W kwietniu 2025 r., w Mławie, doszło do zabójstwa 16-letniej Mai. Zwłoki odnaleziono po niemal tygodniowych poszukiwaniach - nie było wątpliwości, że do śmierci nastolatki ktoś się przyczynił.
Głównym podejrzanym od początku był 17-letni Bartosz G. Krótko po zdarzeniu wyjechał on na wymianę uczniowską do Grecji, gdzie został zatrzymany. Do Polski przewieziono go jednak dopiero w grudniu. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, w płockiej prokuraturze, usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Większej ilości szczegółów - ze względu na ich drastyczny charakter - nie ujawniono.
Bartosz G. nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci miesięcznego aresztu. Termin właśnie upływa, a my zapytaliśmy, co dalej.
Areszt przedłużono. Na proces jeszcze poczekamy
Jak udało nam się ustalić, areszt dla podejrzanego przedłużono do pełnych trzech miesięcy, a więc do około 20 marca.
W tym czasie przed śledczymi wiele pracy.
- Konieczne będzie dalsze gromadzenie dowodów i uzupełnianie opinii. Potrwa to dłużej ze względu na fakt, że dopiero po powrocie podejrzanego do kraju można było chociażby pobrać materiał biologiczny i porównać go z tym, który zabezpieczono na miejscu zbrodni. Po zgromadzeniu dowodów, prokurator często decyduje się również zasięgnąć opinii biegłych psychiatrów, a w tak poważnych sprawach nie kończy się ona na jednorazowym badaniu ambulatoryjnym, lecz kilkutygodniowej obserwacji - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, Bartosz Maliszewski.
Kolejnym elementem będzie także wywiad środowiskowy, polegający m.in. na zbadaniu sytuacji rodzinnej 17-latka.
Bartoszowi G. grozi od 15 do 30 lat pozbawienia wolności. W przypadku osoby niepełnoletniej nie można wymierzyć kary dożywocia.
Komentarze (0)