Reklama

Pierwszy krok w drodze na szczyt [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Pierwszy krok w drodze na szczyt [FOTO] - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport – Wynik tego meczu mógłby być odrobinę niższy – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Chrobrego Krzysztof Przybylski. – Mam nadzieję, że w rewanżu u nas zagramy lepiej, dzięki czemu będziemy mogli wrócić do Płocka na trzeci mecz.

– Wynik tego meczu mógłby być odrobinę niższy – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Chrobrego Krzysztof Przybylski. – Mam nadzieję, że w rewanżu u nas zagramy lepiej, dzięki czemu będziemy mogli wrócić do Płocka na trzeci mecz.

 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że głogowskiego szkoleniowca poniosła fantazja. Pierwszy mecz fazy play-off PGNiG Superligi nie dostarczył kibicom zbyt wielu emocji. Gospodarze kontrolowali przebieg gry od pierwszej do ostatniej minuty.

Nie można jednak powiedzieć, że była to wygrana lekka, łatwa i przyjemna. Już w czwartej minucie po brutalnym faulu Adama Babicza na ziemi wylądował Valentin Ghionea, który nie wrócił już do gry. Pierwsze diagnozy mówią o urazie żeber. Na ile jest on poważny będzie można określić po dokładnych badaniach lekarskich.

Michał Daszek, który pojawił się na boisku w miejsce rumuńskiego prawoskrzydłowego, rozegrał jedno z najsłabszych spotkań w barwach Wisły. Jego skuteczność w tym meczu oscylowała w granicach 30 procent.

Selekcjoner reprezentacji Polski Michael Biegler i jego asystent Jacek Będzikowski mieli niewesołe miny, oglądając „popisy” prawoskrzydłowego drużyny narodowej. Nie do końca zadowoliła ich również postawa Kamila Syprzaka, który wprawdzie starał się jak mógł, jednak tym razem mógł wyjątkowo mało.

Najlepiej wśród biało-czerwonych występujących na co dzień w barwach Wisły zaprezentował się Marcin Wichary. To on w pierwszych minutach drugiej połowy dosłownie zamurował bramkę swojego zespołu, który w ciągu ośmiu minut zdobył siedem bramek, tracąc zaledwie jedną.

Pięciobramkowa zdobycz Mariusza Jurkiewicza jest o tyle cenna, że „Kaczka” część meczu spędził na ławce rezerwowych, oglądając popisy świetnie dysponowanego Dana-Emila Racotei. Wyjątkowo nierówno zagrał Adam Wiśniewski, który świetne zagrania przeplatał prostymi błędami technicznymi.

Na szczególne słowa uznania – obok Marcina Wicharego – zasłużył Nemanja Zelenović. Prawy rozgrywający z Serbii zdobył osiem bramek, walnie przyczyniając się do wygranej nafciarzy. Ośmiobramkowa różnica nie ma jednak przed rewanżem żadnego znaczenia.

Jeśli Wisła chce zakończyć pierwszą rundę play-off w Głogowie, w piątek 17 kwietnia, musi zagrać w pełni skoncentrowana od pierwszej do ostatniej minuty. Nie wiadomo na razie, czy trener Manolo Cadenas będzie mógł skorzystać z Valentina Ghionei, niewykluczone jednak, że do gry wróci już Ivan Nikcević lub Tiago Rocha.

– W rewanżu spodziewamy się trudnego meczu. Chrobry bardzo dobrze gra w obronie. Szczególnie na własnym parkiecie – przyznał na pomeczowej konferencji prasowej hiszpański trener nafciarzy. – Zespół z Głogowa w ataku stara się grać długo, wymieniając wiele szybkich podań. Często rozgrywa piłkę na styku sygnalizowania gry pasywnej przez sędziów. A taka gra dla naszej obrony czasami bywa problemem.

 

Orlen Wisła Płock – Chrobry Głogów 31:23 (15:11)

Wisła: Corrales, Wichary, Morawski – Kwiatkowski, Tioumentsev 3, Wiśniewski 4, Ghionea, Jurkiewicz 5, Syprzak 1, Zelenović 8, Daszek 3, Racotea 7, Montoro, Piechowski

Chrobry: Stachera, Kapela – Bednarek 1, Witkowski 1, Płóciennikaczak, Biegaj 2, Babicz 6, Kandziora 5, Kubała 2, Świątek 4, Gujski 1, Tylutki, Mochocki, Bąk 1, Kaczmarek

 

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE