"Kaskadowy pomiar prędkości" polega na rozmieszczeniu kilku patroli na tym samym odcinku drogi w niedużych odstępach.
- Takie zaplanowane akcje sprawiają, że kierujący, którzy unikną kontroli jednego patrolu, po chwili trafiają na kolejny, co znacząco zwiększa skuteczność ujawniania wykroczeń - wyjaśnia podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowa płockiej policji.
Funkcjonariusze zwracają uwagę nie tylko na zbyt szybką jazdę, ale również nieprawidłowe wyprzedzanie czy niestosowanie się do znaków drogowych.
- W trakcie przeprowadzonych kontroli ujawniono ponad 100 wykroczeń, z czego aż 68 dotyczyło przekroczenia prędkości. W trakcie działań funkcjonariusze zatrzymali m.in. motocyklistę, który nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. 33-latek za kierowanie pojazdem pomimo braku uprawnień odpowie przed sądem - dodaje oficer prasowa.
Na "celowniku" znalazł się także 56-latek, który... wpadł dwukrotnie na tej samej trasie. Najpierw płoccy policjanci zatrzymali go, ponieważ przekroczył prędkość o 20 km/h. Podczas kontroli dodatkowo okazało się, że samochód mężczyzny nie posiada ważnych badań technicznych.
- Obywatel Kolumbii został ukarany mandatem i punktami karnymi. Funkcjonariusze zatrzymali również dowód rejestracyjny pojazdu - wyjaśnia podkom. Monika Jakubowska.
Zdążył przejechać zaledwie kilkanaście kilometrów, aż płońska drogówka zatrzymała go ponownie za dokładnie to samo wykroczenie.
Komentarze (0)