy, potrzebne są badania wykopaliskowe, ale to decyzja miasta – zastrzega. - Obszar był intensywnie zasiedlony już od XI wieku. Dzięki badaniom możemy lepiej poznać strukturę przestrzenną miasta pierwszej lokacji.

[ZT]8389[/ZT]

Takie prace mogłyby potrwać do trzech miesięcy. - Płock ma szansę zbudować sobie markę miasta dbającego o dziedzictwo historyczne, a niewiele miast na Mazowszu może pochwalić się tak ciekawą historią – uważa archeolog. - Dokumentów zapewne więcej nie znajdziemy. Zostały zagadki, na które odpowiedzi skrywają się w ziemi.

Co więcej, dr Trzeciecki uważa, że koszty badań (od kilkunastu do kilkuset tys. zł) można dołączyć do kosztów całej inwestycji, na którą szukamy dofinansowania zewnętrznego.

Zgodnie z zapowiedzią wiceprezydenta Terebusa ewentualne prace wykopaliskowe rozpoczęłyby się dopiero w momencie znalezisk w ziemi. 

- Jest to racjonalne podejście – mówi Hubert Woźniak z zespołu medialnego w Ratuszu. - Można wyobrazić sobie także sytuację, kiedy zlecone badania archeologiczne niczego nie odkrywają. A tak pilnujemy się idąc z wykopami, czy nie ma reliktów. A jeśli coś nam wychodzi, przerywamy roboty. Jesteśmy dopiero na etapie koncepcji. Kiedy zobaczymy warunki nowego konkursu na środki z Unii, wówczas możemy na to zwrócić uwagę, zastanowić się. Warto sprawdzić, czy ten obszar nie został przebadany już wcześniej, kiedy poszukiwano śladów kościoła św. Katarzyny jeszcze przed postawieniem pomnika Broniewskiego.

Czy plac Obrońców Warszawy to faktycznie ostatnia szansa, aby lepiej poznać średniowieczną historię Płocka? Z pewnością według dr Trzecieckiego. Innym placem, który ma znaczenie dla lokalnych dziejów, jest plac Narutowicza. Hubert Woźniak przypomina, że został przebadany przez Andrzeja Gołembnika. - To on wysunął na tej podstawie tezę, że Płock zaczyna egzystencję jako ośrodek miejski z ulicami i chałupami za czasów Masława - a dodajmy, że czasy Masława przypadają niemal dwa wieki przed pierwszą lokacją miasta na prawie polskim.

Urzędnicy są nieco sceptyczni, aby zaczynać od badań wykopaliskowych. Jednak trzeba mieć na uwadze, że jeśli w trakcie prac okaże się, że rację miał dr Trzeciecki z PAN, wówczas miasto będzie już musiało zapłacić z własnych pieniędzy za takie badania. Ponadto już zdarzały się alarmy podnoszone przez zaniepokojonych mieszkańców, że na śmietnik wraz z ziemią ze skarpy mogły trafiać zabytki. Oby w tym wszystkim nie chodziło tylko o to, że miastu szkoda czasu, skoro przy projektach z unijnym dofinansowaniem są określone ramy czasowe. Szukanie pieniędzy jeszcze potrwa (na razie liczy się na konkurs być może ogłoszony w lutym), później projekt techniczny i przetarg, i dopiero po tym etapie mogą rozpocząć się prace w centrum. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.