Reklama

Aktorzy Rancza o aferze z Dudą [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Aktorzy Rancza o aferze z Dudą [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W trakcie spotkania z aktorami z serialu „Ranczo” publiczność dziękowała owacjami za role w produkcji, którą jak się okazało telewizja planowała nawet przez moment zdjąć z anteny z powody niezadowalającej oglądalności. Jakby tego było mało stacji zarzucono złamanie ciszy wyborczej z powodu zbieżności nazwisk jednej z postaci i nazwiska prezydenta elekta.

W trakcie spotkania z aktorami z serialu „Ranczo” publiczność dziękowała owacjami za role w produkcji, którą jak się okazało telewizja planowała nawet przez moment zdjąć z anteny z powody niezadowalającej oglądalności. Jakby tego było mało stacji zarzucono złamanie ciszy wyborczej z powodu zbieżności nazwisk jednej z postaci i nazwiska prezydenta elekta.

W piątek w auli Małachowianki kilkoro aktorów z serialu „Ranczo” spotkało się z płocczanami, którzy sądząc po ilości pobranych autografów darzą ich sporą sympatią.

W czym zatem tkwi sekret produkcji, która pozornie mogła wcale nie wypalić jako opowieść o przywarach Polaków z niedużej wsi Wilkowyje? Tym bardziej, że chociaż żartobliwie, to jednak grająca Solejukową Katarzyna Żak trochę się naigrywała ze skąpstwa publicznego nadawcy. - Telewizja jest biedna. W końcu to państwo nie płacicie abonamentu pomimo upomnień - mówiła pół żartem, pół serio aktorka. - Im jednak jest więcej postaci, tym więcej może się zdarzyć na ekranie. Mamy tu całą społeczność. Każdy znajduje w niej swoje miejsce.

Z kolei według Artura Barcisia, serialowego Arkadiusza Czerepacha, o fenomenie „Rancza” zadecydowała mieszanka kilku czynników, z ogromnym udziałem wyjątkowo dobrze napisanego scenariusza. - W rzeczywistości to nie jest serial opowiadający o wsi, tylko o naszych wadach, co jednocześnie pokazuje, że lubimy i potrafimy się z samych siebie śmiać - podkreślał. - W pewnym sensie kręcimy serial misyjny. Jeśli jedna kobieta na ekranie fantastycznie lepi pierogi, to może i ta druga siedząca przed telewizorem dojdzie do wniosku, że ona również ma dryg do tego samego, a przy okazji dorobi do emerytury. Zrobi coś ze swoim życiem, wykorzystując własne talenty i umiejętności. Gdyby jeszcze politycy wyciągnęli z tej serialowej rzeczywistości właściwe wnioski - dodawał.

Barciś przyznał, że przy dobrze napisanej roli nawet zagranie czarnego charakteru bywa przyjemne. - Moja postać czasem strasznie dużo mówi, a Czarek Żak tylko na to rzuci krótkie „no co ty powiesz” albo „naprawdę” - dowcipkował.

Grający postać Fabiana Dudy Piotr Ligienza widział w tym wiejskim obrazku mieszankę umiejętnie wybranych skrawków z naszej rzeczywistości. Kompendium naszych dobrych i złych cech.

Jak poszczególni aktorzy trafili do Rancza? Do kojarzonej z płockim teatrem i rolą w serialu „Na dobre i złe” Grażyny Zielińskiej zadzwonili ludzie z ekipy z propozycją zagrania babki zielarki. Castingu nie musiała przechodzić. - Myślę sobie, że tylko już do takiej roli się nadaję. I jeszcze mi mówią, że takiej wsiowej - opowiadała. Z czasem jednak tak się wkręciła w serial, że poczuła się wręcz urażona, kiedy pominięto ją w obsadzie drugiego sezonu.

Podobnie było z rolą Katarzyny Żak. - Zapytali, czy będę chciała zagrać kobietę żyjącą w skrajnej biedzie, w dodatku z mężem alkoholikiem i siódemką dzieci. A ja na to „Ale super, będą latać talerze”!

Aktorka twierdziła, że jest wręcz cudowna rola. Zaczęła kombinować, jakby tu wyróżnić się na ekranie poza konieczną charakteryzacją, skoro na 30 nagranych scen jej przypadają ze dwie. - Zadzwoniłam do scenarzysty i zapytałam, czy nie dałoby rady tak poprowadzić moją historię, aby Solejukowa pochodziła z jakiejś innej wsi – wszystko po to, aby mówiła trochę innym akcentem. - Już drugiego dnia na planie pytano mnie, czemu tak szybko chodzę. To sama spytałam, czy mieliście kiedyś siódemkę dzieci – opowiadała. Przyznaje jednak, że na scenariusz raczej wpływu nie ma.

Zdecydowanie większe pole manewru przypada widzom piszącym na forach poświęconych serialowi. Cały czas sprawdza się poziom oglądalności i które wątki należy podkręcać.

W castingu musiał wziąć udział Piotr Ligienza. Bardzo miło wspomina trwające dwa dni zdjęcia próbne. - Tyle, ile się wtedy uśmiałem, to moje - mówił. Do winy za to przyznał się natychmiast Artur Barciś, który wcale nie miał w swoich zawodowych planach roli w „Ranczu”. - Po skończonych „Miodowych latach” planowaliśmy się z Czarkiem rozstać, żeby widzowie nie utożsamiali nas zbytnio z parą Norek – Krawczyk – opowiadał Barciś. - On zgodził się zagrać w „Ranczu”, ja szykowałem się do postaci kuriera w „Doręczycielu” - a jednak taki wybór nie wyszedł na dobre. Studio filmowe znalazło fundusze tylko na ten pierwszy tytuł. - Powiedziałem, że w takim razie zrobię sobie przerwę, ale przekonali mnie do „Rancza” obietnicą, że będę mógł zbudować swoją postać w oparciu o własne pomysły (jak tupecik). Poza tym miałem być tylko do połowy pierwszego sezonu, ale znów zabrakło kasy na „Doręczyciela” - ostatecznie produkcja ruszyła w trakcie trzeciego sezonu, za to historia kuriera doczekała się tylko jednego, kilkuodcinkowego.

Barciś nie spodziewał się takiego sukcesu. Zresztą nie tylko on, zwłaszcza że na początku wcale się na niego nie zanosiło. Dobry scenariusz to nie żaden gwarant, że produkcja chwyci. Tym bardziej że telewizja postanowiła być oszczędna. - A tu jeszcze konkurencja w postaci „Tańca z gwiazdami”, więc pierwszy sezon nie cieszył się zbyt wysoką oglądalnością – wyznał. Mimo wszystko dano im zielone światło. - Telewizja chyba bardziej nieświadomie niż świadomie zastosowała taki chwyt i od stycznia do marca puszczono cały pierwszy sezon jeszcze raz, a potem od razu komplety drugi. Ludzie odkryli, jaki to fajny serial, za to w TVN zaczęto płakać, że im oglądalność spada.

Zarzekał się, że role mu się nie mieszają. - Na bieżąco mam w głowie aż osiem, ale każda z nich tworzy jakby osobny rozdział – wyjaśniał. Jego zdaniem aktorstwo wiąże się z naturalnym darem. - Znam takich, którzy z niego nie skorzystali. Są i tacy z dyplomami, którzy z całą pewnością aktorami nigdy zostać nie powinni – chociaż zaskoczył go list od fana. Ten mu napisał, że uwielbia wykreowane przez niego charaktery, ponieważ jest znakomitym... celebrytą. Barciś raczej nie aspiruje do tego miana. Przypomniał, że czasem aktor ma taki komfort, że może pozwolić sobie na odrzucenie danej roli, jak to zrobił Marian Opania. - Udział w filmie „Smoleńsk” to raczej wybór polityczny.

Niektórym widzom myli się ekranowa fikcja z rzeczywistością. Bywa, że zaczyna być całkiem zabawnie. - Raz do Czarka podszedł ktoś, ponieważ chciał się wyspowiadać – zaśmiewał się Norek z „Miodowych lat”. Do niego podszedł jeden podchmielony jegomość. - Oj, Norek, ale się z ciebie szuja zrobiła – i trochę się zakołysał. Grażynę Zielińską zaczepiają o ziółka. Raz wracała autobusem do Płocka. Kierowca zarządził przerwę. Stała na dworcu i poczuła nagły głód nikotyny. Wtedy zaczepił ją wyjątkowo zaskoczony mężczyzna. - Pytał, co ja tu robię. To mu powiedziałam, że przecież papierosa palę.

Jednak najlepszym dowodem na to, że skutki takiego braku klarownego rozgraniczenia  świata wykreowanego przez scenarzystę od tego prawdziwego bywają całkiem przewrotne jest afera z Dudą. Akurat tak wyszło, że w odcinku wyemitowanym w czasie ciszy wyborczej (po tym jak przedłużono ją o godzinę) padło hasło „Głosuj na Dudę” i „Duda najlepszym kandydatem” (w związku z wyborami na wójta gminy Wilkowyje), co uznano za jej naruszenie. Jeden z widzów zadzwonił na policję. - Nikt nie spodziewał się zbieżności nazwisk – twierdził Piotr Ligienza, czyli serialowy Duda, odnosząc się do personaliów prezydenta elekta. Zwłaszcza, że sceny kręcono z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Jednak sprawą na poważnie zajęła się wrocławska policja. Wszystko rozstrzygnie sąd.

Na zakończenie spotkania widzowie ruszyli szturmem po autografy i wspólne zdjęcia. Zapanowało istne oblężenie przy scenie.

Fot. Portal Płock

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE