Bez sponsorów Wisła Płock nie byłaby w tym miejscu, w którym jest. I nie chodzi tu tylko o wsparcie Miasta, które jest właścicielem 100% akcji, czy firm takich jak ORLEN czy BUDMAT. Nafciarzy wspiera kilkadziesiąt innych przedsiębiorców - dużych, średnich i tych całkiem małych. Każdy ma jakiś wkład w życie klubu - czy to finansowy czy po prostu zapewniający Wiśle jakieś inne benefity i możliwości współpracy przy organizacji różnych wydarzeń. Klub sportowy w XXI wieku to naprawdę złożony organizm.
Jednym z takich trybików jest Adam Kalinowski i jego agencja reklamowa Melmak. Właśnie rozpoczął się kolejny rok współpracy Melmaka i Wisły Płock. Klub na tym zyskuje przede wszystkim wsparcie przy swoich projektach marketingowych, Melmak ma pewną ekspozycję. To jednak coś więcej, niż zwykły sponsoring.
- To długa historia, sięga drugiego sezonu ówczesnej Petrochemii Płock w Ekstraklasie [1997/98 - red.]. Graliśmy z GKS-em Katowice, na stadion przy Łukasiewicza 34 zabrał mnie tata. Wygraliśmy 1:0. Bramki nie pamiętam, ale pamiętam atmosferę. Jako 7-latek byłem niezwykle podekscytowany. Siedzieliśmy pod taką syreną. Był doping, konfetti, oczy mi się zaświeciły. Zapytałem tatę czy może mnie częściej zabierać na mecze. W tamtym sezonie spadliśmy z ligi, ale od tamtej pory chodzimy na mecze Wisły z tatą i bratem - wspomina Adam Kalinowski.
To zapewne historia, jakich dziesiątki w Płocku. Tata zabiera syna na mecz, rodzi się pasja do piłki i przywiązanie do klubu. Różnie toczą się koleje losu - niektórzy do dziś przychodzą na stadion, inni śledzą mecze z innych miast, a jeszcze inni mogą sobie pozwolić, by wesprzeć klub w inny sposób, niż tylko obecnością na stadionie.
- Już od 4 sezonów wspieramy Wisłę - finansowo, ale też marketingowo. Wykonaliśmy wspólnie wiele projektów, jako Melmak pracowaliśmy z Wisłą już także wcześniej - mówi Kalinowski. - Dla mnie to wewnętrzne spełnienie.
Tak przedstawia się lista sponsorów i partnerów Wisły Płock pod koniec lipca 2026 roku.
Komentarze (0)