Reklama

Nie żyje Marek Jakóbczak, były gracz Wisły

Opublikowano:
Autor:

Nie żyje Marek Jakóbczak, były gracz Wisły  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Przez pół roku walczył z rakiem. Miał wsparcie w żonie Beacie, dwóch synach, rodzinie, przyjaciołach. I wielu zupełnie mu nieznanych ludziach. Niestety, Marek Jakóbczak zmarł w piątek, 27 czerwca.

Przez pół roku walczył z rakiem. Miał wsparcie w żonie Beacie, dwóch synach, rodzinie, przyjaciołach. I wielu zupełnie mu nieznanych ludziach. Niestety, Marek Jakóbczak zmarł w piątek, 27 czerwca.

„Dziękujemy kochani za wszystkie cieple słowa, jakimi nas obdarowaliście przez ten ciężki okres. Nie umiemy wyrazić, jak bardzo wszystkim jesteśmy wdzięczni. Myślcie teraz o nas i bądźcie przy nas, by pogodzić się z tym wszystkim. Wierzymy, że Bóg zabrał Pana Marka, by tam otoczyć go swoja opieka. [*]” - napisała na swoim facebookowym profilu Aleksandra Zuzanna Chmielewska – narzeczona Adriana Jakóbczaka, jednego z dwóch synów Marka Jakóbczaka.

Były napastnik Petrochemii Płock zachorował w styczniu 2014 roku. Historię walki Marka z nowotworem jego żona Beata opisywała każdego dnia na profilu „Marek Jakóbczak – mecz o życie”, który na Facebooku śledziło niemal sześć tysięcy ludzi. Byli wśród nich przyjaciele, krewni, znajomi, kibice. Ale byli również ludzie, którzy ani Marka, ani Beaty Jakóbczaków nie znali nigdy wcześniej.

Byli koledzy z boiska oraz kibice nie ograniczyli się jedynie do wsparcia dobrym słowem. Aby wesprzeć rodzinę Jakóbczaków finansowe, organizowali aukcje (największą przygotował były gracz Wisły Płock i GKS-u Bełchatów – Jacek Popek), mecze i turnieje charytatywne.

Pod każdym z wpisów Beaty Jakóbczak pojawiało się mnóstwo komentarzy. Każdy starał się podtrzymywać na duchu nie tylko ich autorkę, ale przede wszystkim Marka. Dla niego samego był to rodzaj „paliwa” podtrzymującego go przy życiu. Aż do piątkowego popołudnia.

"Moi i Marka najdrożsi przyjaciele: Marek dziś o 12.30 od Nas odszedł. Pan Bóg powołał Go do swojej drużyny. Będzie tam dobrym zawodnikiem i trenerem. Dziękuję Wam za Wasze serca i dobre słowa. Bądźcie z moją rodziną jeszcze długo, bo teraz ciężki przed nami czas" - napisała na Facebooku żona piłkarza.

Ten post wielu ludzi przyjęło z niedowierzaniem. Mnóstwo osób czytało go ze łzami w oczach. – Nie znałam osobiście ani Marka ani Beaty, ale kiedy usłyszałam o tym profilu, śledziłam go z najwyższą uwagą – powiedziała nam jedna z płocczanek, która „polubiła” „profil Marek Jakóbczak – mecz o życie”. – Kiedy o tym przeczytałam, nie mogłam powstrzymać łez.

Marek Jakóbczak grał między innymi w Polonii Warszawa, Radomiaku, Petrochemii Płock (1996-1997), GKS-ie Bełchatów, Śląsku Wrocław, RKS-ie Radomsko i Victorii Sulejówek, gdzie pracował również jako trener grup młodzieżowych. Pozostawił żonę i dwóch dorastających synów. Miał 45 lat.

Czytaj:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE