Kluczowe dla Wisły Płock było utrzymanie zawodników, którzy stanowili o sile drużyny w sezonie 2025/26. Udało się zatrzymać większość zawodników, oprócz Wiktora Nowaka, ale tu klub nie miał żadnych kart. Górnik Zabrze wystawił tylko fakturę za swojego zawodnika, który przeniósł się do mistrza Czech, a do Płocka trafi 10% od wartości transferu. W ostatnich tygodniach trwało jeszcze dopinanie transferu Żana Rogelja i udało się ściągnąć Słoweńca z Charleroi.
Poza tym do Wisły Płock trafili jeszcze Michał Król, Patryk Kun, Marcin Flis, Jurica Pršir i Olaf Kobacki, a z wypożyczeń wrócili Przemysław Misiak i Gleb Kuchko. Wiele pozycji jeszcze już obsadzona i można wręcz powiedzieć, że są takie formacje, gdzie Nafciarze znajdują się, przynajmniej na papierze, w czołówce Ekstraklasy. Jak będzie? To pokaże boisko.
Adam Majewski pracuje z drużyną na boisku od 22 czerwca. Szkoleniowiec poznaje potencjał swoich podopiecznych i powoli zaczyna stawiać oceny. System gry byłego selekcjonera kadry U-21 jest zbliżony do tego który preferował Mariusz Misiura, ale z pewnymi korektami. Między innymi zmieni się balans w ofensywie - trener Majewski szykuje się na grę jednym napastnikiem, którego będą wspierać dwaj ofensywni pomocnicy. To z kolei oznacza, że w środku pola jest większe zapotrzebowanie na zawodników.
Dlatego właśnie środek pola jest największym priorytetem na wzmocnienie tej pozycji. W klubie cały czas czekają na przyjazd Juricy Pršir - Chorwat nadal formalnie jest związany kontraktem z HNK Goricą, a umowa wygasa 1 września. Trwają naciski, by Chorwaci się ugięli i puścili swojego zawodnika, ale tu nie ma jeszcze decyzji. Kiedy Pršir w końcu przyjedzie do Płocka będzie można ocenić na jakiej pozycji czuje się najlepiej - czy na pozycji nr 10 czy na pozycji nr 8. Być może okaże się na tyle uniwersalny, że zagra po prostu wszędzie.
Wisła Płock priorytetowo traktuje teraz transfer środkowego pomocnika i nie jest żadną tajemnicą, że trwają rozmowy z Adamem Radwańskim. Zawodnika kusi też... Motor Lublin. Decyzji jeszcze nie ma.
Poza tym przy Łukasiewicza 34 będzie trwała praca nad pewnym odchudzeniem kadry. Tłoczno zrobiło się na pozycji nr 9 - Mariusz Misiura chciał mieć co najmniej 4 napastników w kadrze, Adamowi Majewskiemu do jego systemu wystarczy trzech. W kolejce do odejścia zapewne jest Giannis Niarchos, który liczbowo wypadł najsłabiej. Niepodważalna jest pozycja Łukasza Sekulskiego - Sekul z klubu nie odejdzie, choć być może kapitan będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. Na "9" trwa duża rywalizacja i wydaje się, że szkoleniowiec Wisły chce postawić na Saida Hamulicia, choć Deni Jurić na pewno nie składa broni i też ma dość wysokie notowania.
Wciąż nie wiadomo co transferem Diona Gallapeniego. Rynek transferowy w Europie w dużej mierze zamarł ze względu na trwające mistrzostwa świata. Poza tym okienko dopiero się otwiera, kluby mają 2 miesiące na dopięcie wszystkich ruchów. Jeśli za Kosowianina przyjdzie satysfakcjonująca oferta, to będzie zgoda na transfer, ale jeśli jej nie będzie, to po prostu zostanie w Wiśle i będzie rywalizował z Patrykiem Kunem. Ustaliliśmy, że bez względu na to Wisła Płock i tak sezon zakończy na finansowym plusie.
Komentarze (0)