Reklama

Reklama

Trzy kwadranse męczarni Wisły w Szczecinie. Plus pięć Nafciarzy

Opublikowano: 17 września 2019 20:26
Autor:

Trzy kwadranse męczarni Wisły w Szczecinie. Plus pięć Nafciarzy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W czwartej kolejce ekstraklasy szczypiornistów Wisła Płock miała przez większość meczu duże problemy w wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Kilkanaście minut solidnej gry pod koniec meczu pozwoliło Nafciarzom wygrać 28:23.

Reklama

W czwartej kolejce ekstraklasy szczypiornistów Wisła Płock miała przez większość meczu duże problemy w wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Kilkanaście minut solidnej gry pod koniec meczu pozwoliło Nafciarzom wygrać 28:23.

Zawodnicy i kibice Sandra Spa Pogoń Szczecin zdawali sobie sprawę, że nawet remis z Wisłą Płock, wicemistrzem Polski i od lat uczestnikiem Ligi Mistrzów, byłoby sensacją. W przedmeczowych wywiadach gospodarze zapowiadali więc, że po prostu zagrają na luzie, bez presji. Na koncie mieli dwa punkty po niedzielnej wygranej w Kaliszu.

A płocczanie? Wprawdzie w polskich rozgrywkach zanotowali komplet trzech zwycięstw, ale w sobotę w Lidze Mistrzów w słabiutkim stylu ulegli w Rosji Czechowskim Niedźwiedziom i prosto z tego kraju udali się do Szczecina. Zadanie było proste - skoncentrować się  wygrać z Pogonią, by spokojnie wrócić do Płocka, odpocząć i przygotować się do drugiej potyczki w LM. w sobotę 21 września o godz. 15 w Orlen Arenie rywalami płocczan będzie Kadetten ze Szwajcarii.

W Szczecinie szło Wiśle jak po grudzie. Zaczęli od 0:2, odrobili straty, ale nie mogli uzyskać przewagi. Mnożyły się straty, Wisła znów - podobnie jak w Rosji - nie wykorzystywała rzutów karnych. W ostatniej minucie bramka Zostana Szity sprawiła, że zespół z Płocka wygrywał do przerwy skromnie, bo zaledwie 13:12.

W drugiej połowie podopieczni Xaviera Sabate wcale nie grali lepiej. Dmytro Horiha, Paweł Krupa i Paweł Rybski (z karnych) trafiali do siatki 
Ivana Stefanovica i Wisłą nie mogła odskoczyć więcej niż na 1-2 bramki. W 40. minucie było 17:15 dla Nafciarzy, a w 47. - po karnym Rybskiego - już tylko 20:19! W całym meczu płocczanie mieli fatalną statystykę kontr - z 12 szans wykorzystali tylko 4.

Dopiero 13 minut przed końcem nastąpił spodziewany "odjazd" Nafciarzy. Zdobyli oni sześć bramek, gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć żadnym trafieniem i po rzucie Igora Żabica siedem minut przed końcem tablica wskazywała 26:19 dla Wisły.

W tym momencie stało się jasne, że punkty pojadę do Płocka. Ambitnie grający podopieczni trenera Rafała Białego zdołali nieco zmniejszyć stratę, ulegając pięcioma bramkami.

Pogoń Szczecin - Orlen Wisła Płock 23:28 (12:13)

Bramki dla Wisły: Jerko Matulić - 5, Philip Stenmalm - 4, Alvaro Ruiz - 3, Igor ŻabiĆ - 3, Przemysław Krajewski - 3, Ziga Mlakar - 3, Zoltan Szita - 3, Lovro Mihić - 2, Niko Mindegia - 2.
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.