Reklama

Barbara Nowacka w Płocku o przyszłości lewicy i wolności wyboru

Opublikowano:
Autor:

Barbara Nowacka w Płocku o przyszłości lewicy i wolności wyboru  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Barbara Nowacka w lipcu 2017 została pełnomocnikiem komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, postulującego projekt ustawy m.in. liberalizującej ustawodawstwo dotyczące aborcji i wprowadzającej ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń przeciwnych ustawie. We wtorek rozmawiała z uczestnikami spotkania o przyszłości lewicy i recepcie na uzdrowienie Polski.

Barbara Nowacka w lipcu 2017 została pełnomocnikiem komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, postulującego projekt ustawy m.in. liberalizującej ustawodawstwo dotyczące aborcji i wprowadzającej ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń przeciwnych ustawie. We wtorek rozmawiała z uczestnikami spotkania o wspomnianej ustawie, przyszłości lewicy i recepcie na uzdrowienie Polski.

Barbara Nowacka w pierwszej kolejności odniosła się do zagadnienia związanego z liberalizacją ustawy antyaborcyjnej, w której kwestią dyskusyjną jest czy piętnastolatka może o sobie decydować, jak również do faktu, że w odczuciu wielu kobiet, aborcja niesie za sobą pewne nieodwracalne zmiany w psychice.

Zapewniła, że zna kobiety, dla których aborcja okazała się wielkim dramatem, bo czekały na dziecko, a płód okazał się do tego stopnia zdeformowany, że musiały zdecydować się na aborcję. Stwierdziła też, że dla ofiar gwałtu jest to zawsze trudna decyzja, ale niekoniecznie dramat, bo w jej odczuciu częściej ofiary widzą przed oczyma gwałciciela, a nie wyobrażają sobie jak będzie wyglądało ich dziecko.

Oczywiście zapewniła, że rozumie, iż dla jednych kobiet będzie to bardzo trudna decyzja, dla innych mniej, a dla niej samej dylemat, ale prawo nie jest od tego, by mówić jak kobieta ma uporać się ze swoim sumieniem.

- Państwo nie jest od tego, żeby nam mówić lub nakazywać, co my mamy przeżywać i jak - podkreślała Nowacka. - Prawo w państwie, w którym ja bym chciała, żeby było, zakłada, że mając wszelkie możliwe narzędzia, dostęp do lekarza, edukacji, taniej antykoncepcji każda z kobiet wie, co jest dla niej najlepsze, jakiego wyboru ma dokonać, a każdy w duchu zostaje ze swoim dylematem lub jego brakiem. Ale tego nie zapisujemy w prawie, jeśli zakładamy, że prawo daje nam pewne ramy, ale i wolność decydowania o sobie.

Polityczka mocno zaakcentowała fakt, że skoro pietnastolatka może współżyć, a tak zakłada polskie prawo, to dlaczego nie może pójść do lekarza? Sama? Z matką czy ojcem może tego już nie zrobić. Jeśli jej tego zabronimy, uważa Nowacka, po prostu kupi środek przez internet i dopiero wtedy może znaleźć się w sytuacji trudnej bez pomocy i wsparcia lekarza.

Kolejnym zapisem w ustawie, o którym wspomniała, miałby też być zakaz propagandy ultrakonserwatywnej w pobliżu szkół i szpitali. Chodzi o zdjęcia martwych, poszarpanych płodów. W odczuciu pomysłodawców ustawy jest to obsceniczne i odrażające. Nowacka podkreślała, że takie zdjęcia absolutnie nie powinny znajdować się przed szpitalami ginekologiczno-położniczymi, gdzie przebywają pacjentki z powikłaniami ciąży, i w pobliżu szkół, by nie epatowały fałszem i przemocą. Nie taki świat powinien być pokazywany dzieciom, po co je narażać na niepotrzebny stres, uważa.

Kolejną część spotkania Barbara Nowacka poświęciła na zagadnienia uczestników: "Co z tą lewicą?"

- To bardzo trudne pytanie - odpowiedziała Nowacka. - Nie jest tak silna jak być powinna. Scena polityczna przejęła większość postulatów lewicowych. Prawo i Sprawiedliwość w sposób wypaczony realizuje nasze programy, np. redystrybucji 500 plus albo szkolnictwa, czy zajmuje się sprawami należącymi do lewicy, np. relacja państwo-obywatel, temat przyrody czy prawa kobiet. A to się nie przekłada na poparcie lewicy.

Dodała też, że przed opozycją pierwszy, mocny test - wybory samorządowe i przyznała, że wszyscy się tego boją. Powiedziała, że można dyskutować, co będzie dobrym, a co złym rozwiązaniem, ale niewątpliwie jest ogromna potrzeba zjednoczyła i zaprzestania kłótni. Stwierdziła, że lewica powinna pójść w dwóch blokach liberalno-lewicowym i konserwatywno-liberalnym. W odniesieniu do Płocka zauważyła, że zapewne warto wziąć pod uwagę, żeby nie tylko prezydent był związany z frakcją wolności, równości, demokracji, ale żeby większość była w radzie miasta.

- Zrobię wszystko, żeby 2019 móc bez wstydu zagłosować na lewicowych ludzi na lewicowych listach, bo jest z kim działać, jest dużo osób myślących nowocześnie, i antypisowskich, bo inaczej się nie da... Dzisiaj nie wypowiemy konkordatu, ale zrobimy to, jak dojdziemy do władzy - zapewniła.

Podkreśliła także, że trzeba wyprowadzić religię ze szkół, ponieważ szczególnie w małych miejscowościach katecheci zbyt mocno ingerują w nauki innych przedmiotów, jak również wprowadzić projekt świeckości urzędów.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE