Latem 2025 roku Żan Rogelj był ostatnim zawodnikiem, który dołączył do zespołu Mariusza Misiury. Ostatniego dnia okna transferowego do zespołu trafił wtedy jeszcze Deni Jurić.
Słoweniec trafił do Płocka z Charleroi na zasadzie wypożyczenia. W umowie pomiędzy Wisłą a Belgami była opcja wykupu zawodnika - wystarczyło ją uruchomić i zapłacić 400 tysięcy euro w trzech ratach. Z takiej opcji przy Łukasiewicza 34 nie skorzystano, ale klub nie postawił kreski na zawodniku. Po prostu pozostały negocjacje z jego dotychczasowym klubem.
W Belgii Rogelj miał jeszcze roczny kontrakt, ale od początku był przekonany, że chce zostać w Polsce. Miał na stole oferty z kilku klubów, m.in. z Wisły Kraków, a ostatnio też Motoru Lublin, ale od początku jego priorytetem była Wisła Płock. Nafciarze co prawda nie oferowali najwyższego kontraktu, a i Charleroi wolało wybrać klub, który zapłaci więcej, ale stanęło na tym, że Żan Rogelj jest dziś w miejscu, w którym chciał być, czyli w Płocku. I to mimo odejścia Mariusza Misiury.
W proces negocjacji mocno zaangażowany był jeszcze dyrektor Radosław Kucharski, a według naszych informacji kontakt z zawodnikiem utrzymywali też koledzy z szatni i gorąco namawiali na pozostanie w Płocku. Na pewnym etapie włodarze Charleroi nie mieli już wyboru - zgodzili się na warunki Wisły, a wahadłowy podpisał przy Łukasiewicza 34 kontrakt do 2029 roku.
Prawe wahadło jest dziś bardzo mocno obsadzone w zespole Adama Majewskiego. Oprócz Żana Rogelja latem do Wisły dołączył też Michał Król, a w kadrze jest jeszcze Fabian Hiszpański. Z kolei wszystko wskazuje na to, że niebawem klub ogłosi też podpisanie kontraktu z Patrykiem Kunem, który z Dionem Gallapenim zabezpieczy lewe wahadło.
Komentarze (0)