Reklama

Reklama

Charakterystyczny komin: czy jest za niski? Co się z niego wydobywa? [FOTO]

Opublikowano: pt, 10 maj 2019 09:35
Autor:

Charakterystyczny komin: czy jest za niski? Co się z niego wydobywa? [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mieszkańcy Płocka utożsamiają komin Instalacji Odsiarczania Spalin (IOS) z zanieczyszczeniami, jakie emituje zakład. Nie jest to do końca prawda, bo mimo iż nie da przerabiać się ropy naftowej bez wpływu na środowisko, to komin IOS ograniczył emisje: dwutlenku siarki, tlenku azotu i pyłów do powietrza o 90-80% w porównaniu ze starym, rozebranym już zupełnie kominem. Co jeszcze warto wiedzieć o „Grubej Bercie”?

Reklama

Mieszkańcy Płocka utożsamiają komin Instalacji Odsiarczania Spalin (IOS) z zanieczyszczeniami, jakie emituje zakład. Nie jest to do końca prawda, bo mimo iż nie da przerabiać się ropy naftowej bez wpływu na środowisko, to komin IOS ograniczył emisje: dwutlenku siarki, tlenku azotu i pyłów do powietrza o 90-80% w porównaniu ze starym, rozebranym już zupełnie kominem. Co jeszcze warto wiedzieć o „Grubej Bercie”?

PKN ORLEN funkcjonuje na podstawie Pozwolenia Zintegrowanego wydawanego przez Marszałka Województwa Mazowieckiego, a normy zanieczyszczeń są regulowane przez Unię Europejską oraz wydane na jej podstawie przepisy krajowe. Co kilka lat śruba jest dokręcana i takie zakłady muszą inwestować. Od 1 stycznia 2016 roku elektrociepłownia musiała dostosować się do standardów unijnych.

- Dyrektywa narzuciła nowe normy: od tego dnia jednostki o takiej mocy musiały zredukować emisję dwutlenku siarki o 90%, tlenku azotu o prawie 80% i pyły również o ok. 80% - tłumaczy Jerzy Majchrzak, dyrektor Zakładu Wytwarzania i Dystrybucji w PKN ORLEN.

Takiej obniżki emisji zanieczyszczeń nie dało się uzyskać metodami tradycyjnymi, więc ORLEN musiał wybudować nowe instalacje. Dokładnie trzy, a Instalacja Odsiarczania Spalin jest jedną z nich.

- Spaliny wychodzące z kotłów poprzez zabudowę instalacji oczyszczających spaliny mają zredukowane tlenki azotu i pył, więc pozostaje kwestia redukcji dwutlenku siarki – tłumaczy uproszczony proces Majchrzak.

Komin IOS to właśnie ten charakterystyczny, z którego 24 godziny na dobę wydobywa się biała smuga. Właściwie to nie jeden, a trzy kominy o średnicy 7,6 metra, obudowane betonowym płaszczem (z zewnątrz biało-czerwonym) w całość – po jednym kominie dla absorberów odsiarczania spalin i jeden dla awaryjnego zrzutu. Razem tworzy komin o 20-metrowej średnicy, a pracownicy ORLENU nazywają go „Grubą Bertą”.

Wielu mieszkańców utożsamia go ze źródłem zanieczyszczeń, ale każdy, kto wjechałby na szczyt (zaledwie 4 minuty windą i kilkanaście stopni drabiną) przekonałby się, że na jego szczycie nie odczuwa się nieprzyjemności zapachowych. Wydobywającej się z komina pary można dotknąć, powąchać. Można to porównać do pary lecącej z czajnika, choć trzeba wziąć pod uwagę skalę. Pokutuje też teoria, że najwięcej zanieczyszczeń wypuszczanych jest nocą, ale jak pokazuje Majchrzak na kilkumiesięcznych odczytach, nic takiego nie ma miejsca.

Oczywiście, z komina nie ulatnia się 100-procentowa para wodna. Jest najbardziej widoczna i przeważa objętościowo, ale w smudze znajdują się ciągle pewne ilości dwutlenku siarki czy tlenku azotu, bo wszystkich zanieczyszczeń usunąć po prostu się nie da. Smuga zmienia też kolor pod wpływem słońca – w zależności od kąta patrzenia i natężenia światła, może ciemnieć.

Kontrola zanieczyszczeń

Każdy z trzech kominów ma swój niezależny system monitorowania spalin. Dopuszczalna godzinowa emisja dwutlenku siarki to 200 mg/Nm3, tlenku azotu do 150 mg/Nm3 a pyłu do 20mg/Nm3.

- Zabudowany na kominie IOS system monitoringu zanieczyszczeń jest wykorzystywany do bieżącej kontroli eksploatacyjnej oraz podlega okresowej kontroli przeprowadzanej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Płocku. Inspektorzy WIOŚ w każdej chwili mogą wjechać na teren zakładu, zobaczyć, skontrolować czy sprawdzić dane, a ponadto dostają raporty ze stężeniami godzinowymi emitowanych z komina IOS zanieczyszczeń - podkreśla Majrzchrzak - Prawo ustala, iż niesprawność instalacji oczyszczania spalin może trwać nie dłużej niż 120 godzin w roku. W naszym przypadku to zazwyczaj 30 godzin rocznie, ze względu na konieczność wykonania pomiarów kontrolnych zabudowanego systemu monitoringu spalin czy też w efekcie potrzeby usunięcia drobnych usterek.

- Nasza aparatura pomiarowa zabudowana na kominie IOS spełnia wymagania zawarte zarówno w przepisach UE jak i krajowych dla ciągłych systemów monitoringu spalin. Okresowo wykonywane są niezależne pomiary wykonywane przez akredytowane zewnętrzne laboratorium pomiarowe w celu sprawdzenia poprawności wskazań zabudowanej aparatury pomiarowej – w przypadku potrzeby są wprowadzane odpowiednie korekty ich wskazań. Całościowa dokumentacja dotycząca funkcjonowania sytemu monitoringu spalin zabudowanego na kominie IOS jak i w innych podobnych obiektach w Polsce jest pod stałą kontrolą prowadzoną przez WIOŚ. Ponadto, dla uwiarygodnienia wskazań, na każdym emitowanym zanieczyszczeniu są wykonywane podwójne pomiary tzw. pomiar podstawowy i rezerwowy. Jeśli dwa pokazują to samo, mamy pewność, że pomiar jest poprawny – wyjaśnia. - Gdyby zdarzyło się, że podstawowy pomiar się uszkodzi, automatycznie pobierane są dane z rezerwowego. Tak skonstruowany jest system – dodaje.

Czy nocą celowo wydobywa się więcej zanieczyszczeń? Kontrola wielkości emitowanych zanieczyszczeń z komina IOS odbywa się poprzez stały monitoring spalin – wypuszczanie nocą czy też o innej porze dnia spalin nieoczyszczonych tak jak wcześniej wyjaśniałem jest w sposób on-line rejestrowana. Dopuszczalny maksymalny czas niesprawności instalacji oczyszczania spalin wynosi max. do 120godz/rok. Ponadto każde, nawet godzinowe przekroczenie dopuszczalnych standardów emisyjnych określonych w obowiązującym Pozwoleniu Zintegrowanym, musi być przedmiotem poinformowania WIOŚ.

Czy mógłby być wyższy?

Kominy zabudowane w Grubej Bercie są zbudowane już w nowej technologii. Berta ma 165 metrów wysokości i obecnie jest drugim pod względem wysokości kominem na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku. Czy mógłby być wyższy?

- Wysokość kominów przy instalacji odsiarczania spalin dla normy 200 mg dwutlenku siarki wynosi 120 metrów, nasz w ORLENIE ma ponad 160. W innych, bardzo podobnych instalacjach w Polsce, wszędzie przyjęto wysokość 115-120 metrów. Nam również wychodziło tak w obliczeniach. Poprzedni, rozebrany już stary komin miał 220 metrów. Był tak wysoki ponieważ był projektowany na wysokie stężenia emitowanych zanieczyszczeń i zwyczajnie musiał mieć dłuższą drogę do rozprzestrzeniania się emisji – wyjaśnia Jerzy Majchrzak.

Komin projektuje się uwzględniając dwa parametry – dopuszczalne stężenia emisyjne danego rodzaju zanieczyszczenia (SO2, NOx oraz pył) oraz masę emitowanych spalin.

- Obliczenia są wykonywane przez specjalistyczne firmy pomiarowe na podstawie programów akceptowanych przez Ministerstwo Środowiska. Tu po prostu nie ma możliwości błędu, wynik jest niezależny – zapewnia dyrektor. - Program obliczył, że minimalna wysokość komina IOS w ORLENIE może wynosić 120 metrów. Ostateczna wysokość komina została przyjęta po uwzględnieniu uwarunkowań środowiskowych na poziomie 160 m. Obliczenia wysokości komina były wykonywane przez dwie niezależne firmy pomiarowe w kilku etapach realizacji inwestycji – pierwsze obliczenia były wykonane już na etapie opracowania specyfikacji przetargowej do zaprojektowania i zabudowy IOS. Kolejne etapy były wykonywane przez wykonawcę IOS na etapie realizacji inwestycji w ramach opracowania raportu oddziaływania na środowisko i uzyskania decyzji środowiskowej - dodaje Jerzy Majchrzak.

Na podstawie m.in. tych dokumentów PKN ORLEN S.A. uzyskał prawomocne pozwolenie na budowę IOS oraz w po zakończeniu tej inwestycji pozwolenie na jej użytkowanie. Nie ma więc możliwości, aby po takich procedurach ktoś podjął decyzję o skróceniu komina, bo wówczas instalacja nie uzyskałaby pozwolenia na użytkowanie. Byłaby to znacząca ingerencja w projekt budowlany.

Co Płock ma z elekrociepłowni? Około 80% miasta jest dzięki niej zaopatrzone w ciepłą wodę i ogrzewanie. Zakład ma z kolei prąd, a także konieczną do procesów produkcyjnych parę wodną i ciepło. Gdyby miasto miało swoją ciepłownię opalaną gazem, ceny ogrzewania byłyby znacznie wyższe.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (33)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.