Reklama

Chciał zabić. Płocki sąd wydał wyrok[FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Chciał zabić. Płocki sąd wydał wyrok[FOTO] - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Płocki sąd zdecydował o karze dla Damiana Ch., dla którego prokuratura domagała się 25 lat pozbawienia wolności za próbę pozbawienia życia funkcjonariuszy policji na czynnej służbie. Wezwał ich do rzekomej awantury domowej, aby zabrać im broń, której mógłby użyć do wyrównania porachunków z sąsiadem. Zawczasu przygotował dwie siekiery.

Płocki sąd zdecydował o karze dla Damiana Ch., dla którego prokuratura domagała się 25 lat pozbawienia wolności za próbę pozbawienia życia funkcjonariuszy policji na czynnej służbie. Wezwał ich do rzekomej awantury domowej, aby zabrać broń, której mógłby użyć do wyrównania porachunków z sąsiadem. Zawczasu przygotował dwie siekiery.

Wyrok w sprawie usiłowania zabójstwa dwójki policjantów zapadł w środę w płockim sądzie okręgowym. Oskarżony nie pojawił się na rozprawie. Był obecny przedstawiciel prokuratury i obrońca z urzędu Damiana Ch., jego mama oraz ojciec poszkodowanej w wyniku zajścia funkcjonariuszki.

Sprawa dotyczyła wyjątkowo makabrycznego wieczoru walentynkowego. Przypomnijmy, że rok temu jeszcze wówczas 15-letni Damian Ch. wezwał do swojego domu w miejscowości niedaleko Mławy patrol policji. W czasie wcześniejszej rozprawy oskarżony przyznał, że broni potrzebował do późniejszego wyrównania porachunków z sąsiadem. Dlatego zadzwonił na komisariat i zgłosił fikcyjną awanturę domową. Był wówczas pod wpływem alkoholu. Wcześniej przygotował dwie siekiery i zaczaił się przy drzwiach wejściowych na patrol. Pierwsza do środka weszła policjantka, Alicja Piekut, którą uderzył siekierą w tył głowy. Dla sędziego zamiar oskarżonego był oczywisty, usiłował pozbawić ją życia, czego nie zrealizował z powodu interwencji drugiego policjanta. Przypominał także, że podobne zdarzenia zwykle kończą się skutkiem śmiertelnym.

Według sędziego było to zatem działanie przemyślane, z premedytacją. To czynna napaść w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, która zakończyła się uszkodzeniem ciała. - Policjantka miała sporo szczęścia – tłumaczył tuż po głoszeniu wyroku 15 lat pozbawienia wolności dla sprawcy. Kobieta obecnie przechodzi rehabilitację. Nie wiadomo, czy będzie mogła jeszcze wrócić do czynnej służby.

Prokuratora domagała się zasądzenia kary 25 lat pozbawienia wolności, jednak sąd uznał, że bardziej odpowiednie będzie 15 lat z uwagi na wiek oskarżonego, który i tak w tym przypadku odpowiada jak osoba dorosła (na co wyrazili zgodę biegli). - Oskarżony, chociaż jest młody, to jak wynika z akt sprawy, także zdemoralizowany – uzasadniał. Kiedy doszło do ataku uczęszczał do drugiej klasy gimnazjum. Z drugiej zaś strony na złagodzenie wyroku wpłynął również fakt, że sprawa skończyła się na usiłowaniu zabójstwa, a nie na jego dokonaniu.

Co do drugiego policjanta, w jego przypadku nie doszło do obrażeń ciała. - Funkcjonariusz nie był tak zaskoczony sytuacją, ponieważ wchodził jako drugi i zdołał skutecznie obronić się przed oskarżonym – mówił sędzia. - Wykazał się sprawnością i profesjonalizmem. Udaremnił zamiar Damiana Ch. - stąd sędzia zdecydował się na skorzystanie z mniej surowszego paragrafu przy kwalifikacji prawnej czynu, chociaż podstawa do wymierzenia kary pozostała ta sama.

Sędzia zaliczył w poczet kary pobyt w schronisku dla nieletnich i okres zatrzymania. Przyznał także odszkodowanie policjantce w wysokości 100 tys. zł. Jednocześnie zastrzegał, że wyegzekwowanie kwoty z pewnością okaże się problematyczne, skoro chodzi o osobę bez żadnego majątku. - Może pojawi się co do tego sposobność w przyszłości – zastrzegał. Nie miał wątpliwości w sprawie zasadności pieniężnego zadośćuczynienia. Teraz policjantka korzysta z renty przyznanej tylko na pewien czas. - Sam resort niestety nie sprawdził się przy zapewnieniu należytych warunków dla policjantki, która wciąż nie odzyskała sprawności – orzekł jeszcze sędzia.

Damian Ch. Pozostanie w schronisku dla nieletnich do 14 września 2016 roku. Wykluczono jakąkolwiek możliwość zastosowania „środków o charakterze wolnościowym”. Wyrok jest nieprawomocny. W ciągu siedmiu dni można od niego wnieść apelację. Mecenas broniący Damiana Ch., Maciej Ciesielski w rozmowie z dziennikarzami wspominał, że musi porozmawiać o tym ze swoim klientem, przeanalizować całą sytuację. - Pytacie, czy żałuje... Robi wrażenie osoby, która przeżywa to, co się stało.

Matka oskarżonego uważała, że wyrok jest zbyt surowy, a jej syn boi się pobytu w więzieniu. Z kolei ojciec policjantki był innego zdania. - Złamał życie mojej córce. Dla nas to wszystko jest nie do wytrzymania. Wyrok jest za mały. Powinno być 25 lat!

Czytaj też:

Fot. Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE