reklama

Mariusz Misiura po porażce w Gliwicach: Nie potrafiliśmy wykorzystać błędu Piasta

Opublikowano:
Autor:

Mariusz Misiura po porażce w Gliwicach: Nie potrafiliśmy wykorzystać błędu Piasta - Zdjęcie główne
Autor: Michał Wiśniewski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportNa pomeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Misiura przyznał, że po porażce czuje smutek i złość, ale liczy na to, że będzie to bodziec do pracy przed kolejnymi meczami. - Ja zrobię z swojej strony wszystko, żeby być jak najbliżej chłopaków i żebyśmy w najbliższym meczu prezentowali się lepiej niż dzisiaj. Dziękuję naszym kibicom za to, że przyjechali nas wspierać - mówił trener Wisły.
reklama

Stadion w Gliwicach jest dla Wisły Płock pechowy. Nafciarze 5 listopada 2011 roku "otwierali" stadion Piasta, wówczas jeszcze na zapleczu Ekstraklasy. Od tamtej pory oba zespoły rywalizowały wielokrotnie, ale stadionu Piasta Wisła Płock jeszcze nie zdobyła. I ta seria nie została złamana w 20. kolejce PKO Ekstraklasy. Zespół Daniela Myśliwca pokonał Wisłę 1:0 po bramce Jorge Felixa i tym samym przełamał passę Wisły - 11 meczów bez porażki. To i tak rekord klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zespół Mariusza Misiury był niepokonany przez 143 dni.

- Na początku chciałem pogratulować tutaj wszystkim zwycięstwa w tym spotkaniu. Gratuluję Danielowi, Łukaszowi, dziękuję za tę rywalizację. Na pewno czujemy taką złość i smutek, bo na początku było to spotkanie, tak bym powiedział, zamknięte, do błędu i wydaje się, że ten błąd pierwszy przytrafił się drużynie Piasta, ale nie potrafiliśmy tego błędu wykorzystać. W drugiej połowie to my zrobiliśmy błąd i Piast był w jakiś sposób bezwzględny i to wykorzystał. Z tej strony chciałem naprawdę pogratulować swojej drużynie. Porażka ostatnio u nas nie gościła, więc to taki ważny moment dla nas, żebyśmy teraz byli bardzo zjednoczeni, byli blisko siebie, żebyśmy w jakiś sposób cały czas szli naszą drogą i to też będzie ciekawe doświadczenie zobaczyć jak zareagujemy. Ja zrobię z swojej strony wszystko, żeby być jak najbliżej chłopaków i żebyśmy w najbliższym meczu prezentowali się lepiej niż dzisiaj. Dziękuję naszym kibicom za to, że przyjechali nas wspierać

reklama

- mówił na gorąco po meczu trener Mariusz Misiura.

Piast zdobył bramkę po stracie Daniego Pacheco. Podobny błąd w pierwszej połowie przydarzył się Jakubowi Czerwińskiemu, ale wówczas Łukasz Sekulski za długo zbierał się do strzału.

- Ciężko powiedzieć czy mecz skończyłby się 0:0. Po bramce na 1:0 próbowaliśmy się otworzyć, Piast wyprowadzał groźne kontrataki, mieli jeszcze 1 dosyć dobrą sytuację i mogli podwyższyć prowadzenie. Szkoda, że nie możemy sprawdzić jakby się zakończyło, gdybyśmy to my strzelili na 1:0

- mówił trener Wisły. 

Szkoleniowiec wytłumaczył też zmianę Nemanji Mijuskovicia na Marina Karamarko. Chorwat wszedł na boisko przy stanie 1:0.

reklama

- Mecz był (wtedy) bardzo otwarty, więc zostawaliśmy w niedowadze. Cały czas byliśmy w sytuacji 3 obrońców na 4 albo 5. Wtedy bardzo łatwo oceniać, jeśli ktoś przegra pojedynek 2 na 1 czy 3 na 1. Nie oceniam, że zagrał niefrasobliwie. Robił co mógł, żeby wybronić sytuacje. Była stykowa sytuacja, baliśmy się że będzie druga żółta kartka. Były jeszcze 22 minuty do końca meczu i nie chcieliśmy ryzykować. Stąd zmiana. Marin jest z nami 2-3 dni, więc potrzebuje poznać ligę, wejść na odpowiednie tempo. Będziemy zadowoleni z jego gry

- przekonuje Mariusz Misiura. 

Kolejny mecz Wisła Płock zagra 14 lutego. Przy Łukasiewicza 34 Nafciarze podejmą Widzew Łódź. Początek meczu o 20:15. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo