Reklama

Awantura o plac. Wezwano strażników

Opublikowano:
Autor:

Awantura o plac. Wezwano strażników - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Kilka lat temu społecznymi siłami zagospodarowano kawałek terenu na Radziwiu, ale czas płynie i wszystko niszczeje. Powstała więc koncepcja nowego zagospodarowania z kortem tenisowym, torem dla wrotkarzy, placem zabaw, której mieszkańcy ochoczo przyklasnęli. Poza jednym. Próba wyjaśnienia sytuacji okazała się tak pełna emocji, że sprowadzono municypalnych.

Kilka lat temu społecznymi siłami zagospodarowano kawałek terenu na Radziwiu, ale czas płynie i wszystko niszczeje. Powstała więc koncepcja nowego zagospodarowania z kortem tenisowym, torem dla wrotkarzy, placem zabaw, której mieszkańcy ochoczo przyklasnęli. Poza jednym. Próba wyjaśnienia sytuacji okazała się tak pełna emocji, że sprowadzono municypalnych.

W czwartek o godzinie 16.00 zorganizowano w Szkole Podstawowej nr 5 spotkanie na Radziwiu w sprawie zagospodarowania terenu przy ul. Teligi. Temat okazał się niezwykle gorący, że sala wypełniła się do cna. Zjawili się przedstawiciele Ratusza na czele z wiceprezydentem Jackiem Terebusem i dyrektorką wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta, Anetą Pomianowską-Molak, jednak najwięcej było samych mieszkańców (w tym ksiądz), którzy przyprowadzili ze sobą dzieci. Byli też uczniowie z Małachowianki. Zjawili się również miejscy i osiedlowi radni. Zanim jeszcze spotkanie na dobre się rozpoczęło, Bogusław Osiecki, który jest prezesem Towarzystwa Przyjaciół Radziwia i współtwórcą obecnego zagospodarowania terenu sprzed dziesięciu lat, upominał urzędników. - To kiepska godzina, jeśli chcecie rozmawiać ze społecznikami.

Nie zamierzamy uszczęśliwiać was na siłę

Wiceprezydent wprowadził wszystkich w plany modernizacji kompleksu sportowego przygotowane przez biuro architektoniczne. Koncepcja obejmuje zakresem budowę boiska wielofunkcyjnego z bezpieczną, poliuretanową nawierzchnią, na którym można grać w koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną i nożną, badmintona, do tego kort tenisowy o nawierzchni z trawy syntetycznej do gry w tenisa ziemnego (singiel i debel). Przewidziano plac zabaw z piaskownicą, bujakami i huśtawkami, tor wrotkarski, ławeczki, chodniki. Mieszkańcy z niektórych osiedli mogliby tylko pozazdrościć takiego miejsca do spędzania czasu. - Państwo sami zwracali się do nas, aby ten teren zyskał wyższy standard. Na decyzję mamy czas do połowy kwietnia, a w sytuacji kiedy pojawiają się skrajne opinie, pytamy czy coś należy skorygować – tłumaczył Jacek Terebus. - Nie chcemy was uszczęśliwiać na siłę.

Szkopuł w tym, że wszystko jest już w zaawansowanej fazie realizacji. W miejskim budżecie zarezerwowano już wstępnie niemal pół miliona złotych. Ogłoszono przetarg na powstanie boiska, które będzie kosztowało około 400 tys. zł. Aktualnie trwa wyłanianie wykonawcy. Nieco gorzej przedstawia się sprawa z placem zabaw, ponieważ w tym przypadku trzeba znaleźć środki zewnętrzne. Nie mamy jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, czy płocki projekt doczeka się akceptacji i otrzyma środki z „Programu Rozwoju Bazy Sportowej Województwa Mazowieckiego na 2016 rok”. Wstępnie boisko miałoby powstać do końca sierpnia tego roku, natomiast na wykonanie placu zabaw, o ile uda się zagwarantować fundusze, potrzeba dwóch miesięcy. Łącznie na boisko i plac potrzeba 587 tys. zł, więc niewiele brakuje. Kort i tor raczej nie powstaną już w tym roku, ponieważ kwota wzrasta wówczas do 1 mln 200 tys. zł.

Zanegowanie już wdrożonych planów, w dodatku cieszących się poparciem rady osiedlowej Radziwia, teraz mogłoby wywrócić wszystko, co już wykonano i na co wydano jakby nie było środki publiczne. Na spotkaniu i przy pełnej sali okazało się, że oponent jest tylko jeden, którego jak mógł wspomagał mieszkaniec prawobrzeżnej części Płocka, co zresztą nie uszło uwadze pozostałych.

Bogusław Osiecki tłumaczył, że najlepiej zostawić wszystkie trzy obecne boiska, które teraz miałoby zastąpić jedno wielofunkcyjne. Pytał także o analizę przydatności obecnego zagospodarowania. Wiceprezydent odparł, że wszystko uzgadniano z radą osiedlową. - Niczego nie zaprojektowano bez porozumienia z państwem, co potwierdza posiadana przez nas korespondencja – którą nawet wyświetlono na ustawionym ekranie.

Do głosu doszli radni i mieszkańcy Radziwia. Mieli całkiem sporo do powiedzenia. Jeden z nich zarzucił Osieckiemu, że najwyraźniej ma za dużo czasu i lubi stwarzać problemy. W końcu niczego nie będzie, a dzieci dorosną. Ktoś inny krzyknął, że to nie on będzie decydował, jak tutejsze dzieci mają spędzać czas. Teraz grają utytłani w błocie. Jedna z kobiet przypomniała spotkanie sprzed roku w sprawie koncepcji zaaranżowania obiektów przy ul. Teligi. Druga wypomniała, że wszystko się tam sypie, jest w ruinie i wymaga reakcji.

Osiecki bronił się, że całkiem niedawno tam był i widział, jak dzieciaki bawią się w najlepsze i to na wszystkich trzech boiskach. Jego protagonista, Paweł Stefański sekundował mu. - Jak będzie jedno wielofunkcyjne, to wówczas ograniczymy niektórym dostępność do miejsca, bo będzie mogła grać albo jedna grupa dzieci albo druga.

Nie straćmy tych pieniędzy

Dla Tomasza Kominka, radnego osiedlowego i miejskiego, plac Teligi na Radziwiu jest jednym z priorytetów, tuż obok dwóch innych, doprowadzeniu do lepszego stanu ul. Dobrzykowskiej i zbiorników retencyjnych, które pomogłyby przy remoncie ul. Zielonej. - Niech pan weźmie pod uwagę dzieci, którym ta inwestycja jest potrzebna, aby miały gdzie się bawić. Obecne podłoże powoduje sporo kontuzji, a całość już nie wygląda tak dobrze, jak to było dziesięć lat temu, kiedy zagospodarowaliście teren – zwracał się do prezesa Towarzystwa Przyjaciół Radziwia. - Projekt powstał już rok temu. Zapełniliśmy pismami już ze trzy, może nawet cztery teczki. Podkreślam, że to wszystko powstało na wniosek samych mieszkańców. Odświeżmy przynajmniej boisko do piłki nożnej. Nie straćmy tego roku i tych pieniędzy – apelował do Osieckiego. - Nikt tu nie próbuje zniszczyć placu, a jedynie go zmodernizować dla tych dzieciaków, które tu z nami siedzą i dla tych siedzących teraz w domu – co i tak nie przekonało adresata tych słów.

Dalej posypały się kolejne głosy w dyskusji, która stawała się coraz bardziej żywa. Chętnych do udziału przybywało. Jeden z mężczyzn zafrasował się, bo co będzie ze słupkami na nowym boisku. Czy aby dzieci sobie z nimi poradzą, może ktoś powinien być tam zatrudniony do pomocy. Uspokajano go, że dzieci dadzą sobie radę, a w razie problemów zawsze znajdzie się kilka gwoździ do naprawy. Wiceprezydent dodał, że nowym obiektem będzie zarządzał MZOS.

- Pan tam rzeczywiście dużo zrobił – docenił wkład pracy Osieckiego inny uczestnik spotkania. - Ale jakby wszyscy myśleli tak, jak pan, to byśmy po Radziwiu końmi jeździli! - a kolejny pytał Osieckiego, o co mu chodzi. - O co pan walczy i czego pan szuka, sensacji? Raz do roku zjawia się pan na boisku. A my wolimy mieć jedno, ale sprawne, od trzech zepsutych – za co nagrodzono go gromkimi brawami.

Protestuje tylko prezes przeciwko samemu sobie

Przewodnicząca rady osiedlowej Radziwia, Teresa Kijek postanowiła przedstawić bieg zdarzeń. - Panie Osiecki, powołuje się pan szumnie na Towarzystwo Przyjaciół Radziwia, a tak się składa, że też do niego należę, podobnie jak kilka innych osób siedzących na tej sali. My nie protestujemy, najwidoczniej robi to tylko prezes Towarzystwa! - po czym cofnęła się do 2013 roku, kiedy rada osiedlowa postanowiła złożyć wniosek do Ratusza o dokończenie budowy boiska do piłki nożnej, murawę, ogrodzenie z siatki, ponieważ zakupiono jej za mało.

- Zaakceptowaliśmy pismo z szacunku do zrywu tutejszej społeczności sprzed lat i złożyliśmy je u prezydenta. Pan dzwoni po dwóch tygodniach. Stwierdza, że przemyślał sprawę, że warto wprowadzić zmiany i dodać budowę kortu tenisowego, może nawet dwóch, skoro starczy miejsca. W 2014 roku zagospodarowano pieniądze, ogłoszono przetarg na koncepcję. Jeszcze sam pan potwierdzał, że zawarto wskazane pomysły. Rozmawialiśmy na placu Teligi. Był m.in. pan i Tomasz Komienek. To wówczas pojawili się inni mieszkańcy z pismem, że nie zgadzają się na usunięcie boiska do piłki nożnej, ponieważ dzieci chcą grać. Poprawkę uwzględniono. Podpisał się pan pod nią. Powstała koncepcja i wizualizacja, nikt nie zgłaszał uwag. Był spokój, ale okazało się, że nie na długo. W marcu zaprotestował pan w imieniu Towarzystwa Przyjaciół Radziwia, ale jest inaczej. My tu wszyscy mówimy jednym, zgodnym głosem, poza penem! Pytałam już pana wcześniej, dlaczego teraz pan protestuje przeciwko własnym założeniom? A co usłyszałam, że przecież zawsze można zmienić zdanie. W ten sposób zostaniemy w punkcie wyjścia.

To kłamstwa

Osiecki uznał, że już dawno nie usłyszał tylu kłamstw w jednej wypowiedzi. - W rewanżu chciałbym jej podziękować, że przez osiem lat żadna inna przewodnicząca rady osiedlowej nie zwróciła się do mnie, aby coś zrobić z placem. Chylę czoła, że ona była pierwsza. Ale czy za te pieniądze nie można wyremontować wszystkich trzech boisk? Znacie wady proponowanej nawierzchni? Jaką ma trwałość? - dopytywał. - Pan to niech sobie w kapsle gra – dopowiedziano z końca sali. Atmosfera była już tak niespokojna, że w drzwiach pojawił się strażnik miejski.

Jacek Terebus przyznał, że trwałość nawierzchni poliuretanowej wynosi 15 lat. Przewodnicząca samorządu uczniowskiego w Małachowiance, Natalia Róża Dzięgielewska poprosiła, aby rękę podnieśli ci, którzy chcą nowoczesnego boiska. Niemal wszystkie ręce znalazły się w górze.

Ostatnie słowa należały do Teresy Kijek i wiceprezydenta. Ten drugi przyznał, że część terenu, na której zaplanowano kort tenisowy i skatepark, mogłaby spełniać funkcję rekreacyjną, Jeszcze można to zmienić, są to dopiero plany niepoparte konkretnymi zapisami w dokumentach budżetowych. Teresa Kijek zaoponowała. - Liczymy na dokończenie remontu stadionu „Stoczniowca”. Tam chcemy organizować pikniki. Dla nas jest już wszystko ustalone - zakończyła dyskusję.

Czytaj też:

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE