reklama

Wisła Płock pojechała walczyć do Poznania. Nafciarze pokazali charakter i remisują na boisku mistrza Polski!

Opublikowano:
Autor:

Wisła Płock pojechała walczyć do Poznania. Nafciarze pokazali charakter i remisują na boisku mistrza Polski! - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Miecznik

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportWisła Płock ma za sobą kiepską końcówkę sezonu, więc logika podpowiadała, że w Poznaniu Nafciarze są skazani na pożarcie. Podopieczni Mariusza Misiury pokazali jednak charakter i mimo ubytków kadrowych postawili się mistrzom Polski. Finalnie dzięki bramce Marcina Kamińskiego w doliczonym czasie gry Wisła zremisowała z Lechem Poznań 2:2.
reklama

W ostatniej kolejce PKO Ekstraklasy sezonu 2025/26 było sporo meczów o sporym ciężarze gatunkowym. Punktualnie o 17:30 sędziowie na 9 arenach w całym kraju zagwizdali po raz pierwszy, a większość meczów była "o coś". Przed spadkiem broniły się Widzew Łódź, Lechia Gdańsk, Piast Gliwice i Cracovia. Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa grały z kolei o wicemistrzostwo Polski. Tytuł tydzień temu w Radomiu zaklepał sobie Lech Poznań, więc ostatni mecz przy Bułgarskiej był tylko spotkaniem o prestiż. Wisła Płock utrzymanie ma pewne od kilku kolejek.

Trudno jednak powiedzieć, by mistrzowie Polski zlekceważyli to spotkanie. Stadion w Poznaniu szczelnie się wypełnił, panowała atmosfera piłkarskiego święta. Niels Frederiksen posłał w bój namocniejszy skład, a Mikael Ishak cały czas mógł mieć nadzieję na koronę króla strzelców. Wisła z kolei do Poznania pojechała bez Deniego Juricia czy Daniego Pacheco. Na ławce Mariusz Misiura znalazł miejsce dla... dwóch bramkarzy. Trener do Poznania zabrał też Nikodema Rogowskiego - 17-latka grającego na lewej obronie. Wychowanek Wisły zadebiutował w Poznaniu w meczu Ekstraklasy. 

reklama

Wisła broni 

Pierwsza połowa niczym nie zaskoczyła obserwatorów meczów Nafciarzy. Goście bronili się nisko, momentami bardzo nisko i nie długimi fragmentami Wisła nie była zainteresowana prowadzeniem jakichkolwiek akcji ofensywnych. Każda strata napędzała gospodarzy, którzy choć wyszli na galowo, to mieli spore problemy ze stworzeniem dobrej sytucji pod bramką Rafała Leszczyńskiego. Niezłą miał Leo Bengtsson, ale bramkarz Wisły nie dał się zaskoczyć.

Nie szło z gry, więc Lech spróbował ze stałego fragmentu gry. W 30. minucie fantastycznym uderzeniem popisał się Luis Palma - uderzona przez Honduranina piłka była niezwykle precyzyjna, bramkarz Wisły był bez szans. Bramka ożywiła nieco spotkanie - Wisła nie mogła już tylko czekać na to, co zrobią rywale. I podopieczni Mariusza Misiury wypracowali sobie 100% sytuację, ale z bliska pomylił się Dominik Kun. 

reklama

Nafciarze pokazali charakter

Na drugą połowę nie wyszli już Dominik Kun i Said Hamulić, a zastąpili ich Dominik Sarapata i Giannis Niarchos. Gra Wisły nieco się ożywiła i już w 48. minucie Żan Rogelj doprowadził do wyrównania. Wiktor Nowak popisał się świetnym podaniem prostopadłym do Matchoia Djalo, Portugalczyk zdołał odegrać do Słoweńca, a ten z bliska pokonał Bartosza Mrozka. Lech przez chwilę był oszołomiony, a Nafciarze wręcz zdominowali gospodarzy przez dłuższą chwilę.

Lech pokazał jednak jakość i już w 59. minucie Patrik Walemark wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Nafciarze się jednak nie poddali i podjęli rękawicę. Los uśmiechnął się do gości zaledwie kilka minut po stracie bramki. Sędzia Szczerbowicz podyktował rzut karny dla Wisły po zagraniu ręką Mateusza Skrzypczaka. Do ustawionej na 11. metrze piłki podszedł Nemanja Mijusković, ale strzał stopera był za lekki i Mrozek bez większych problemów odbił futbolówkę. 

reklama

Gospodarze mieli swoje okazje, zdobyli nawet bramkę, ale arbitrzy dopatrzyli się spalonego. Wisła też próbowała do końca i została nagrodzona - w doliczonym czasie gry Łukasz Sekulski popisał się świetnym podaniem do Niarchosa, ten zagrał do Marcina Kamińskiego, a wychowanek Lecha strzelił swoją trzecią bramkę w sezonie. "Kamyk" nie celebrował gola z szacunku do Lecha, ale jego bramka dała Wiśle remis i przełamanie na koniec sezonu. 

Wisła Płock sezon 2025/26 skończyła na 8. miejscu w tabeli. Nafciarze zdobyli 46 punktów. 

Lech Poznań - Wisła Płock 2:2 (1:0)

bramki: 

Luis Palma 30, Patrik Wålemark 60 - Žan Rogelj 48, Marcin Kamiński 90

reklama

Lech: 41. Bartosz Mrozek - 2. Joel Pereira, 72. Mateusz Skrzypczak (66, 20. Robert Gumny), 27. Wojciech Mońka, 15. Michał Gurgul - 10. Patrik Wålemark, 43. Antoni Kozubal (56, 22. Radosław Murawski), 77. Luis Palma, 99. Pablo Rodríguez (57, 24. Filip Jagiełło), 14. Leo Bengtsson (57, 11. Daniel Håkans) - 9. Mikael Ishak (82, 7. Yannick Agnero).

Wisła: 12. Rafał Leszczyński - 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 13. Quentin Lecoeuche (86, 66. Iban Salvador), 19. Dion Gallapeni (78, 24. Nikodem Rogowski) - 14. Dominik Kun (46, 18. Dominik Sarapata), 25. Nemanja Mijušković, 30. Wiktor Nowak - 77. Saïd Hamulic (46, 9. Giánnis Niárchos), 17. Matchoi Djaló (78, 20. Łukasz Sekulski).

żółte kartki: Skrzypczak - Sarapata, Salvador.

sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
widzów: 41 529.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo