Reklama

Reklama

Atak padaczki w sklepie. Mężczyźnie pomogli pracownicy

Opublikowano: pt, 21 maj 2021 06:58
Autor: | Zdjęcie: Depositphotos

Atak padaczki w sklepie. Mężczyźnie pomogli pracownicy  - Zdjęcie główne

Poglądowe | foto Depositphotos

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Drugi człowiek może potrzebować naszej pomocy w każdym, nawet najmniej spodziewanym momencie. Diabetycy czy epileptycy żyją wśród nas i sytuacje, w których trzeba im pomóc, po prostu się zdarzają. Tak np. było kilkanaście dni temu w Leroy Merlin, gdy ataku padaczki dostał mężczyzna. Pomocy błyskawicznie udzielili mu pracownicy sklepu.

Reklama

Atak serca, padaczki, zasłabnięcie diabetyka - to może zdarzyć się wszędzie, więc warto, żeby każdy znał chociaż podstawy udzielania pierwszej pomocy. W przypadku, gdy przez sklep dziennie przewija się nawet kilka tysięcy osób, prawdopodobieństwo zdarzenia jest po prostu większe. 

- Jesteśmy przygotowani na różne, trudne sytuacje, z którymi po prostu musimy się zmierzyć. W Leroy Merlin w Płocku z udzielania pierwszej pomocy jest przeszkolonych 60 pracowników, a w najbliższych miesiącach ta liczba wzrośnie do 80. Zawsze ktoś taki jest na zmianie, np. dyżurny sklepu musi mieć szkolenie, żeby móc pełnić swoją misję - mówi Anna Skibińska, dyrektor Leroy Merlin w Płocku.

Do takiego zdarzenia doszło 10 maja. Mężczyzna wchodzący do sklepu miał atak padaczki. Błyskawicznie zareagowali pracownicy Leroy Merlin.

- Kilku pracowników zadziało natychmiast. Wezwali pomoc, udzielili pierwszej pomocy mężczyźnie, ułożyli w bezpiecznej pozycji i pozostali z nim do czasu przyjazdu pogotowia - mówi Skibińska. 

Warto jeszcze raz podkreślić, że taka sytuacja może przydarzyć się każdemu. Ważne jest, żeby zareagować, ale jeszcze ważniejsze to wiedzieć jak zareagować. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (9)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Sylwia

    Na świecie tyle dzieje się złego a tutaj taka, afera Najważniejsze tym. Wszystkim jest to że poszkodowanemu udzielono pomocy że obojętnie czy byli by to klienci sklepu czy jak pracownicy sklepu czy żołnierze z WOT NIE BYŁO ZNIECZULICY LUDZKIEJ TYLKO POMOC SZKODA ZE JEST SKUPIENIE SIE NA TAKICH SZCZEGÓŁACH

  • 6 miesięcy temu | ocena +6 / -0

    Świadek zajścia

    Nareszcie artykuł gdzie zawarte są fakty, a nie konfabulacje WOT . Ja na miejscu przelożonych tych panów z WOT ojca i syna którzy kłamali idąc do gazet wyciagnołbym konsekwencje służbowe. Tacy z nich żołnierze - wstyd i hańba na mundurze zostaje.

  • 7 miesięcy temu | ocena +10 / -4

    Mateusz

    to ja się pytam - gdzie był okraszewski i jego wot? patrolowali Wisłę i ratowali sarny?

    • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -3

      Sylwia

      A co ty tak z nazwiska

    • 6 miesięcy temu | ocena +12 / -2

      czyli co ten WOT? to zwykli frajerzy?

      ktorzy przypisuja sobie czyjesc pozytywne zachowanie?

  • 7 miesięcy temu | ocena +9 / -2

    Świadek zdarzenia

    I to są fakty że pracownicy udzielili pomocy, a nie żadni terytorialsi

  • 7 miesięcy temu | ocena +6 / -3

    Anna

    Nareszcie sprostowanie, tylko szkoda, że nie zaznaczono tego.

  • 7 miesięcy temu | ocena +3 / -4

    .........!

    Musicie pisać o tak przykrych incydentach.

    • 7 miesięcy temu | ocena +6 / -3

      Epileptyk

      To nie jest przykry incydent tylko zycie. Umiał/a by Pan/i na ulicy mi pomóc?