reklama

Był sztab kryzysowy, zalane posesje i ciężki sprzęt. Jak dziś wygląda sytuacja na rzece?

Opublikowano:
Autor:

Był sztab kryzysowy, zalane posesje i ciężki sprzęt. Jak dziś wygląda sytuacja na rzece? - Zdjęcie główne
Autor: FB: Wójt Gminy Słupno

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPo wyjątkowo mroźnej zimie nadszedł czas roztopów. Choć na Wiśle nadal utrzymuje się lód, ocieplenie i weekendowa fala deszczu wpłynęła na poziom wody w kilku mniejszych zbiornikach. Szczególnie alarmująca okazała się sytuacja na Słupiance.
reklama

W poniedziałek, 23 lutego, wójt gminy Słupno powołał sztab kryzysowy. 

Decyzja miała związek z trudną sytuacją hydrologiczną na rzece Słupiance.

- Najbardziej newralgicznym momentem była noc z 22 na 23 lutego. Obserwowaliśmy wtedy intensywne opady deszczu, a ziemia wciąż była zamarznięta, co spowodowało, że rzeka nie mogła płynąć w swoim korycie i na odcinku przy Borowiczkach-Pieńkach wystąpiła i wylała na okoliczne łąki zagrażając mieszkańcom - mówi nam wójt Marcin Zawadka.

Strażacy podjęli wówczas ponad 10 interwencji w związku z zalanymi posesjami. Włodarz gminy podkreśla jednak, że nie były one spowodowane wyłącznie wylaniem rzeki, ale również samymi intensywnymi opadami i spływaniem wód do pobliskich gospodarstw.

reklama

- Zareagowaliśmy natychmiast. Zostały ułożone worki z piaskiem blokujące ewentualne wylanie rzeki na takich osiedlach jak Ptasia Polana czy Borowiczki-Pieńki. Pożyczyliśmy ciężki sprzęt i przy współpracy z Wodami Polskimi rozbiliśmy krę na odcinku przy mostku na Głębokiej, a następnie pogłębiliśmy dno - relacjonuje.

Jak obecnie wygląda sytuacja?

Podczas rozmowy z wójtem Marcinem Zawadką, zapytaliśmy o obecny stan rzeki i ryzyko podtopień.

Jak udało nam się dowiedzieć, aktualnie nie jest już alarmujący.

- W tej chwili poziom wody opada i powraca do stanu sprzed zwołania zarządzania kryzysowego. Cały czas jednak monitorujemy sytuację - usłyszeliśmy.

reklama

Co przyniosą najbliższe tygodnie, jak podkreśla wójt, będzie zależało przede wszystkim od dwóch czynników: pogody, a dokładniej intensywności opadów deszczu oraz sytuacji na odmarzającej Wiśle.

- Może nastąpić tzw. cofka wynikająca z tego, że Wisła wciąż jest skuta lodem, a woda, która wpływa z rzeki Słupianki może nie zostać przyjęta, cofnąć się do swojego koryta i wylać poza nie - tłumaczy Zawadka. 

Nad bezpieczeństwem mieszkańców cały czas czuwają m.in. druhowie z OSP, którzy pełnią dyżury przy rzece i co kilka godzin składają raporty o jej stanie.  

Jeśli sytuacja ulegnie zmianie, będziemy o tym informować.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo