Reklama

Auto wpadło w wyrwę przy cmentarzu[FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Auto wpadło w wyrwę przy cmentarzu[FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jeden z naszych czytelników powiadomił nas w poniedziałek późnym wieczorem, że koło cmentarza na Kobylińskiego powstała wyrwa w jezdni. Relacjonował, że w głęboką dziurę ukrytą pod kałużą wpadł jakiś samochód, a droga została całkowicie zamknięta dla ruchu.

Jeden z naszych czytelników powiadomił nas w poniedziałek późnym wieczorem, że koło cmentarza na Kobylińskiego powstała wyrwa w jezdni. Relacjonował, że w głęboką dziurę ukrytą pod kałużą wpadł jakiś samochód, a droga została całkowicie zamknięta dla ruchu.

Rzeczywiście na miejscu widać było wielką kałużę wody z jednej strony zajmującą niemalże cały pas ruchu, którego fragment ogrodzili drogowcy. W kałuży pływały również fragmenty zderzaka jakiegoś auta. Na miejscu zjawiła się także policja, która odgrodziła teren radiowozem, ustawiając go w poprzek.

Obecnie Kobylińskiego jest już przejezdna, a my od samego rana próbujemy dowiedzieć się, co tam się tak naprawdę stało.

Ale sprawa nie jest taka prosta. Jak się okazuje, poza policją nikt o wyrwie nic nie wie… Ale po kolei.

Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Miejskiego Zarządu Dróg, ale drogowcy żadnych informacji o aucie, które wpadło do wyrwy, nie mają. Tyle, że podobno wcale nie muszą o czymkolwiek wiedzieć, ponieważ za miejsce prac odpowiada inwestor, którym w tym przypadku są Wodociągi Płockie. Przypomnijmy, że na odcinku od Łukasiewicza do Dobrzyńskiej przez cały czas trwają prace związane z instalacją komór technologicznych usytuowanych na jednym pasie jezdni.

Ale w Wodociągach Płockich też niewiele się dowiedzieliśmy. – Za teren odpowiada wykonawca – mówi Marcin Gańko, który zajmuje się projektem. – Nie wiem, co się wydarzyło, ale budowa jest ubezpieczona, więc gdyby nawet doszło do jakiejkolwiek awarii, to odpowiedzialność finansowa ciąży na wykonawcy.

Dopiero rzecznik policji, Krzysztof Piasek nakreślił pełniejszy obraz nocnego zdarzenia.– Faktycznie ulewne deszcze spowodowały powstanie dziury, a ta niemalże natychmiast napełniła się wodą – tłumaczy. – Doszło do pewnych strat materialnych, uszkodzony został samochód prywatny, który się tam znalazł. Jechał około godziny 21.00 w stronę ul. Dobrzyńskiej i wpadł w powstałą dziurę. Policjanci wprowadzili odpowiednie oznakowanie, zagradzając teren pachołkami. Z samego rana samochody osobowe mogły już tamtędy przejeżdżać, za wyjątkiem cięższych pojazdów.

To jednak nie wszystkie zdarzenia z minionej nocy. - Dwa auta jadące z ul. Topolowej w stronę ul. Łukasiewicza również zostały uszkodzone przez płyty betonowe, które się osunęły w tamtym rejonie - dodaje Krzysztof Piasek.

Udało nam się wreszcie porozmawiać z kierownikiem budowy z firmy Pol-Aqua, Januszem Górczakiem. Ale i tam niewiele wiedzą. – Od samego początku wymianą kanalizacji zajmuje się tam firma Molewski – tłumaczy Górczak, jednocześnie przyznając, że słyszał o powstaniu wyrwy o głębokości 15 cm.

- Pierwsze słyszę o jakiejkolwiek wyrwie – wycedził Piotr Jóźwik z firmy Molewski, który jest odpowiedzialny za remonty technologiczne na Kobylińskiego, by zaraz potem dodać. – Rzeczywiście zrobiło się małe jezioro. Wiem, bo z rana tamtędy przejeżdżałem. W nocy pompowali tam wodę, ale teraz jeden pas jest już przejezdny. Przypominam, że w lutym zmieniono organizację ruchu. Jeśli próbował tym pasem jechał jakiś inny samochód, to jest sam sobie winny – skwitował, na koniec dodając jeszcze, że o żadnej wyrwie nic nie wie.

Jednym słowem: w tym przypadku mamy najwyraźniej do czynienia z wyrwą-widmo.

Fot. Portal Płock





UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE