Reklama

Reklama

Absurdalne znaki drogowe w polu [FOTO]

Opublikowano: 13 maja 2014 12:23
Autor:

Absurdalne znaki drogowe w polu [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sześć znaków pierwszeństwa przejazdu co krok, znak ustąp pierwszeństwa dosłownie w szczerym polu - tak wygląda pas drogowy przy Granicznej. - To jakiś kompletny absurd! - złapał się za głowę nasz czytelnik na widok bezsensownego lasu znaków drogowych.

Reklama

Sześć znaków pierwszeństwa przejazdu co krok, znak ustąp pierwszeństwa dosłownie w szczerym polu - tak wygląda pas drogowy przy Granicznej. - To jakiś kompletny absurd! - złapał się za głowę nasz czytelnik na widok bezsensownego lasu znaków drogowych.

Rzeczywiście, przy Granicznej znaki drogowe informujące o pierwszeństwie przejazdu lub jego braku wyrosły jak grzyby po deszczu. Żółto-biały gąszcz latarni i znaków ustawionych dosłownie co krok, nawet w szczerym polu, sprawia, że kierowcy zachodzą w głowę, cóż też autor tej dziwacznej organizacji ruchu mógł mieć na myśli.

Zwłaszcza że nagromadzenie znaków utrudniające ich odczytanie piętnuje w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli, która sprawdzała m.in. jakość oznakowania na polskich drogach. Cóż, patrząc na Graniczną, można przypuszczać, że zarzuty NIK nie wzięły się z kosmosu…

- Tak został przygotowany projekt przebudowy ulic Granicznej i Pasternakiewicza - tłumaczy Hubert Woźniak z biura prasowego Ratusza. - Chodziło o to, by oprócz jezdni, chodników, zatok autobusowych, a także całej infrastruktury podziemnej i oświetlenia, wykonać również stałe zjazdy do posesji, działek, dróg gruntowych, a także dróg wyznaczonych w planie zagospodarowania przestrzennego. Takie perspektywiczne potraktowanie tej drogi, m.in. w zakresie zjazdów czy przejść dla pieszych zwiększało szansę na uzyskanie unijnego dofinansowania.

A z kolei kompleksowe przygotowanie inwestycji wymagało odpowiedniego oznakowania. - Takie są przepisy - wyjaśnia Hubert Woźniak. - Gdybyśmy nie ustawili znaków, policja mogłaby nie zatwierdzić stałej organizacji ruchu.

Jednym słowem rozwiązanie zagadki jest proste: gąszcz identycznych znaków albo ustawienie ich zaraz za miedzą, gdzie o drodze podporządkowanej ostrzegają chyba tylko stonkę ziemniaczaną, może i głupio wygląda, ale gdyby nie one, być może projekt zostałby niżej oceniony, a wtedy niewykluczone, że o zastrzyku z Unii można by zapomnieć. Takie sprytne wybiegi to nie nowość - na przykład teraz miasto i gminy  starają się
w nowej perspektywie unijnej o dofinansowanie dla dróg w Płocku i okolicach wpisanych do Regionalnego Instrumentu Terytorialnego i trzeci odcinek obwodnicy będzie "zwiększeniem konkurencyjności Płocka", a drogi osiedlowe w Gulczewie w dokumentach będą figurowały jako... drogi ewakuacyjne.

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.