Przy Łukasiewicza 34 trudno o spokojne lato w ostatnich latach. Różnie bywało, odchodzili trenerzy, wieloletni prezesi, przydarzył się spadek. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem dojdzie do trzęsienia ziemi i może dotknąć ono większość osób decyzyjnych w klubie.
Ziarno niepewności Mariusz Misiura zasiał już podczas rozmowy z dziennikarzami tuż przed galą Ekstraklasy, wieńczącą sezon 2025/26.
- Na ile procent Mariusz Misiura będzie szkoleniowcem Wisły Płock w przyszłym sezonie? Możemy powiedzieć 100% i uciąć tę dyskusję czy zostawimy kilka? - zapytał Mateusz Rokuszewski z kanału Meczyki.
- Zostawimy kilka procent. Tu nie chodzi o oferty innych klubów. Chodzi o Wisłę Płock, moim priorytetem jest zostać w Wiśle Płock. Bardzo chcę tu pracować, kontynuować projekt, ale muszę sam wiedzieć na czym stoję, jak będzie wyglądała Wisła Płock w przyszłym sezonie. Jeżeli tak jak do tej pory zostało mi to zaprezentowane, że chcemy awansować do Ekstraklasy i na jakich warunkach czy utrzymamy się w Ekstraklasie i jakie mamy możliwości. Byłem przekonany, że jesteśmy w stanie to zrobić. Czekam jak wygląda budżet, drużyna na przyszły sezon. Jeżeli uwierzę w to i będzie miało sens, to z przyjemnością zostanę. Z szacunku do kibiców jeśli będę widział że coś jest nie tak, to nie będę chciał być w projekcie, w który nie wierzę - powiedział Mariusz Misiura.
Trener przyznał, że miał telefony z innych klubów już zimą, a w ostatnich dniach zakumunikował, że chciałby skorzystać z jednej z ofert. Według naszych informacji trener Mariusz Misiura od przyszłego sezonu będzie szkoleniowcem Motoru Lublin. Misiura ma dobre relacje ze Zbigniewem Jakubasem, panowie poznali się latem 2025 roku podczas letniego sparingu i od razu była między nimi nić porozumienia. Co ciekawe, Motor latem będzie się przygotował w tym samym miejscu - w hotelu BoniFaCio w Kępie. W Lublinie trzeba będzie zwolnić Mateusza Stolarskiego, co jest pewnym efektem ubocznym całej operacji.
Z naszych informacji wynika, że szkoleniowiec zakomunikował już przy Łukasiewicza 34, że nie chce kontynuować pracy w Płocku i do ustalenia pozostaje kwestia wykupu. Motor będzie musiał sięgnąć do kieszeni, bo przypomnijmy, że Mariusz Misiura podpisał latem 2024 roku kontrakt na 2 lata z opcją przedłużenia o rok. Ta opcja to nic innego jak utrzymanie Wisły Płock w Ekstraklasie w sezonie 2025/26. Na dziś trenera wiąże z Wisłą Płock kontrakt do 30 czerwca 2027 roku. Szkoleniowiec brał udział w podejmowaniu decyzji dotyczących kształtu zespołu, m.in. rozstania z Dominikiem Kunem.
Od kilkunastu tygodni trwały negocjacje nowego kontraktu dla trenera, ale nigdy nie doszło do parafowania nowego dokumentu. Tu mamy sprzeczne informacje - niektóre źródła wskazują, że finalnie to trener nie podpisał nowej, znacznie korzystniejszej umowy, a inne, że sprawa była przeciągana o kilka tygodni za długo, co wysłało sygnał niepewności. Każda strona zapewne będzie miała tu swoją prawdę.
Z trenerem Misiurą nie udało nam się dziś skontaktować.
Odchodzą prezes i dyrektor sportowy
Z Wisły Płock po trzech latach odchodzi też prezes Piotr Sadczuk. W kilku źródłach potwierdziliśmy już, że prezes złożył dymisję na ręce prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, a ten ją przyjął. Według naszych informacji prezes Sadczuk mógłby również podążyć do Lublina, czyli... swojego rodzinnego miasta, w którym cały czas mieszka. Sam zainteresowany jednak nie potwierdza, że dymisję złożył.
- We wtorek zbierze się rada nadzorcza. Nie chcę wychodzić przed orkiestrę i komentować - ucina prezes Sadczuk.
Nowym pełniącym obowiązki prezesa zostanie Maciej Wiącek, obecny wiceprezes zarządu. To na tę chwilę rozwiązanie techniczne - ktoś musi podpisywać kontrakty, znaleźć rozwiązanie z arcytrudnej sytuacji klubu i po prostu administrować klubem. Tutaj żaden scenariusz nie jest jeszcze rozstrzygnięty, ale prawdopodobnie przy Łukasiewicza 34 pojawi się nowy prezes.
Wszystko wskazuje na to, że z Wisły Płock odejdzie też Radosław Kucharski. To z kolei efekt domina, jaki wywołała kwestia odejścia Łukasza Masłowskiego z Jagielloni Białystok. Duma Podlasa rozpoczęła poszukiwania nowego dyrektora sportowego i ma nim być właśnie Radosław Kucharski, który w Płocku przepracował rok.
Komentarze (0)