Reklama

Reklama

Bulwersująca sytuacja w płockim sklepie. Zboczeniec nagrywał płocczankę pod spódnicą

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Pixabay/Michał Wiśniewski

Bulwersująca sytuacja w płockim sklepie. Zboczeniec nagrywał płocczankę pod spódnicą  - Zdjęcie główne

foto Pixabay/Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Do skandalicznej sytuacji w hipermarkecie Auchan doszło w piątek 10 września. Około południa płocczanka robiła zakupy, wtem poczuła otarcie w okolicach kolan i ud. Po chwili inne głosy kilku kobiet, w tym starszej ekspedientki z tego działu zaalarmowały płocczankę: ,,proszę pani, ten facet nagrywał co Pani ma pod spódnicą!". - Zamarłam... - wspomina kobieta. Sprawa została zgłoszona na policję, ale gdyby nie interwencja mediów, zgłoszenie prawdopodobnie nie zostałoby przyjęte.

Reklama

Zgłoszenie płocczanki wpłynęło na naszą skrzynkę mailową w sobotę po godz. 17:00. Pani Ania była po wizycie na Komendzie Miejskiej Policji, gdzie opisała to, co wydarzyło się dzień wcześniej w hipermarkecie Auchan. 

- Padłam ofiarą zboczeńca - wskazuje płocczanka. 

Kobieta wspomina, że była ubrana w rozkloszowaną, zabudowaną sukienkę, ale podkreśla, że nie wyglądała wulgarnie. Nagle poczuła, że ktoś ociera się w okolicach kolan i ud. 

- Był to jakiś mężczyzna, który wstawał z pozycji kucającej. Potraktowałam to jako niechciane otarcie, może z powodu podnoszenia czegoś. Nie roztrząsając tego, przeszłam na przeciwną stronę do innych warzyw. Trwało to chwilę zanim zdecydowałam, które z nich włożyć do koszyka i wtedy usłyszałam alarmujące głosy kilku kobiet, w tym starszej ekspedientki z tego działu. Podniesionym głosem mówiły:  "Co pan robi, niech pan przestanie!" i zwracając się do mnie powiedziały: "Proszę pani ten facet nagrywał co pani ma pod spódnicą!". Wtedy kolejny raz poczułam te lekkie otarcie o moje nogi. Gdy odwróciłam się mężczyzna nagle podniósł się i szybko uciekł z miejsca zdarzenia. Zamarłam... - wspomina tamte zdarzenia. 

Totalny szok. Pani Ania była na tyle roztrzęsiona, że nie wiedziała jak się zachować. Zboczeniec momentalnie zniknął - kobieta nie zapamiętała nawet jak wyglądał. 

- Spanikowałam i rozglądałam się wkoło, kierując się do wyjścia. Bałam się, że może mi się coś stać i że może jestem obserwowana z ukrycia. Gdy przeszłam przez bramki poprosiłam ochroniarza, który był najbliżej mnie, o odprowadzenie do samochodu. Opisałam mu całą sytuację. Mężczyzna ten przez słuchawkę poprosił o podejście starszego ochroniarza, który zbliżając się do nas miał dziwny uśmiech na twarzy. Jemu również opisałam całe zdarzenie. Gdy to on odprowadzał mnie do samochodu oznajmił, że jeśli to ten sam mężczyzna robił zdjęcia, to to już nie pierwsza taka sytuacja - mówi płocczanka. - Oznacza to, iż ochrona Auchan miała wiedzę na temat wcześniejszych tego typu zdarzeń na terenie ich sklepu.

Następnego dnia kobieta zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Płocku, w celu zgłoszenia przestępstwa. Funkcjonariusz miał kłopot z zakwalifikowaniem czynu i w świetle prawa nie można było zgłosić przestępstwa. 

W poniedziałek wysłaliśmy pytania w tej sprawie do rzeczniczki prasowej Auchan Polska, rozmawialiśmy też z policją. 

- Nagranie z monitoringu zostało zabezpieczone na potrzeby policji, która się po nie jeszcze nie zgłosiła [do piątku 17 września do godz. 14:00 - red.] - odpowiedziała Dorota Patejko, Dyrektorka Komunikacji i CSR Auchan Polska. - Agent ochrony, do którego zgłosiła się Klientka, odprowadził ją do samochodu - na jej prośbę. W sklepie nie odebraliśmy wcześniej, ani później, żadnych niepokojących sygnałów.

Wcześniej policja poinformowała panią Anię, że jednak podejmie kroki w tej sprawie. 

- Wczoraj na podstawie notatki policjantów zostało wszczęte postępowanie w kierunku nieobyczajnego wybryku. Przesłuchana została pokrzywdzona. Trwają czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia - przekazała nam w czwartek 16 września asp. Krystyna Kowalska z Komendy Miejskiej Policji

Po kilku dniach od zajścia pani Ani wciąż nie kryje emocji. 

- Spełniłam swój obywatelski obowiązek, zgłosiłam przestępstwo. Chciałabym tym samym ostrzec inne kobiety: takie rzeczy się dzieją - mówi poszkodowana, która nie kryje wdzięczności dla mediów, w tym redakcji naszego portalu, za podjęcie odpowiednich działań i nagłośnienia sprawy w trosce o bezpieczeństwo innych kobiet. - To właśnie dziennikarze wykazali największą troskę o moją osobę i dokonali wszelkich starań by pomóc w mojej sytuacji - dodaje.

Co stało się z utrwalonym przez sprawcę materiałem? Trudno powiedzieć. Dla niektórych mężczyzn takie zachowania to niestety dobra rozrywka. W serwisie Wykop funkcjonuje nawet specjalny hasztag, pod którym można znaleźć zdjęcia kobiet w sklepie, na spacerze, schylających się czy po prostu przechadzających się po chodniku.

- Bardzo przykre jest to, że wiele osób traktuje ten temat z uśmiechem i przymrużeniem oka. Dla większości kobiet taka sytuacja jest niezwykle traumatyczna, ponieważ zostaje ona wprost obdarta z godności. Z pewnością wiele osób nie podchodziłoby do tego tematu tak luźno gdyby spotkało to kogoś z ich bliskich np. żonę lub nastoletnią córkę - mówi na zakończenie poszkodowana. 

Będziemy informować w tej sprawie. 

Imię poszkodowanej zostało zmienione. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy