Wisła Płock już na pewno do meczu z Rakowem Częstochowa przystąpi w takim składzie, jakim obecnie dysponuje Mariusz Misiura. We wtorek rozpoczyna się mikrocykl przygotowań do meczu z niedawnym mistrzem Polski, a nawet jeśli do tego czasu uda się pozyskać zawodnika, to trudno oczekiwać by z miejsca wskoczył do pierwszego składu.
Nafciarze przegrali wyścig o Luquinhasa, więc ruszyli po innego zawodnika, również znanego z boisk Ekstraklasy. Wisła Płock jest blisko wypożyczenia Nahuela Leivy, byłego zawodnika Śląska Wrocław. Kibice Wisły mogą go dobrze pamiętać, bo w pamiętym meczu we Wrocławiu strzelił wyrównującą bramkę. Potem strzelali już tylko gospdodarze i to oni finalnie utrzymali się w Ekstraklasie, a Wisła z niej spadła.
Nahuel Leiva latem 2024 roku odszedł do Maccabi Hajfa, ale w obecnym sezonie nie gra za dużo. Rozegrał co prawda 10 meczów, ale tylko 4 razy znalazł się w podstawowym składzie. Ostatni raz na boisku zameldował się 31 grudnia.
Usługami Hiszpana zainteresowanych było kilka klubów, w tym także Śląsk. W ostatnich godzinach wrocławianie jednak odpuścili, co zwiększyło szanse Wisły Płock. Jak słyszymy, transfer zawodnika wcale nie jest taki pewny, jak przedstawiały media jeszcze kilka dni temu. Zawodnik ma więcej ofert, nie tylko z Polski. Nahuel Leiva cały czas podejmuje decyzję, na którą wpływ na też rodzina.
- Na dziś to cały czas 50/50
- słyszymy z Łukasiewicza 34.
Jeśli uda się dopiąć porozumienie, Wisła wypożyczy Nahuela Leivę do końca sezonu z opcją wykupu.
Komentarze (0)