Reklama

Reklama

Wisła obudziła się dopiero w końcówce. Nafciarze przegrali z wyrachowaną Lechią Gdańsk [FOTO]

Opublikowano: 4 sierpnia 2019 16:23
Autor:

Wisła obudziła się dopiero w końcówce. Nafciarze przegrali z wyrachowaną Lechią Gdańsk [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Trzy mecze, dwie strzelone bramki, jeden punkt. Wisła Płock fatalnie zaczyna sezon 2019/20 w Ekstraklasie, a w trzeciej kolejce Nafciarze przegrali na swoim stadionie z Lechią Gdańsk 1:2.

Reklama

Trzy mecze, dwie strzelone bramki, jeden punkt. Wisła Płock fatalnie zaczyna sezon 2019/20 w Ekstraklasie, a w trzeciej kolejce Nafciarze przegrali na swoim stadionie z Lechią Gdańsk 1:2. 

Wisła Płock na początku sezonu po raz kolejny musi gasić pożary, a zamieszanie ze zmianą szkoleniowca nie wpłynęło dobrze na drużynę, co na przedmeczowej konferencji przyznawali trener Patryk Kniat i prezes Jacek Kruszewski. Drużyna miała się jednak skupić na wygranej z Lechią Gdańsk. Nafciarze wygrywali z z Lechistami przy Łukasiewicza 34 regularnie, a tym razem swojej szansy mogli upatrywać w tym, że drużyna Piotra Skowowca w czwartek grała 120 minut meczu pucharowego w Kopenhadze. 

Patryk Kniat dokonał kilku roszad w składzie. Na uraz narzeka Piotr Tomasik - lewy obrońca nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Do zdrowia dochodzi Angel Garcia, więc na pojedynki z Lukasem Haraslinem został wystawiony Damian Michalski, nominalny stoper. Między słupki wrócił Thomas Dahne, a Cezary Stefańczyk zastąpił Jakuba Rzeźniczaka. Obaj boczni obrońcy mieli problemy z upilnowaniem szybkich zawodników gości, a efekt przyszedł w 12. minucie. Przed polem karnym Wisły goście swobodnie rozegrali piłkę, a ta trafiła do Filipa Mladenovicia. Serb miał dużo czasu, by dokładnie dośrodkować na głowę Artura Sobiecha, a napastnik wygrał pozycję z Damianem Rasakiem i Damianem Michalskim i głową skierował futbolówkę do siatki. 

Po strzeleniu bramki drużyna Piotra Stokowca cofnęła się i świadomie oddała inicjatywę Wiśle. Nafciarze mieli optyczną przewagę, ale okazji do zdobycia bramki nie kreowali zbyt wiele. Kilka stałych fragmentów gry wykonywał Dominik Furman, który był dziś bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem w swojej drużynie. Czy to z gry czy ze stojącej piłki, drużyna szukała dośrodkowaniami Oskara Zawady. Napastnik był jednak skutecznie odcinany przez Michała Nalepę i Błażeja Augustyna, choć w 20. minucie stoperzy się pomylili. Zawada strzelił i tylko dobry refleks Dusana Kuciaka uchronił gości od straty bramki.

Wiśle brakowało szybkości, kluczowe podania były zagrywane nie w tempo, a goście tylko na to liczyli. Do przerwy mogli podwyższyć na 2:0, ale Maciej Gajos główkował nad poprzeczką. W przerwie Patryk Kniat miał o czym myśleć. 

Po zmianie stron Nafciarze wyglądali nieco lepiej, choć nadal nie można powiedzieć, że dobrze. Słabo zaprezentował się Giorgi Merebaszwili, Ricardinho notorycznie zwalniał akcje. Wisła zaczynała napierać nieco bardziej, kiedy na boisko pojawili się Olaf Nowak i Angel Garcia Cabezali. Wiślacy nadal bili jednak głową w mur i z czasem coraz więcej zawodników angażowało się w ofensywę. Tym samym Nafciarze narażali się na kontrataki gości, a po jednym z nich bliski szczęścia był Rafał Wolski, który po drodze minął aż trzech zawodników Wisły... Na kwadrans przed końcem pomocnik rywali się jednak nie pomylił, z łatwością ograł Rasaka i podwyższył wynik na 2:0. 

Sytuacja Wisły stała się beznadziejna, choć nadzieję w serca kibiców wlało trafienie Dominika Furmana z rzutu wolnego. Ostatnie 10 minut to momentami rozpaczliwa obrona Lechii w okolicach swojego pola karnego, a w szesnastkę Dusana Kuciaka wędrował nawet Thomas Dahne. Bramka wyrównująca jednak nie padła, choć w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry arbiter zastanawiał się nad podyktowaniem jedenastki po zagraniu ręką jednego z gości. Nie wskazał jednak na wapno i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2.

Wisła Płock ma teraz dwa tygodnie do kolejnego meczu ligowego z Piastem Gliwice. Jak poinformował na pomeczowej konferencji Patryk Kniat, nowy trener niebawem obejmie drużynę. 

Wisła Płock - Lechia Gdańsk 1:2

bramki:
0:1 Sobiech 12' 
0:2 Wolski 74'
1:2 Furman 84' 

żółte kartki:
Rasak, Stefańczyk, Uryga - Sobiech, Augustyn, Mladenović, Chrzanowski

Wisła Płock: Thomas Dahne, Cezary Stefańczyk, Michał Marcjanik, Alan Uryga, Damian Michalski (59' Olaf Nowak), Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili (60' Angel Garcia Cabezali), Mateusz Szwoch (76' Grzegorz Kuświk), Ricardinho, Oskar Zawada. 

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak, Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović, Tomasz Makowski, Maciej Gajos (88' Adam Chrzanowski), Jarosław Kubicki, Lukas Haraslin (80' Daniel Łukasik), Artur Sobiech, Sławomir Peszko (63' Rafał Wolski). 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (45)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.