Reklama

Reklama

Święta wojna jakiej dotychczas nie było

Opublikowano: 12 października 2013 12:38
Autor:

Święta wojna jakiej dotychczas nie było - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po raz pierwszy w historii polskiej piłki ręcznej dwa zespoły z naszego kraju zmierzą się w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Reklama

Po raz pierwszy w historii polskiej piłki ręcznej dwa zespoły z naszego kraju zmierzą się w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów.

W sezonie 2012/2013 Vive Targi Kielce sięgnęły po trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów. Wcześniej dokonały nie lada wyczynu, wygrywając wszystkie mecze w swojej grupie eliminacyjnej. Ekipa prowadzona przez trenera Bogdana Wentę zapisała się w ten sposób w historii LM, ponieważ taki wyczyn nie udał się jeszcze nikomu od powiększenia grup eliminacyjnych z czterech do sześciu ekip.

Kielczanie nie ukrywają, że w obecnych rozgrywkach chcieliby powtórzyć swe osiągnięcie. Pokrzyżować te plany zamierza zespół płockiej Wisły. I to już w niedzielę 13 października o 19.30, kiedy rozegrany zostanie historyczny, pierwszy pojedynek dwóch polskich zespołów w Lidze Mistrzów.

W minionym tygodniu drużyna prowadzona przez trenera Manolo Cadenasa w meczu PGNiG Superligi przegrała z Vive Targami Kielce 28:32, chociaż do przerwy prowadziła 15:14. Niedzielny pojedynek może jednak zakończyć się zupełnie innym rozstrzygnięciem.

Wszystko wskazuje na to, że do drużyny wróci Marcin Lijewski, co powinno w bardzo istotny sposób wzmocnić płocką defensywę i podnieść jakość gry nafciarzy w ataku. Kamil Syprzak i Adam Wiśniewski w ligowym meczu z kielczanami grali po raz pierwszy po wyleczeniu kontuzji i nie spisali się na miarę oczekiwań. Ale w środę zdążyli zagrać bardzo dobre zawody przeciw Zagłębiu Lubin. Można więc spodziewać się, że tym razem będą mocnymi punktami swojego zespołu.

Niestety, kłopoty personalne wciąż nie omijają Wisły. W ligowym meczu z Vive Targami bardzo poważnej kontuzji doznał Paweł Paczkowski. Uszkodzenie wiązadeł oznacza konieczność poddania się artroskopii kolana. Dopiero po zabiegu okaże się, czy ten sezon będzie dla „Paczasa” stracony, czy prawy rozgrywający zdoła jeszcze wrócić do zespołu przed zakończeniem rozgrywek.

Bardzo poważnie wyglądał również uraz Ivana Milasa, brutalnie potraktowanego przez Mikołaja Szymiślika z Zagłębia Lubin. Na szczęście okazało się, że młody rozgrywający jest tylko bardzo mocno potłuczony. Czy zagra przeciwko kielczanom – okaże się jednak dopiero w dniu meczu. Pod znakiem zapytania stoi również występ Nikoli Eklemovicia, narzekającego na zwyrodnieniowe bóle kręgosłupa.

Niedzielny mecz Wisły z Vive Targami będzie niezwykły jeszcze z jednego powodu. Do tej pory pojedynki dwóch najlepszych obecnie polskich zespołów prowadzone były przez arbitrów z naszego kraju. I często zdarzało się, że trenerzy obu ekip mieli pretensje do arbitrów. Tym razem zaś w roli sprawiedliwych wystąpią Norwegowie Oyvind Togstad i Rune Kristiansen.

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.